Wydanie bieżące

15 lutego 4 (148) / 2010

Małgorzata Lebda,

WIERSZE

A A A
kwestia czasu

chcę zapisać jak jest przed i po bo czym są te słowa jak nie próbą
zatrzymania mnie po tamtej stronie jeśli mam po czymś stąpać niech

to piecze i zostawia ślady
od tamtej nocy lubię zbierać pamiątki blizny
tu i tam jest tak samo głęboko ciemno chwytam się wystających korzeni
brzydkich słów przystawiam usta do wilgotnej ziemi czerpiemy z siebie

soki ona wie że jestem jej że jestem kwestią czasu może kwestią kilku
wierszy o których później zapomnę twoje zdrowie słyszę toasty

w mojej głowie kto z moich bliskich zszedł dziś do mnie
kto mnie odwiedza po kim się plątam?



oko
zgrzyta tu przedmioty obrastają rudą pleśnią tak rodzi się rdza
a my podajemy sobie z ust do ust języki ciężkie pytania które kiedyś
nas zjedzą kto wypluje kogo? gdzieś to już słyszałam nie przypominaj
daj zapomnieć zdrap to ze mnie rozetrzyj w dłoniach ludzie i tak będą

nas opowiadać po swojemu znowu szukasz czegoś co nas przestraszy
a miasteczko śpi tylko latarnie trzeszczą jakby jesień wsadzała w nie swój
zimny jęzor jezioro jest wielkim okiem tej okolicy pamiętasz obmywało
nam wiosła i dłonie tylko na jego środku mogliśmy mówić sobie

wszystko wątpić i patrzeć sobie głęboko w Zło kiedyś napiszę dla ciebie
wiersz
właśnie wtedy wszystko się skończy zgrzyta tu nie boję
się bo z ciebie powstałem i w ciebie się zamienię



chropowate

od północy cień obrasta nasze ciała nie przyjmujemy w siebie światła
tylko cierpki alkohol kwaśnie owoce dzikich krzewów tylko wtedy potrafisz
grozić Bogu wychudzonym palcem wyskubujesz z runa mszaki porosty czekamy
na noc żeby poczuć więcej to wszystko zacznie oddychać powróci przypominasz

słowa wujka którego zabrała sucha ziemia libii księżyc bada światłem drżący las
w którym mamy swoje drzewa chropowate ściany szeptów na których wyryto imię

ania czyjeś marzenia czyjaś miłość pulsuje nam w głowach a cisza piszczy w uszach
zajmuje płuca usta rozrasta się wzmaga tak masz rację nadchodzi cisza
przed wyciem