ISSN 2658-1086

1 sierpnia 15-16 (543-544) / 2026

Kacper Kurpiel,

'UŚMIECHNIĘCI PRZYJACIELE', CZYLI O NICZYM

A A A
Wydaje mi się, że wśród wielu osób konsumujących media panuje przekonanie, że oryginalne utwory muszą mieć „coś do powiedzenia”. Jeżeli film, serial, książka itd. nie zajmują stanowiska w danej sprawie, to tak jakby w ogóle nie istniały. Postawa ta może być wyrażona w sposób bardzo dyskretny, nienachalny, niemanifestacyjny.

W animowanym serialu „Pora na przygodę!” (2010-2018) pomiędzy jednymi z najważniejszych postaci wywiązuje się homoromantyczna relacja, wobec której postacie nigdy nie używają takich określeń jak „lesbijki”, „homo” itp. Związek Marceliny z Królewną Balonową jawi się jako coś na tyle zwyczajnego, że bohaterowie serialu i jego spin-offów nie potrzebują posługiwać się osobnym słowem, aby zaznaczyć inność tego zjawiska. Tak samo wygląda sytuacja w szeregu innych seriali animowanych z ostatnich kilkunastu lat. Żeby wymienić parę, przywołam biseksualną Beanie, główną bohaterkę „Rozczarowanych” (2018-2023) Matta Groeninga, czy Adorę z serialu „She-Ra i księżniczki mocy” (2018-2020), w którym, jeśli wierzyć Wikipedii, występuje co najmniej 20 queerowych postaci. Utwory te nie muszą tłumaczyć nam, dlaczego postacie nie zasługują na gorsze traktowanie ze względu na akurat tę cechę; nawet postacie antagonistyczne nie komentują w szyderczy sposób nienormatywności. Takie aklamacyjne podejście mówi nam coś o tych realizacjach.

Sztukę zaangażowaną można więc postrzegać bardzo obszernie. Właśnie w powyższym, szerokim rozumieniu stanowi zdecydowaną większość współczesnej sceny animacji na najpopularniejszych serwisach streamingowych. Wśród nich znaleźć jednak można utwory oderwane od tego trendu. Przykładem takiego wyjątku są „Uśmiechnięci przyjaciele”. Stworzony przez Zacha Hadela oraz Michaela Cusacka animowany serial, wyprodukowany dla Adult Swim, przez cztery lata (2022–2026) doczekał się trzech sezonów. W internecie pojawiła się duża społeczność fanowska serialu. Warto zadać pytanie, co interesującego można w nim znaleźć, co przyciąga osoby fanowskie.

Proceduralna fabuła obraca się wokół organizacji charytatywnej, do której zgłaszają się osoby w kryzysie emocjonalnym. Główni bohaterowie, będący pracownikami Uśmiechniętych Przyjaciół, mają za zadanie sprawić, aby potrzebujące tego osoby, uśmiechnęły się. Różnorodni klienci tworzą szeroką grupę o różnych problemach. Zdarza się, że główni pracownicy – Pim i Charlie – pomagają zwyczajnym ludziom, ale przeważnie są to różnego rodzaju fantastyczne stworzenia, jak np. hobbit, bałwan czy antropomorficzny Pan Żaba. Pierwsza osoba, której bohaterowie starają się pomóc, to Desmond – zaniedbany mężczyzna w średnim, wieku, który bardzo poważnie rozważa samobójstwo. Desmond ujawnia swój stan wewnętrzny poprzez ciągłe trzymanie rewolweru przyłożonego do własnej głowy. Po tym jak główni bohaterowie zabrali go do parku rozrywki i pytają, czy czuje się lepiej, mówi: „Tak, w sumie tak. (…) Chwilowo. Ale to przeszło, tak jak dobre rzeczy zawsze robią. (…) Czy najlepsze momenty życia nie polegają na tym, żeby znaleźć coś, co odwróci twoją uwagę i zajmie cię czymś, żebyś na chwilę przestał myśleć o brutalnej rzeczywistości? Mogę jeździć na rollercoasterze, poznawać nowych przyjaciół i spędzać czas z rodziną przez cały dzień, ale to nie zmienia faktu, że słońce kiedyś wybuchnie i okaże się, że to wszystko było na nic (sez. 1, odc. 1; tłum. własne w tym i kolejnych przypadkach)”.

Ta quasi-filozoficzna wypowiedź Desmonda dogłębnie dotyka Pima (reprezentującego optymistyczne, pełne ekscytacji nowymi wyzwaniami podejście), który teraz zapada w letarg i do końca odcinka towarzyszą mu puste spojrzenie i usta otwarte wskutek doznanego szoku. Załamanie, którego doznał Pim, jest jednak bardzo błahe. Już na początku kolejnego odcinka jego stan wraca do normalności, a temat Desmonda nigdy więcej się nie pojawia.

Podobny schemat można zaobserwować wiele razy w serialu. Pomimo licznych fantastycznych przypadków, w których znaleźli się bohaterowie, prawie żaden z nich w przeciągu trzech sezonów nie przechodzi wewnętrznej przemiany. Wyjątkiem jest Pan Żaba, któremu poświęcono po jednym odcinku w każdym sezonie.

Postać tę poznajemy chwilę po osiągnięciu przez nią szczytu kariery aktorskiej, kiedy jednak media cancellują ją za próbę pożarcia reportera. Drugi odcinek jej wątku dotyczy drogi do osiągnięcia stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych. W ostatnim epizodzie z Panem Żabą porzuca on pozycję ogólnoświatowego tyrana, aby wrócić do rodzinnego domu i osiągnąć stan nirwany. Historia ta bez dodatkowych opisów brzmi wystarczająco groteskowo, aby domyślić się, że nie jest ona poprowadzona w poważnym tonie. Ponadto żaden z jego czynów nie ma faktycznego odbicia w świecie przedstawionym. Słowa rządowego doradcy „potusa” o tym, że ostatnie ogniska oporu przed ostatecznym imperializmem Pana Żaby zostały doszczętnie spacyfikowane, nie doczekują się krytycznego komentarza, a rozbicie Księżyca, rzuconym w gniewie drzewem po kłótni z ojcem, nie wywołuje żadnych astronomicznych efektów (sez. 3, odc. 2).

Brak porządku przyczynowo-skutkowego ponad tym, który pozwala zaistnieć podstawowym wydarzeniom fabularnym, nosi moim zdaniem oznaki postmodernistycznej schizofreniczności, o której pisał Fredric Jameson: „Wszystko to daje nam możliwość potraktowania schizofrenii jako zerwania związku między znaczącymi. (…) Innymi słowy, doświadczenie schizofreniczne polega na doświadczaniu osobnych, oddzielonych, nieciągłych, konkretno-zmysłowych znaczących, które nie łączą się w spójne zdanie” (Jameson 1998: 213). Zjawisko to jest wzmacniane przez szereg zabiegów zastosowanych w serialu. Wśród nich można wyróżnić:

  1. Brak refleksji na poruszane w serialu tematy społeczne. Każdorazowo, kiedy w serialu poruszany jest temat lub pojawia się żart, który ma potencjał zostać rozwinięty w komentarz, dotyczący pewnych zjawisk społecznych, nie powoduje on faktycznych przemyśleń u bohaterów i często zjawisko to jest sprowadzane do absurdu. Przykładowo: kiedy przerażający demon, o wyglądzie przypominającym zwęglone, czarne zwłoki, w pogoni za Pimem trafia do pomieszczenia pełnego przebranych ludzi, świętujących Halloween, jeden z nich mówi do demona „Czy to jest pier****** blackface, gościu?” (sez. 1, odc. 4). Demon próbuje się tłumaczyć, ale pada ofiarą przesuniętej do hiperboli cancel culture – zostaje brutalnie zabity przez imprezowiczów. Używanie realnych zjawisk w celu odcięcia ich od przyczyn i skutków znieczula osobę odbiorczą na związek między serialowym symbolem a realnym desygnatem.

  2. Użycie różnych stylów animacji oraz live-action. Serial obfituje w eklektyczne połączenie m.in. animacji komputerowej 2D, 3D, lalkowej, rotoskopowej oraz kompozytowanie postaci live-action. Zdarza się, że ta sama postać w jednej scenie, a nawet w jednym ujęciu, przedstawiana jest różnymi technikami (np. sez. 3, odc. 5). Niejednorodność stylistyczna sprzyja duchowi pastiszu i utrudnia immersję, zachwycając jednocześnie spektaklem estetyki.

  3. Pointy niebędące morałami. Podobnie jak w punkcie 1., zabieg ten oddala serial od zaangażowania społecznego.

  4. Postacie i przestrzenie z różnych porządków fenomenologicznych. Wspominany wcześniej Desmond to groteskowo narysowany człowiek, pracownicy Uśmiechniętych Przyjaciół to nieokreślone antropomorficzne kolorowe stworzenia, a wśród innych postaci można wyróżnić, np. demony, Matkę Naturę pod postacią mówiącego otworu w ziemi, mówiące produkty z restauracji fast food, np. woreczek ketchupu czy kubek z napojem. Pojawiają się również ludzie nieanimowani, nagrani metodą live-action.

  5. Nawiązania i zapożyczenia z kultury popularnej i internetowej. Wspomniany jest Jared Fogle (sez. 2, odc. 5.), szalony naukowiec, który zabija stworzonego przez siebie homunkulusa książką (nawiązanie do internetowego mema), pojawiają się też postacie, przynajmniej w moim odczuciu, będące parodią smerfów (sez. 3, odc. 7), postać wyglądająca jak hobbit (sez. 1, odc. 6) czy (tym razem bez możliwości pomyłki) Piramidogłowy z serii gier „Silent Hill” (sez. 3, odc. 4). Te nawiązania i zapożyczenia, po raz kolejny, nie służą do tego, aby faktycznie odesłać osoby oglądające do kontekstów, z których pochodzą, a są raczej wyrazem estetycznej różnorodności lub mają cel humorystyczny.


„Uśmiechnięci przyjaciele” są więc serialem głęboko schizofrenicznym. Chociaż wiele z wymienionych przeze mnie zabiegów można odnaleźć w innych serialach, niniejszy przypadek okazuje się w moim odczuciu tym, gdzie wszystkie one występują w sposób najbardziej skrajny.

Można oczywiście przywołać „Ricka i Morty’ego”, w którym trudno znaleźć odcinek bez nawiązań do innych dzieł. Zazwyczaj jednak ustanawiają one pewien kontekst, do którego przystosowuje się akcja. W odcinku „Amortykańskie Grickfitti” (sez. 5, odc. 5; warto zauważyć, że sam tytuł jest odwołaniem do filmu George’a Lucasa z 1973, pt. „Amerykańskie graffiti”; nawiązanie to nabiera sensu w trakcie trwania jednego z wątków odcinka) Rick i jego córka, Beth, udają się do piekła, wyjętego z franczyzy „Hellraiser”, aby uwolnić Jerry’ego, porwanego przez Cenobitów. Zapożyczenie to nie pozostaje tylko na poziomie symbolu, ponieważ, aby osiągnąć swój cel, bohaterowie muszą przestrzegać zasad panujących w świecie Pinheada.

Z kolei w „Niesamowitym świecie Gumballa” (2011-2019), również używane są różne rodzaje animacji i live-action oraz pojawiają się krytyczne komentarze, np. na temat kapitalizmu czy imperatywu technologicznego. O ile jednak trudno znaleźć umotywowanie użycia różnych stylów fenomenologicznych w kreowaniu bohaterów czy miejsc w samej fabule, to już różne komentarze na tematy społeczne nierzadko są tu osią fabularną całego odcinka.

Mimo całego chaosu, który tworzy się przez pastisz dokonywany przez twórców „Uśmiechniętych przyjaciół”, serial zyskał szerokie grono osób, które oceniają go pozytywnie. Nie ma bowiem takiego poziomu postmodernistycznej schizofreniczności, który uniemożliwiałby spełnianie głównego zamierzenia tego dzieła, czyli pełnienia funkcji humorystycznej.

LITERATURA:

Jameson F.: „Postmodernizm i społeczeństwo konsumpcyjne”. Przeł. P. Czapliński. W: „Postmodernizm. Antologia przekładów”. Red. R. Nycz. Kraków 1998.
„Uśmiechnięci przyjaciele” („Smiling Friends”). Serial. Reżyseria: Michael Cusack, Zach Hadel, David Hootselle. Obsada: Michael Cusack, Zach Hadel. Gatunek: animowany, komedia. Produkcja: Stany Zjednoczone, Australia 2022-2026. Tłumaczenie napisów: Michał Kwiatkowski.