ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 listopada 21 (189) / 2011

Martyna Markowska,

FINOWIE W "ARTPAPIERZE": NORDYCKIE, MOCNE TEKSTY

A A A
W dniu, w którym poeta Tomas Tranströmer został noblistą, pracownicy największego domu towarowego w Helsinkach siedzieli przed ekranami komputerów, niecierpliwie czekając na werdykt Akademii Szwedzkiej. Słusznie przewidywano, że tym razem triumfować będzie poezja. Kiedy ogłoszono laureata tegorocznej Literackiej Nagrody Nobla, pracownicy skoczyli z radości, i to potrójnej. Nie dość, że nagrodę przyznano zgodnie z oczekiwaniami, nie dość, że Szwedowi (czyli zadość poczuciu północnej solidarności), to jeszcze i ekonomicznie. Natychmiast ruszono do magazynowych szafek, aby wydobyć z nich wszystkie egzemplarze tomów Tranströmera, zarówno szwedzkojęzyczne oryginały, jak i fińskie tłumaczenia. Gwoli przypomnienia, oba te języki są językami urzędowymi Finlandii. Szybko zorganizowano specjalne stanowisko promujące dzieła szwedzkiego poety.

Akurat w tym samym czasie w owym domu towarowym trwała zakupowa feta organizowana dwa razy do roku. Słynne helsińskie „Hullut Päivät”, czyli „Szalone Dni” są rzeczywistą chwilą szału. Spokojni Finowie zamieniają się na trzy dni w konsumpcyjnych świrów tratujących innych konsumpcyjnych świrów sklepowymi koszykami w pogoni za tańszymi rajstopami i całym wachlarzem produktów - od spożywczych aż po meble.

Sprzedaż i promocja książki to z kolei zadanie niełatwe chyba na całym świecie. Nagrody literackie, a przede wszystkim Nobel, pomagają księgarskiemu marketingowi, ale tylko wąskie grono ma dostęp do tego splendoru. Dobrych pisarzy jest zawsze więcej niż nagród. Jak zatem znaleźć tych dobrych, mniej znanych i co gorsza, zagranicznych?

Drugi październikowy numer „artPapieru” poświęcony jest Finlandii. „Gościnnie” prezentujemy tłumaczenia tekstów młodych fińskich autorów związanych z legendarną organizacją literacką „Nuoren Voiman Liitto” (co w wolnym tłumaczeniu brzmi „Związek Młodej Siły”). Katariina Vuorinen, Jarkko Tontti, Laura Lindstedt oraz Aina Bergroth zgodzili się na publikację przekładów na język polski, które powstały jako wynik ogromnego tournee o nazwie „Hula Hul Run Run” w czerwcu bieżącego roku. Czternaścioro uczestników, w tym dziesięcioro literatów, w dzikim pędzie objechało Estonię, Łotwę, Litwę, Polskę i Niemcy, aby móc zapoznać się z lokalnymi czytelnikami, poczytać im na żywo swoje teksty i zobaczyć, co się dzieje w świecie literackim „na kontynencie”. Undergroundowo, bezpośrednio, z książkami w dłoni, ze studentami, z wielbicielami literatury, z wydawcami, dziennikarzami, tłumaczami i nieraz z zupełnie przypadkowymi słuchaczami. Alternatywnie dla poczytnych fińskich kryminałów, Muminków i „Egipcjanina Sinuhe”. Bez rozgłosu, bez marketingowej machiny.


Na zdjęciu autorzy numeru: pierwsza z prawej - Aina Bergroth, trzecia z prawej - Laura Lindstedt, czwarta z prawej, w dolnym rzędzie - Katariina Vuorinen, trzeci z lewej - Jarkko Tontti.

Wszystkie teksty publikowane w „artPapierze” są bardzo różnorodne. Nie chcę na siłę wymyślać wspólnej kategorii określającej te fragmenty. Tak samo bezsensowne byłoby szukanie wspólnych cech charakterologicznych ich autorów. Bezsprzecznie wszyscy są Finami i wszyscy są związani z Nuoren Voiman Liitto. Nawiązując nadal do Nagrody Nobla: Tomasz Jastrun określił poezję Tomasa Tranströmera jako „nordyckie, mocne wiersze”. Noblistę ceni się między za wspaniałe opisy Bałtyku i (użyję określenia, na które krzywią się moi znajomi fińscy poeci) północnej przyrody. A jak głosi wiejska plotka, nawet Szwedzi tak nie oddają atmosfery surowości klimatu jak Finowie. Młoda siła, mocne teksty, intymne literackie spotkanie. Finowie w „artPapierze”.


Helsinki, październik 2011