SEANS PO LATACH: BĘDZIEMY POTRZEBOWALI WIĘKSZEGO NIEDŹWIEDZIA. PRZYPADEK FILMÓW 'GRIZZLY' I 'GRIZZLY II: REVENGE'
A
A
A
Nikomu nie trzeba chyba przedstawiać „Szczęk”. Film Stevena Spielberga o zabójczym rekinie odcisnął swoje piętno na popkulturze, w tym rzecz jasna na kinie grozy. Korzenie podgatunku horroru, jakim jest animal attack, sięgają znacznie wcześniej (znaczącą rolę w jego kształtowaniu odegrał m.in. Alfred Hitchcock i jego film „Ptaki”) (zob. Gambin 2015), ale bez „Szczęk” nie byłoby prawdopodobnie większości powstałych po 1975 roku horrorów o zwierzętach, w których na miejscu rekina umieszczono piranie, mrówki, krokodyle i szereg innych zwierząt, niekoniecznie stwarzających zagrożenie w rzeczywistym świecie. W fabułach większości tych produkcji można po kolei odhaczać kolejne schematy, które w 1975 roku wykorzystał Spielberg. Nie inaczej jest z powstałym rok później filmem „Grizzly” w reżyserii Williama Girdlera.
Futrzana zemsta natury
Spoglądając na horrory z 1976 roku, trudno nie zauważyć fali, która rok wcześniej nadpłynęła wraz z filmem Spielberga. Na przestrzeni zaledwie roku powstały m.in.: „Pokarm bogów”, „Maskarna”, „Zjedzeni żywcem”, „Dogs” czy „Mako: The Jaws of Death” (według listy horrorów z 1976 roku na portalu letterboxd: https://letterboxd.com/films/popular/year/1976/genre/horror/), ten ostatni szczególnie dosadnie wskazujący na znaczenie „Szczęk” dla gatunku. Oprócz ogromnych szczurów w „Pokarmie bogów”, morderczego krokodyla w „Zjedzonych żywcem” czy, oczywiście, kolejnych rekinów w „Mako: The Jaws of Death” ekran nawiedziło zwierzę stanowiące dość oczywisty wybór na film o zabójczej faunie.
Niedźwiedzie szczęki
Niedźwiedź w „Grizzly” pod wieloma względami przypomina rekina w „Szczękach” – jest dużym zwierzęciem, które samo w sobie może wzbudzać w ludziach niepokój, a dodatkowo w filmie zachowuje się znacznie bardziej agresywnie, niż ma w zwyczaju w rzeczywistości. Pozostaje też pozbawiony jakiejkolwiek konkretnej motywacji. Jest siłą natury, jej wysłannikiem, w jego konflikcie z ludźmi nie ma nic osobistego, grizzly nie posiada też zbyt wielu indywidualnych cech. Podobny motyw przewija się w bardzo wielu horrorach o naturze, często wskazujących na negatywny wpływ człowieka na przyrodę, która w końcu zaczyna się mścić.
Akcja „Grizzly” rozgrywa się w amerykańskim parku narodowym, uczęszczanym przez licznych turystów i skomercjalizowanym przez jego właściciela. Głównym morałem płynącym z horrorów naturalnych jest to, że naturę należy zostawić w spokoju, a tak rzecz zdecydowanie nie wygląda w przypadku tego miejsca akcji. Podobnie jak „Szczęki” film rozpoczyna się sceną ataku dzikiego, ukrytego przed widzem (zakładając oczywiście, że widz nie zna tytułu oglądanego przez siebie filmu) zwierzęcia na przypadkowe turystki. Ton zostaje więc ustanowiony na samym początku i twórcy nie wprowadzają większych niuansów w dalszym przebiegu akcji. Niedźwiedź atakuje kolejne ofiary (sceny zabójstw wyglądają zresztą bardzo imponująco za sprawą świetnych efektów specjalnych stworzonych przez Phila Cory’ego i charakteryzacji autorstwa Gene’a Withama), a protagoniści, do złudzenia przypominający bohaterów „Szczęk,” próbują go powstrzymać.
Filmy animal attack charakteryzują się występowaniem dosyć archetypicznych bohaterów (zob. Gambin 2015: 158-167) i nie inaczej jest z „Grizzly”. Kelly, protagonista grany przez Christophera George’a, bardzo przypomina szeryfa Brody’ego ze „Szczęk”, tylko zamiast komendantem policji jest naczelnikiem straży parku narodowego. Towarzyszą mu odpowiedniki Matta Hoppera (naukowiec Scott, zainteresowany zbadaniem grizzly i jego zachowania, a nie unicestwieniem zwierzęcia za wszelką cenę) oraz Quinta (pilot helikoptera Stober, zdeterminowany, by zgładzić niedźwiedzia). Jedynym odstępstwem od podobieństw do „Szczęk” pozostaje postać Allison, fotografki towarzyszącej Kelly’emu w poszukiwaniach grizzly w pierwszej połowie filmu. Jednak ani trójka głównych bohaterów, będących kalkami postaci z filmu Spielberga, ani Allison, która wpisuje się idealnie w typ empatycznej, wrażliwej na naturę kobiecej postaci w tym podgatunku, nie stanowią jakkolwiek odkrywczo napisanych czy angażujących protagonistów.
Najjaśniejszym punktem filmu „Grizzly” pozostaje jego tytułowy bohater. Niedźwiedź może pozbawiony jest indywidualnych cech czy motywacji, ale robi wrażenie przede wszystkim dzięki wspomnianym już wcześniej efektom specjalnym i roli niedźwiedzia kodiackiego imieniem Teddy (zob. Burgess 2025), który bardzo wiarygodnie wciela się w krwiożerczego antagonistę. Poza tym „Grizzly” jest niestety filmem, który praktycznie niczym nie wyróżnia się spośród licznych filmów animal attack powstałych w tym okresie.
Trudne dzieje „Grizzly II: Revenge”
Próba nadania niedźwiedziowi większej liczby cech i indywidualnej motywacji miała miejsce w kontynuacji o wiele mówiącym tytule „Grizzly II: Revenge”. Tak, jak w pierwszej części grizzly był siłą natury, mszczącym się w jej imieniu w bardzo szerokim ujęciu, bez konkretnego pojedynczego powodu, tak w części drugiej otrzymuje własną historię.
Antagonistką „Grizzly II: The Revenge” jest niedźwiedzica, której młode zostały zabite przez kłusowników. Wyrusza więc, by zemścić się nie tylko na winnych, ale na wszystkich ludziach, którzy staną na jej drodze. Fabuła wydaje się więc względnie interesująca i nietrudno w pewnym stopniu sympatyzować z agresorką, co w wielu horrorach stanowi atut dający filmowi dodatkową głębię. Na tym pomyśle jednak plusy raczej się kończą.
Trzeba oddać „Grizzly II” honor w tej kwestii, że film nie miał prawa się udać. Liczne problemy z produkcją (jak chociażby zniknięcie jednego z producentów z prawie całym budżetem zaraz po rozpoczęciu zdjęć [zob. Raftery 2020]) sprawiły, że film, który pierwotnie wyjść miał w roku 1983 doczekał się swojej premiery prawie czterdzieści lat później, w roku 2020 (zob. Squires 2020). Nie jest więc do końca uczciwym traktować go jak film, który podobnych problemów nie miał… chociaż nie jestem przekonana, czy kłopoty przy produkcji znacząco zaszkodziły filmowi, który nie działa już na poziomie scenariusza.
To częściowo film przyrodniczy, częściowo muzyczny (znaczna część scen rozgrywa się podczas festiwalu muzycznego, a sporo czasu zajmują niezwiązane z fabułą koncerty) i jedynie okazjonalnie horror, w dodatku pozbawiony napięcia, czy chociaż interesujących efektów specjalnych, które w dużej mierze stanowiły siłę pierwszej części.
„Grizzly II: Revenge” najuczciwiej byłoby traktować jako ciekawostkę. Historie zza kulis z pewnością są interesujące, podobnie jak fakt, że bootlegowa wersja filmu istniała na długo przed jego oficjalną premierą. Warto też zwrócić uwagę na jedną z pierwszych scen, w której pojawiają się Laura Dern, George Clooney i Charlie Sheen, każde z nich na starcie swojej kariery, niedługo przed występami, które uczyniły z nich gwiazdy kina.
Wartość w niedocenionym
Czy „Grizzly” i „Grizzly II: Revenge” odcisnęły swoje piętno na historii kina albo chociaż historii horroru? Czy są filmami, którymi warto poświęcać szczególnie dużo uwagi? Czy wyróżniają się czymś spośród innych im podobnych horrorów tego czasu? Raczej nie, jednak podobnie jak w wielu innych wątpliwej jakości filmach grozy jest w nich coś uroczego – chociażby piękno efektów specjalnych w pierwszym filmie czy niezłomność twórców przy drugim. Stanowią więc dowód, że nawet w miejscach, w których trudno znaleźć przejawy ambitnej czy wysokiej sztuki, kryje się znacznie więcej, niż na pierwszy rzut oka widać – a pasja twórców, nawet do opowiadania dalekich od odkrywczych czy oryginalnych historii o morderczych niedźwiedziach grizzly, pozostaje czymś godnym podziwu nawet wtedy, kiedy efekt końcowy pozostawia wiele do życzenia. Kino ma do zaoferowania znacznie więcej niż uznane i cenione przez widownię i krytykę klasyki, a odkrywanie tych mniej zbadanych obszarów zawsze jest przynajmniej intrygujące.
LITERATURA:
Burgess J.: „Grizzly (1976) Embodies the Regional Charm of Low-Budget Filmmaking”. 21.03.2025. https://dustonthevcr.substack.com/p/grizzly.
Gambin L.: „Massacred by Mother Nature. Exploring The Natural Horror Film”. Baltimore 2012.
Raftery B.: „What Do George Clooney, Nazareth, and a 16-Foot Mechanical Bear Have in Common?”. 31.08.2020. https://www.theringer.com/2020/08/31/movies/grizzly-ii-george-clooney-laura-dern-john-rhys-davies.
Squires J.: „Long Unfinished Sequel »Grizzly II: Revenge« Has Finally Been Completed by Producer Suzanne Nagy”. 19.02.2020. https://bloody-disgusting.com/movie/3605517/long-unfinished-sequel-grizzly-ii-revenge-finally-completed-producer-suzanne-nagy-trailer/.
Futrzana zemsta natury
Spoglądając na horrory z 1976 roku, trudno nie zauważyć fali, która rok wcześniej nadpłynęła wraz z filmem Spielberga. Na przestrzeni zaledwie roku powstały m.in.: „Pokarm bogów”, „Maskarna”, „Zjedzeni żywcem”, „Dogs” czy „Mako: The Jaws of Death” (według listy horrorów z 1976 roku na portalu letterboxd: https://letterboxd.com/films/popular/year/1976/genre/horror/), ten ostatni szczególnie dosadnie wskazujący na znaczenie „Szczęk” dla gatunku. Oprócz ogromnych szczurów w „Pokarmie bogów”, morderczego krokodyla w „Zjedzonych żywcem” czy, oczywiście, kolejnych rekinów w „Mako: The Jaws of Death” ekran nawiedziło zwierzę stanowiące dość oczywisty wybór na film o zabójczej faunie.
Niedźwiedzie szczęki
Niedźwiedź w „Grizzly” pod wieloma względami przypomina rekina w „Szczękach” – jest dużym zwierzęciem, które samo w sobie może wzbudzać w ludziach niepokój, a dodatkowo w filmie zachowuje się znacznie bardziej agresywnie, niż ma w zwyczaju w rzeczywistości. Pozostaje też pozbawiony jakiejkolwiek konkretnej motywacji. Jest siłą natury, jej wysłannikiem, w jego konflikcie z ludźmi nie ma nic osobistego, grizzly nie posiada też zbyt wielu indywidualnych cech. Podobny motyw przewija się w bardzo wielu horrorach o naturze, często wskazujących na negatywny wpływ człowieka na przyrodę, która w końcu zaczyna się mścić.
Akcja „Grizzly” rozgrywa się w amerykańskim parku narodowym, uczęszczanym przez licznych turystów i skomercjalizowanym przez jego właściciela. Głównym morałem płynącym z horrorów naturalnych jest to, że naturę należy zostawić w spokoju, a tak rzecz zdecydowanie nie wygląda w przypadku tego miejsca akcji. Podobnie jak „Szczęki” film rozpoczyna się sceną ataku dzikiego, ukrytego przed widzem (zakładając oczywiście, że widz nie zna tytułu oglądanego przez siebie filmu) zwierzęcia na przypadkowe turystki. Ton zostaje więc ustanowiony na samym początku i twórcy nie wprowadzają większych niuansów w dalszym przebiegu akcji. Niedźwiedź atakuje kolejne ofiary (sceny zabójstw wyglądają zresztą bardzo imponująco za sprawą świetnych efektów specjalnych stworzonych przez Phila Cory’ego i charakteryzacji autorstwa Gene’a Withama), a protagoniści, do złudzenia przypominający bohaterów „Szczęk,” próbują go powstrzymać.
Filmy animal attack charakteryzują się występowaniem dosyć archetypicznych bohaterów (zob. Gambin 2015: 158-167) i nie inaczej jest z „Grizzly”. Kelly, protagonista grany przez Christophera George’a, bardzo przypomina szeryfa Brody’ego ze „Szczęk”, tylko zamiast komendantem policji jest naczelnikiem straży parku narodowego. Towarzyszą mu odpowiedniki Matta Hoppera (naukowiec Scott, zainteresowany zbadaniem grizzly i jego zachowania, a nie unicestwieniem zwierzęcia za wszelką cenę) oraz Quinta (pilot helikoptera Stober, zdeterminowany, by zgładzić niedźwiedzia). Jedynym odstępstwem od podobieństw do „Szczęk” pozostaje postać Allison, fotografki towarzyszącej Kelly’emu w poszukiwaniach grizzly w pierwszej połowie filmu. Jednak ani trójka głównych bohaterów, będących kalkami postaci z filmu Spielberga, ani Allison, która wpisuje się idealnie w typ empatycznej, wrażliwej na naturę kobiecej postaci w tym podgatunku, nie stanowią jakkolwiek odkrywczo napisanych czy angażujących protagonistów.
Najjaśniejszym punktem filmu „Grizzly” pozostaje jego tytułowy bohater. Niedźwiedź może pozbawiony jest indywidualnych cech czy motywacji, ale robi wrażenie przede wszystkim dzięki wspomnianym już wcześniej efektom specjalnym i roli niedźwiedzia kodiackiego imieniem Teddy (zob. Burgess 2025), który bardzo wiarygodnie wciela się w krwiożerczego antagonistę. Poza tym „Grizzly” jest niestety filmem, który praktycznie niczym nie wyróżnia się spośród licznych filmów animal attack powstałych w tym okresie.
Trudne dzieje „Grizzly II: Revenge”
Próba nadania niedźwiedziowi większej liczby cech i indywidualnej motywacji miała miejsce w kontynuacji o wiele mówiącym tytule „Grizzly II: Revenge”. Tak, jak w pierwszej części grizzly był siłą natury, mszczącym się w jej imieniu w bardzo szerokim ujęciu, bez konkretnego pojedynczego powodu, tak w części drugiej otrzymuje własną historię.
Antagonistką „Grizzly II: The Revenge” jest niedźwiedzica, której młode zostały zabite przez kłusowników. Wyrusza więc, by zemścić się nie tylko na winnych, ale na wszystkich ludziach, którzy staną na jej drodze. Fabuła wydaje się więc względnie interesująca i nietrudno w pewnym stopniu sympatyzować z agresorką, co w wielu horrorach stanowi atut dający filmowi dodatkową głębię. Na tym pomyśle jednak plusy raczej się kończą.
Trzeba oddać „Grizzly II” honor w tej kwestii, że film nie miał prawa się udać. Liczne problemy z produkcją (jak chociażby zniknięcie jednego z producentów z prawie całym budżetem zaraz po rozpoczęciu zdjęć [zob. Raftery 2020]) sprawiły, że film, który pierwotnie wyjść miał w roku 1983 doczekał się swojej premiery prawie czterdzieści lat później, w roku 2020 (zob. Squires 2020). Nie jest więc do końca uczciwym traktować go jak film, który podobnych problemów nie miał… chociaż nie jestem przekonana, czy kłopoty przy produkcji znacząco zaszkodziły filmowi, który nie działa już na poziomie scenariusza.
To częściowo film przyrodniczy, częściowo muzyczny (znaczna część scen rozgrywa się podczas festiwalu muzycznego, a sporo czasu zajmują niezwiązane z fabułą koncerty) i jedynie okazjonalnie horror, w dodatku pozbawiony napięcia, czy chociaż interesujących efektów specjalnych, które w dużej mierze stanowiły siłę pierwszej części.
„Grizzly II: Revenge” najuczciwiej byłoby traktować jako ciekawostkę. Historie zza kulis z pewnością są interesujące, podobnie jak fakt, że bootlegowa wersja filmu istniała na długo przed jego oficjalną premierą. Warto też zwrócić uwagę na jedną z pierwszych scen, w której pojawiają się Laura Dern, George Clooney i Charlie Sheen, każde z nich na starcie swojej kariery, niedługo przed występami, które uczyniły z nich gwiazdy kina.
Wartość w niedocenionym
Czy „Grizzly” i „Grizzly II: Revenge” odcisnęły swoje piętno na historii kina albo chociaż historii horroru? Czy są filmami, którymi warto poświęcać szczególnie dużo uwagi? Czy wyróżniają się czymś spośród innych im podobnych horrorów tego czasu? Raczej nie, jednak podobnie jak w wielu innych wątpliwej jakości filmach grozy jest w nich coś uroczego – chociażby piękno efektów specjalnych w pierwszym filmie czy niezłomność twórców przy drugim. Stanowią więc dowód, że nawet w miejscach, w których trudno znaleźć przejawy ambitnej czy wysokiej sztuki, kryje się znacznie więcej, niż na pierwszy rzut oka widać – a pasja twórców, nawet do opowiadania dalekich od odkrywczych czy oryginalnych historii o morderczych niedźwiedziach grizzly, pozostaje czymś godnym podziwu nawet wtedy, kiedy efekt końcowy pozostawia wiele do życzenia. Kino ma do zaoferowania znacznie więcej niż uznane i cenione przez widownię i krytykę klasyki, a odkrywanie tych mniej zbadanych obszarów zawsze jest przynajmniej intrygujące.
LITERATURA:
Burgess J.: „Grizzly (1976) Embodies the Regional Charm of Low-Budget Filmmaking”. 21.03.2025. https://dustonthevcr.substack.com/p/grizzly.
Gambin L.: „Massacred by Mother Nature. Exploring The Natural Horror Film”. Baltimore 2012.
Raftery B.: „What Do George Clooney, Nazareth, and a 16-Foot Mechanical Bear Have in Common?”. 31.08.2020. https://www.theringer.com/2020/08/31/movies/grizzly-ii-george-clooney-laura-dern-john-rhys-davies.
Squires J.: „Long Unfinished Sequel »Grizzly II: Revenge« Has Finally Been Completed by Producer Suzanne Nagy”. 19.02.2020. https://bloody-disgusting.com/movie/3605517/long-unfinished-sequel-grizzly-ii-revenge-finally-completed-producer-suzanne-nagy-trailer/.
„Grizzly”. Reżyseria: William Girdler. Scenariusz: Harvey Flaxman, David Sheldon. Zdjęcia: William L. Asman. Muzyka: Robert O. Ragland. Obsada: Christopher George, Andrew Prine, Richard Jaeckel. Gatunek: horror. Produkcja: Stany Zjednoczone 1976, 89 min.
„Grizzly II: Revange”. Reżyseria: André Szöts. Scenariusz: David Sheldon, Joan McCall. Zdjęcia: Jean Badal. Muzyka: Robert O. Ragland. Obsada: Steve Inwood, Deborah Raffin, Louise Fletcher, George Clooney, Laura Dern, Charlie Sheen. Gatunek: horror. Produkcja: Stany Zjednoczone 1983, 74 min.
„Grizzly II: Revange”. Reżyseria: André Szöts. Scenariusz: David Sheldon, Joan McCall. Zdjęcia: Jean Badal. Muzyka: Robert O. Ragland. Obsada: Steve Inwood, Deborah Raffin, Louise Fletcher, George Clooney, Laura Dern, Charlie Sheen. Gatunek: horror. Produkcja: Stany Zjednoczone 1983, 74 min.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

