O WYCINANKACH ANDERSENA
A
A
A
Trzytomowe wydanie „Baśni i opowieści” Andersena, przygotowane w jubileuszowym 2005 roku pisarza przez Media Rodzina, zawiera zdjęcia około stu wycinanek. Oprócz wycinanek, pokazanych we fragmentach na stronach między tekstami i w całości, są także zakładki do książek oraz faksymilia kolaży z książek z obrazkami. Szczegółowe podpisy znajdują się na końcu każdego tomu, a sporządził je Ejnar Stig Askagaard, który jest także autorem szkicu „Twórczość plastyczna Hansa Christiana Andersena” w tomie I. We wstępie do tego tomu o wycinankach napisała również tłumaczka, autorka pierwszego polskiego przekładu bezpośrednio z języka duńskiego, Bogusława Sochańska. Askagaard zauważył „Jego [Andersena] ręka była instrumentem aktywności także poza literaturą wyrażającym ducha, za pomocą rąk, […] wyobraźnia pisarza znajdowała wyraz nie tylko w słowach, ale także w wycinankach, rysunkach, kolażach i dekoracjach, takich np. jak opaski do bukietów” (T.I, s. 525).
Na pierwszej wycinance z 1822 roku jest wielobarwna postać żołnierza. Na ostatniej wycinance, misternie wykonanej w 1874 roku, dostrzegamy wiele elementów, w tym na środku krzyż, a po bokach – czaszki, czyli zapowiedź śmierci. Są także: młynarze, tancerki, twarz mędrca, kurtyny, teatralne maski, dłonie oraz inne figury.
Andersen prawie zawsze miał przy sobie nożyczki, a właściwie nożyce, duże, około 25 centymetrów. Kiedy uczestniczył w przyjęciach i spotkaniach towarzyskich, siadał na krześle, zaczynał opowieść, a jednocześnie rozpoczynał zręczne wycinanie w kawałkach papieru. Opowieść dobiegała końca, a pisarz rozkładał gotową wycinankę, wzbudzając podziw i dzieci, i dorosłych. Wycinankę przekazywał w prezencie którejś z osób oglądających ten swoisty performans.
W jednym z dzienników podróży opowiedział anegdotę z pobytu w Szwecji, kiedy to wyciął coś specjalnie dla dziecka. Potem usłyszał jego płacz. Okazało się, że dorosłym opiekunom tak podobało się papierowe dzieło, że zabrali je dziecku, bojąc się, że może zniszczyć. Matka chłopca poprosiła, aby Andersen „zaprojektował” wzory świątecznych, tradycyjnych pierników. Andersen to zrobił, ale chyba był kłopot z upieczeniem ciastka według jednego z wzorów.
Andersen składał papier wzdłuż osi pionowej na ogół raz, uzyskując pełną symetrię wycinanki, czasami robił to dwa, trzy razy, wzdłuż osi poziomej i ukośnie, a wtedy symetria nie była pełna. Nie rysował linii cięcia, czyli dostrzec można element improwizacji zarówno w opowieściach, jak i tworzeniu wzorów wycinankowych. Wycinanki nigdy nie były bezpośrednio połączone z opowieściami, nie stanowiły ilustracji. Czasami kryły w sobie rebusy językowe, nawiązywały do wieloznaczności słów. Kiedy pierrot trzyma nad sobą kładkę z kilkoma elementami, można by przywołać związek „mieć cały świat na głowie”. Młynarz wpisany w młyn przypomina o podwójnym znaczeniu w języku duńskim słowa „male” – mielić i malować. Na przynajmniej kilkunastu wycinkach zwracają uwagę pierroty, widziane także z boku, uchwycone jakby w ruchu. Przypominają sylwetką jednego z bohaterów „Cienia”, a nawet samego Andersena. W wycinankach ważne są pojedyncze składniki, ale także połączenia między nimi, ich współwystępowanie. Pierrot na skrzydłach łabędzi sugeruje na przykład artystę oraz ideę piękna.
Niektóre wycinanki są małe; mierzą mniej niż 10 cm, inne – są dwa, trzy razy większe. Na ogół wycięte są z białego papieru, ale czasami wycinanki są w innej barwie, np. niebieskiej, lub wielobarwne. Niektóre cechuje symetria, na innych występują różnice między połówkami. Na części wycinanek jest jedna osoba czy jeden element, na innych – występują rozmaite postaci realistyczne i fantastyczne, ptaki (łabędzie, bociany), drzewa, budowle, rekwizyty. Część wycinanek jest ozdobami choinkowymi lub opaskami do bukietów. Nie ma jednak wycinanek, które odnosiłyby się wprost do konkretnych opowieści, mimo że zawierają takie motywy baśniowe, jakie znamy z tekstów zapisanych. Na wycinankach są na przykład subtelne tancerki, ale są też postaci o groteskowych, przerażających twarzach.
Zainteresowania wycinankami oraz umiejętności wycinania pojawiły się u Andersena już w dzieciństwie. Jego ojciec był szewcem, korzystał z nożyc oraz noży czy igieł, a synowi pokazywał, jak wycinać na przykład kukiełki do teatrzyku, rozbudzając w dziecku wyobraźnię i doskonaląc jego zdolności manualne. Andersen napisał: „Umiałem wycinać nożyczkami z papieru śliczne, maleńkie drobiazgi, potrafiłem to już jako dziecko”. W „Kwiatach małej Idy” przypisał bohaterowi podobne umiejętności. Student, który rozmawiał z dzieckiem o śmierci, także przygotowywał dla Idy wycinanki, przypominając tym samym Andersena i niektóre postaci wycięte przez niego z papieru: „znał cudowne opowieści i wycinał takie śmieszne obrazki: serca z maleńkimi paniami, które tańczą, kwiaty, wielkie zamki, w których można otwierać drzwi” (t. I, s. 98); „Bardzo nie lubił studenta [radca] … robi śmieszne, fantazyjne wycinanki: a to człowieka. który wisi na szubienicy i trzyma w ręku serce, bo był złodziejem serc, a to starą wiedźmę, która leci na miotle, a na nosie siedzi jej mąż” (t. I, s. 100).
Przypomnijmy opinię van Gogha, który nie widział prac plastycznych Andersena, ale przeczuwał, że Andersen mógł je wykonywać. Malarz był admiratorem twórczości literackiej Andersena. Kiedy pracował przez kilka miesięcy w internacie w Isleworth, gdzie był krótko nauczycielem w 1876 roku, wieczorem czytał chłopcom „Czerwone trzewiki”, „Opowieść o matce” i „Dziewczynkę z zapałkami”.
Andersen znajdował inspiracje w zabawach z dzieciństwa, teatrze, naturze, ludowych opowieściach. Inspiracje płynęły także z tradycji ozdobnych listów w kulturze skandynawskiej, a także z ówczesnych sztuk, jak tworzenie sylwet, a potem nawet z fotografii. Wycinanki mieściły się w ówczesnych zwyczajach zajęcia rąk podczas spotkań w salonach takimi działaniami, jak szycie, haftowanie i właśnie wycinanie. Pisała o tym Małgorzata Litwinowicz-Droździel i Dorota Grzesiak. O „wystrzyżynkach” pisał Juliusz Słowacki, na przykład układając instrukcję, jak je wykonać (z podróży do klasztoru w Spileon) albo dziękując hrabiemu Gustawowi Olizarowi za wystrzyżynkę z gwiazdeczką i Krzemieńcem. Tematem zajmowali się Ryszard Przybylski i Natalia Szerszeń.
Kilku andersenologów pisało i mówiło o wycinankach Hansa Christiana Andersena. Oprócz powyżej wspomnianych warto wymienić Jensa Andersena, Kjielda Heltofta, Catrionę MacLeod oraz Torbena Jarlstrøma Clausena, który nagrał webinar z kapitalnymi opisami niektórych wycinanek. Dodać trzeba, że Clausen sam zajmuje się sztuką wycinanek.
Wycinanki Andersena zestawiane są na wystawach z pracami innymi twórców, także współczesnymi, którzy tworzyli i tworzą wycinanki, jak Henri Matisse, William Seward Burroughs, Andy Warhol, Karen Bit Vejle. Artystka miała okazję używać nożyc, którymi posługiwał się Andersen.
W każdej dziedzinie sztuki, literackiej i wizualnej Andersen wyrażał swoje przeżycia, doświadczenia życiowe i zmysłowe, przemyślenia i emocje, dzielił się wytworami wyobraźni oraz talentami pisarskimi, rysunkowymi, wokalnymi, tanecznymi i aktorskimi oraz manualnymi. Warto oglądać zachowane wycinanki Andersena, który stworzył ich około tysiąca, dostrzegając w nich nawet najmniejsze szczegóły, podziwiając wyobraźnię i kunszt wyjątkowego pisarza i artysty, a równocześnie zastanawiając się nad wielowiekową obecnością sztuki wycinania w kulturze świata wśród mieszkańców rozmaitych regionów, w folklorze i plastyce profesjonalnej.
Literatura:
Andersen H.Ch.: „Baśnie i opowieści”. T. 1: 1830—1850. T. 2: 1852—1862. T. 3: 1862—1873. Przeł. B. Sochańska. Poznań 2006.
Heltoft K: „Hans Christian Andersen as an Artist”. Translated by David Hohnen. Kopenhaga 2005.
Na pierwszej wycinance z 1822 roku jest wielobarwna postać żołnierza. Na ostatniej wycinance, misternie wykonanej w 1874 roku, dostrzegamy wiele elementów, w tym na środku krzyż, a po bokach – czaszki, czyli zapowiedź śmierci. Są także: młynarze, tancerki, twarz mędrca, kurtyny, teatralne maski, dłonie oraz inne figury.
Andersen prawie zawsze miał przy sobie nożyczki, a właściwie nożyce, duże, około 25 centymetrów. Kiedy uczestniczył w przyjęciach i spotkaniach towarzyskich, siadał na krześle, zaczynał opowieść, a jednocześnie rozpoczynał zręczne wycinanie w kawałkach papieru. Opowieść dobiegała końca, a pisarz rozkładał gotową wycinankę, wzbudzając podziw i dzieci, i dorosłych. Wycinankę przekazywał w prezencie którejś z osób oglądających ten swoisty performans.
W jednym z dzienników podróży opowiedział anegdotę z pobytu w Szwecji, kiedy to wyciął coś specjalnie dla dziecka. Potem usłyszał jego płacz. Okazało się, że dorosłym opiekunom tak podobało się papierowe dzieło, że zabrali je dziecku, bojąc się, że może zniszczyć. Matka chłopca poprosiła, aby Andersen „zaprojektował” wzory świątecznych, tradycyjnych pierników. Andersen to zrobił, ale chyba był kłopot z upieczeniem ciastka według jednego z wzorów.
Andersen składał papier wzdłuż osi pionowej na ogół raz, uzyskując pełną symetrię wycinanki, czasami robił to dwa, trzy razy, wzdłuż osi poziomej i ukośnie, a wtedy symetria nie była pełna. Nie rysował linii cięcia, czyli dostrzec można element improwizacji zarówno w opowieściach, jak i tworzeniu wzorów wycinankowych. Wycinanki nigdy nie były bezpośrednio połączone z opowieściami, nie stanowiły ilustracji. Czasami kryły w sobie rebusy językowe, nawiązywały do wieloznaczności słów. Kiedy pierrot trzyma nad sobą kładkę z kilkoma elementami, można by przywołać związek „mieć cały świat na głowie”. Młynarz wpisany w młyn przypomina o podwójnym znaczeniu w języku duńskim słowa „male” – mielić i malować. Na przynajmniej kilkunastu wycinkach zwracają uwagę pierroty, widziane także z boku, uchwycone jakby w ruchu. Przypominają sylwetką jednego z bohaterów „Cienia”, a nawet samego Andersena. W wycinankach ważne są pojedyncze składniki, ale także połączenia między nimi, ich współwystępowanie. Pierrot na skrzydłach łabędzi sugeruje na przykład artystę oraz ideę piękna.
Niektóre wycinanki są małe; mierzą mniej niż 10 cm, inne – są dwa, trzy razy większe. Na ogół wycięte są z białego papieru, ale czasami wycinanki są w innej barwie, np. niebieskiej, lub wielobarwne. Niektóre cechuje symetria, na innych występują różnice między połówkami. Na części wycinanek jest jedna osoba czy jeden element, na innych – występują rozmaite postaci realistyczne i fantastyczne, ptaki (łabędzie, bociany), drzewa, budowle, rekwizyty. Część wycinanek jest ozdobami choinkowymi lub opaskami do bukietów. Nie ma jednak wycinanek, które odnosiłyby się wprost do konkretnych opowieści, mimo że zawierają takie motywy baśniowe, jakie znamy z tekstów zapisanych. Na wycinankach są na przykład subtelne tancerki, ale są też postaci o groteskowych, przerażających twarzach.
Zainteresowania wycinankami oraz umiejętności wycinania pojawiły się u Andersena już w dzieciństwie. Jego ojciec był szewcem, korzystał z nożyc oraz noży czy igieł, a synowi pokazywał, jak wycinać na przykład kukiełki do teatrzyku, rozbudzając w dziecku wyobraźnię i doskonaląc jego zdolności manualne. Andersen napisał: „Umiałem wycinać nożyczkami z papieru śliczne, maleńkie drobiazgi, potrafiłem to już jako dziecko”. W „Kwiatach małej Idy” przypisał bohaterowi podobne umiejętności. Student, który rozmawiał z dzieckiem o śmierci, także przygotowywał dla Idy wycinanki, przypominając tym samym Andersena i niektóre postaci wycięte przez niego z papieru: „znał cudowne opowieści i wycinał takie śmieszne obrazki: serca z maleńkimi paniami, które tańczą, kwiaty, wielkie zamki, w których można otwierać drzwi” (t. I, s. 98); „Bardzo nie lubił studenta [radca] … robi śmieszne, fantazyjne wycinanki: a to człowieka. który wisi na szubienicy i trzyma w ręku serce, bo był złodziejem serc, a to starą wiedźmę, która leci na miotle, a na nosie siedzi jej mąż” (t. I, s. 100).
Przypomnijmy opinię van Gogha, który nie widział prac plastycznych Andersena, ale przeczuwał, że Andersen mógł je wykonywać. Malarz był admiratorem twórczości literackiej Andersena. Kiedy pracował przez kilka miesięcy w internacie w Isleworth, gdzie był krótko nauczycielem w 1876 roku, wieczorem czytał chłopcom „Czerwone trzewiki”, „Opowieść o matce” i „Dziewczynkę z zapałkami”.
Andersen znajdował inspiracje w zabawach z dzieciństwa, teatrze, naturze, ludowych opowieściach. Inspiracje płynęły także z tradycji ozdobnych listów w kulturze skandynawskiej, a także z ówczesnych sztuk, jak tworzenie sylwet, a potem nawet z fotografii. Wycinanki mieściły się w ówczesnych zwyczajach zajęcia rąk podczas spotkań w salonach takimi działaniami, jak szycie, haftowanie i właśnie wycinanie. Pisała o tym Małgorzata Litwinowicz-Droździel i Dorota Grzesiak. O „wystrzyżynkach” pisał Juliusz Słowacki, na przykład układając instrukcję, jak je wykonać (z podróży do klasztoru w Spileon) albo dziękując hrabiemu Gustawowi Olizarowi za wystrzyżynkę z gwiazdeczką i Krzemieńcem. Tematem zajmowali się Ryszard Przybylski i Natalia Szerszeń.
Kilku andersenologów pisało i mówiło o wycinankach Hansa Christiana Andersena. Oprócz powyżej wspomnianych warto wymienić Jensa Andersena, Kjielda Heltofta, Catrionę MacLeod oraz Torbena Jarlstrøma Clausena, który nagrał webinar z kapitalnymi opisami niektórych wycinanek. Dodać trzeba, że Clausen sam zajmuje się sztuką wycinanek.
Wycinanki Andersena zestawiane są na wystawach z pracami innymi twórców, także współczesnymi, którzy tworzyli i tworzą wycinanki, jak Henri Matisse, William Seward Burroughs, Andy Warhol, Karen Bit Vejle. Artystka miała okazję używać nożyc, którymi posługiwał się Andersen.
W każdej dziedzinie sztuki, literackiej i wizualnej Andersen wyrażał swoje przeżycia, doświadczenia życiowe i zmysłowe, przemyślenia i emocje, dzielił się wytworami wyobraźni oraz talentami pisarskimi, rysunkowymi, wokalnymi, tanecznymi i aktorskimi oraz manualnymi. Warto oglądać zachowane wycinanki Andersena, który stworzył ich około tysiąca, dostrzegając w nich nawet najmniejsze szczegóły, podziwiając wyobraźnię i kunszt wyjątkowego pisarza i artysty, a równocześnie zastanawiając się nad wielowiekową obecnością sztuki wycinania w kulturze świata wśród mieszkańców rozmaitych regionów, w folklorze i plastyce profesjonalnej.
Literatura:
Andersen H.Ch.: „Baśnie i opowieści”. T. 1: 1830—1850. T. 2: 1852—1862. T. 3: 1862—1873. Przeł. B. Sochańska. Poznań 2006.
Heltoft K: „Hans Christian Andersen as an Artist”. Translated by David Hohnen. Kopenhaga 2005.
Ilustracja: https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Paper_cuts_by_Hans_Christian_Andersen#/media/File:A_Fully_Cut_Fairy_Tale_MET_DP829326.jpg
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

