ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 maja 10 (538) / 2026

Weronika Gorzawska,

'JĘZYK JEST NICZYM PŁYNĄCA RZEKA' (PAULINA MIKUŁA: 'PROSTY PORADNIK JĘZYKOWY. MÓWIĄC INACZEJ. BŁĘDY ZEBRANE')

A A A
Współczesny rynek wydawniczy obfituje w różnego rodzaju poradniki, które próbują uporządkować naszą wiedzę o polszczyźnie i wspomóc nas w świadomym posługiwaniu się językiem. W ten nurt wpisuje się książka „Prosty poradnik językowy. Mówiąc inaczej. Błędy zebrane” (Warszawa 2025) [dalej: „PPJ”]. Nie jest to pierwsza publikacja Pauliny Mikuły poświęcona poradnictwu językowemu, niemniej autorka podkreśla, że „PPJ” w żadnym razie nie stanowi wznowienia jej poprzedniej pracy: „Mówiąc inaczej” (2016). We wstępie autorka stawia sprawę jasno: „Ta książka nie jest kolejnym wydaniem mojego poradnika z 2016 roku. Stworzyłam ją od nowa. Niektóre zagadnienia pominęłam, inne krótko omówiłam (…). Sporo zaś dodałam, bo chciałam pokazać nowe zjawiska językowe (…)” (s. 6). Deklaracja ta dobrze oddaje charakter publikacji, którą można traktować jako autorską próbę zobrazowania tego, jak dziś wygląda nasza ojczysta mowa. Jak czytamy we wstępie: „Celem tego poradnika jest uchwycenie współczesnego wizerunku języka polskiego. To takie zdjęcie polszczyzny, które wykonałam. Jeśli macie ochotę je obejrzeć, zapraszam!” (s. 7). Przyjęcie takiej perspektywy sprawia, że książka nie jest klasycznym podręcznikiem normatywnym, lecz raczej przewodnikiem po języku widzianym oczami konkretnej osoby.

Warto w tym miejscu przybliżyć sylwetkę samej autorki. Paulina Mikuła to absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim oraz jedna z najbardziej rozpoznawalnych popularyzatorek wiedzy o języku polskim w sieci. Swoją działalność edukacyjną prowadzi konsekwentnie od wielu lat, łącząc rzetelną wiedzę językoznawczą z przystępną, nowoczesną formą przekazu. Od 2013 roku rozwija autorski kanał „Mówiąc Inaczej” na platformie YouTube, gdzie publikuje materiały poświęcone poprawności językowej, najczęstszym błędom w polszczyźnie oraz ciekawostkom związanym z językiem. Równolegle aktywnie działa w mediach społecznościowych, zwłaszcza w serwisach Instagram oraz na TikToku, gdzie w krótkiej, dynamicznej formie przybliża zagadnienia współczesnej polszczyzny, reaguje na aktualne trendy językowe i odpowiada na pytania użytkowników.

Wracając jednak do „PPJ”, warto przyjrzeć się bliżej samej strukturze i zawartości książki. Liczy ona trzysta jedenaście stron i składa się z dwudziestu czterech rozdziałów, z czego dwadzieścia jeden poświęconych jest bezpośrednio zagadnieniom językowym. Znajdziemy w niej m.in. omówienie popularnych błędów językowych (np. pisownia wielką i małą literą, różnicowanie h i ch, u i ó, ż i rz, zapis łączny i rozdzielny, a także wymowa wyrazów typu badminton, remanent, zakrystia), zestawienie słów często mylonych (np. hospitalizować i hospitować, parafraza i peryfraza, reprezentatywny i reprezentacyjny), wyrazów i zwrotów, które niesłusznie postrzegane są jako błędne (np. niemniej jednak, starczy, tą książkę) oraz takich przypadków, w których dopuszczalna jest pewna wariantywność (np. kluska i klusek, rodzynka i rodzynek, wybuchł i wybuchnął). Poza tym na poradnik składają się również rozdziały poświęcone akcentowi w polszczyźnie, regionalizmom i gwarom, przysparzającej problemów frazeologii, a nawet „mądrym słowom, które warto znać”, jak np. abominacja, lapidarny, trywialny. Sporo miejsca poświęcono także zagadnieniom takim jak: prosty język, inkluzywność (język neutralny płciowo, określenia dotyczące osób nieheteronormatywnych, nazwy związane z chorobami i zaburzeniami), feminatywy, określenia obraźliwe, wulgaryzmy czy dezinformacja. Wreszcie, w końcowej partii książki, możemy przeczytać o najpopularniejszych zagwozdkach językowych. Autorka w sposób merytoryczny odpowiada tu m.in. na następujące pytania: Jaś obszedł jezioro. Jezioro zatem zostało przez Jasia…? Skoro Dariusz to Darek, to dlaczego Mariusz to nie Marek? Dlaczego list i liścik, a nie listek? 

Po zakończeniu i podziękowaniach, na samym końcu wydania znajdziemy test jednokrotnego wyboru składający się z sześćdziesięciu pytań. Sprawdzane są w nim chociażby nasza wiedza na temat poprawności zapisu określonych form czy znaczenia wyrazów, umiejętność wskazywania błędów językowych oraz znajomość frazeologii. Wszystkie zagadnienia, o które autorka pyta nas w teście końcowym, zostały poruszone na łamach książki. Taki miniegzamin jest więc doskonałym sprawdzianem dla nas samych, weryfikującym to, jak uważnie zagłębialiśmy się w lekturę. Oczywiście na jego końcu znajduje się klucz odpowiedzi, co pozwala na szybkie potwierdzenie tego, czy nasze rozumowanie w określonych przypadkach było właściwe. 

Omawiany tutaj poradnik Mikuły rzeczywiście tłumaczy zawiłe językowe zagadnienia w sposób przystępny. Autorka sama wielokrotnie podkreślała, że zależy jej na tym, by nie komplikować już i tak niełatwych tematów – i trzeba przyznać, że cel ten został osiągnięty. Warto docenić również fakt, że informacje przez nią podawane są aktualne. Książka została wydana w 2025 roku, a więc przed wejściem w życie zmian dotyczących polskiej ortografii. Mimo to, autorka poświęciła osobny podrozdział na omówienie tego, co od początku stycznia 2026 roku zmieni się w polszczyźnie, opatrując każdy punkt własnym komentarzem (zob. s. 74-87). Słowo odautorskie w tym przypadku jest bardzo cenne, gdyż z własnych obserwacji wśród bliskich dostrzegam, że nie wszystkie zmiany okazują się oczywiste.

Poradnik zawiera liczne egzemplifikacje. Jak mawia pewne porzekadło: Dobry przykład, połowa kazania. Tak też i jest w tym przypadku. Każdą nową informację poparto kontekstem użycia; niekiedy przykłady mają charakter żartobliwy, co sprzyja przyswajaniu wiedzy. Wszak najlepiej uczymy się przez zabawę. Całą publikację utrzymano w swobodnym stylu. Autorka nie nadużywa terminologii, a jeśli takowa się pojawia, zostaje od razu objaśniona. Mikuła bardzo często przywołuje w tekście sytuacje ze swojego życia, przez co czytelnik_czytelniczka odnosi wrażenie – zarówno przez fakt ujawniania „prywaty”, jak i sam styl pisania – że wchodzi z autorką w dialog, a rozmowa toczy się niejako na żywo, jest luźną pogadanką na temat polszczyzny. 

Do największych zalet książki należą przede wszystkim prosty, zrozumiały język, mnogość przykładów oraz fakt, że poradnik ten ma charakter stricte autorski. Mikuła dokonała bowiem selekcji zagadnień, które chciała omówić, gdyż, jak sama podkreślała we wstępie, „nie da się opisać wszystkiego” (s. 7). I słusznie, próba pełnego ujęcia polszczyzny wymagałaby zapewne kilku, jeśli nie kilkunastu obszernych tomów. Jest to z pewnością cecha, która na rynku wydawniczym wyróżnia omawiany tu poradnik: autorka nie korzysta z żadnego szablonu, sama kładzie nacisk na to, co jej zdaniem ważne. To o tyle ciekawe, że niezbyt często spotyka się kompendium, w którym autor_autorka pokazuje swoje subiektywne spojrzenie na język. Mikuła nie stawia się w roli wyroczni i mówi otwarcie: „Może być tak, że wcale Wam się nie spodoba sposób, w jaki przedstawiłam niektóre zagadnienia. W razie czego wezmę to na klatę. Wiem bowiem, że ta książka jest o tym, jak ja widzę polszczyznę. Wiele razy to podkreślałam, ale na wszelki wypadek zrobię to raz jeszcze. Jak to powiedział mój kolega: »Twoim celem jest dopełnienie perspektywy, a nie jej zastępowanie«” (s. 300). 

Ostatecznie „PPJ” jawi się jako publikacja spójna, przemyślana i wyraźnie osadzona w realiach współczesnego języka. Mikuła nie narzuca czytającym jedynej słusznej wizji polszczyzny, lecz proponuje własną perspektywę, zachęcając do refleksji. W jej poradniku nasza ojczysta mowa zostaje przedstawiona jako pełne dynamiki zjawisko (którym zresztą jest), a nie zamknięty system sztywnych reguł: „Język jest niczym płynąca rzeka. Może nie rwąca, choć momentami nurt przyspiesza, ale nieustannie jest w ruchu. To żywioł, a nie skamielina. Tak jak wspominałam we wstępie, próbowałam zrobić tej rzece zdjęcie. Podczas czytania mieliście okazję się mu przyjrzeć. Może się jednak okazać, że jakiś fragment fotografii jest zniekształcony albo przedstawiony krajobraz dziś wygląda nieco inaczej. Taki właśnie jest język. Coraz trudniej go uchwycić” (s. 300).

Na zakończenie kilka słów o stronie wizualnej publikacji. Nie można bowiem przejść obojętnie obok szaty graficznej omawianej książki. Dominują w niej w zasadzie dwa kolory: czerwień i granat. Wszystko jest estetyczne, spójne, dobrane ze smakiem i przede wszystkim nieprzesadzone. Na poszczególnych kartach znajdziemy także symboliczne ryciny nawiązujące do poruszanych tematów. Ilustracje te charakteryzują się minimalizmem i nie odwracają naszej uwagi od treści, ale subtelnie ją dopełniają. Struktura wydania jest przejrzysta: wiemy, w jakim miejscu kończy się dany rozdział, a rozpoczyna następny, formy poprawne wyraźnie wyeksponowano, a błędne – odpowiednio oznaczono. Docenić należy także jakość wykonania samego poradnika. Książka została oprawiona w twardą okładkę i zszyta, co zapewnia jej trwałość i eliminuje ryzyko wypadania kartek. Zwracają uwagę również szerokie marginesy, dzięki którym, czytając, nie zasłaniamy sobie palcami tekstu, co znacząco podnosi komfort lektury, oraz mamy wolną przestrzeń na własne przemyślenia czy notatki.

Podsumowując, książka Pauliny Mikuły to wartościowa i dobrze przemyślana propozycja dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć współczesną polszczyznę i zmiany, jakie w niej nieustannie zachodzą. Szczególnie dobrze sprawdzi się w przypadku młodszych odbiorców oraz osób, które poszukują treści przedstawionych w sposób klarowny, uporządkowany i atrakcyjny, a zarazem rzetelny. Co istotne, poradnik ten nie narzuca sztywnych reguł, lecz zachęca do świadomego i krytycznego podejścia do języka, pokazując go jako żywe, dynamiczne narzędzie komunikacji.
Paulina Mikuła: „Prosty poradnik językowy. Mówiąc inaczej. Błędy zebrane”. Wydawnictwo Altenberg. Warszawa 2025.