ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (194) / 2012

Małgorzata Zuber,

DOTKNĄĆ PIĘKNA

A A A
Od 15 października 2011 roku do 8 stycznia 2012 roku w Muzeum Śląskim w Katowicach eksponowana była niewielka, lecz reprezentatywna część zbiorów Państwowego Muzeum Dotyku im. Homera w Ankonie – instytucji programowo zorientowanej na udostępnianie dzieł sztuki oraz kopii dzieł sztuki osobom z deficytem wzroku. Wystawa nosiła tytuł „Piękno dotyku”, a jej otwarcie zostało poprzedzone międzynarodową konferencją naukową „Niewidomi i sztuka”, która odbyła się 13 października 2011 roku w Muzeum Śląskim. Projekt „Piękno dotyku” wpisuje się w imponujące i kompleksowe działania Muzeum Śląskiego, zmierzające do jak najszerszego udostępniania swych zbiorów osobom niepełnosprawnym.

Multisensoryczność wystawy

Do odwiedzenia wystawy „Piękno dotyku” zachęciło mnie imperatywnie sformułowane hasło: „Zobacz, posłuchaj, poczuj, dotknij!”, zapowiadające multisensoryczny charakter ekspozycji. I rzeczywiście – zwiedzający (widzący i niedowidzący) mogli nie tylko oglądać, ale i dotykać (widzący w rękawiczkach) prezentowane eksponaty. Zmysłowej percepcji dopełniała nastrojowa muzyka (przede wszystkim fortepianowa) oraz rozpylone substancje zapachowe.

Dodatkowy wymiar multisensorycznego charakteru wystawy został wydobyty poprzez wspólne zwiedzanie: publiczność widząca poznawała ekspozycję wraz z osobami z dysfunkcjami wzroku. Konfrontacja, a częściej komplementarność naszych doświadczeń percepcyjnych pozwoliła doświadczyć wieloaspektowości poznania sztuki, podkreślającego jej uniwersalizm. Bo chociaż przemawia ona do nas różnymi językami, przekazuje w istocie to samo – ludzką prawdę o świecie, której doznać można różnymi zmysłami.


Przeciw wykluczeniu

We wstępie do polsko-włoskiej publikacji, będącej częścią projektu „Piękno dotyku”, dyrektor Muzeum Śląskiego Leszek Jodliński wskazał podstawowy cel otwierania się instytucji kultury na osoby niepełnosprawne: ustanawianie inkluzji społecznej poprzez przezwyciężanie wykluczenia niepełnosprawnych z dostępu do dzieł sztuki.

Dostęp ów jest obiektywnie ograniczony ze względu na fizyczne bariery tych osób, lecz jednak możliwy poprzez zastosowanie alternatywnych form poznania. W przypadku osób z dysfunkcjami wzroku taką formą jest w szczególności dotyk, wspomagany dodatkowo np. audiodeskrypcją. Jak słusznie zauważył Roberto Farroni, zmarły niedawno dyrektor Muzeum im. Homera, aby powszechne prawo korzystania z dóbr kultury było realizowane w stosunku do osób niewidomych i niedowidzących, należy zerwać z apodyktycznym pojmowaniem nakazu ochrony dóbr kultury jako zakazu wszelkiego bezpośredniego kontaktu z eksponatami. Farroni proponuje wyłączyć z bezwzględnego zakazu „Nie dotykać” osoby niewidome i niedowidzące, z zastrzeżeniem wybranych obiektów o szczególnej wartości lub delikatności. Odrębne i ważne miejsce w procesie takiego udostępniania dóbr kultury zajmują kopie dzieł sztuki (rzeźb) oraz modele obiektów architektonicznych. Eksponaty należące do tych kategorii stanowiły trzon wystawy „Piękno dotyku”.

Ab ovo…

Prezentowane na wystawie „Piękno dotyku” obiekty można podzielić na trzy grupy. Pierwszą stanowią modele budynków – dzieł reprezentatywnych dla różnych stylów i epok architektonicznych. Drugą, najliczniejszą grupę, tworzą kopie rzeźb, głównie antycznych i renesansowych. Gdy było to możliwe, kopie sporządzano w skali 1:1. Eksponaty części pierwszej i drugiej prezentowane są w porządku chronologicznym. Wystawy dopełniają dzieła wykonane przez niewidome i niedowidzące dzieci i młodzież. Są to obrazy, rysunki kredką, książki dotykowe, figury z masy plastycznej na metalowych stelażach.

Prezentacja modeli architektonicznych ma wartość szczególną nie tylko dla osób z deficytem wzroku, lecz także dla odbiorców widzących. Oryginalna skala obiektów nie pozwala nikomu na ich całościowe postrzeganie. Modele dają taką możliwość i to na kilka sposobów, według zasady od ogółu do szczegółu. Każdy obiekt przedstawiony jest w dwóch wariantach. Mniejszy, drewniany pozwala zorientować się widzowi w wielkości i proporcji poszczególnych części obiektu względem siebie i względem całości. Drugi, większy model oddaje zróżnicowanie faktury i uwypukla detale architektoniczne. Co więcej, odbiorca może zajrzeć do wnętrza dużych modeli oraz poznać ich strukturę, a także wystrój, ewentualne rzeźby czy zdobienia.

Na wystawie eksponowano m.in. ateński Partenon (oryginał autorstwa Iktinosa i Kallikratesa powstawał na Akropolu w latach 447-432 p.n.e.), rzymski Panteon – pierwowzór reprezentujący styl klasyczny został ukończony w 125 r. n.e., jak również zachwycającą katedrę Santa Maria del Flore – najważniejszy zabytek Florencji, wznoszony przez ponad 130 lat między 1296 a 1434, chociaż istnieją rozbieżności datowania wykonania kopuły.

Uważam, że zastosowane rozwiązania dają doskonałe wyobrażenie o rekonstruowanych obiektach. Nie mogę mówić o wrażeniach osób niewidomych, które nie znają oglądanych obiektów ze zdjęć. Ja jednak, dotykając obiektów, które wcześniej widziałam, jak np. Partenon lub Panteon, miałam przed oczami ich wygląd, jaki zapamiętałam. Podwójne obrazowanie uzupełniło moją pamięć o to, co zdołałam rozpoznać widzeniem szczątkowym, a także o to, co jest możliwe do doznania tylko za pośrednictwem dotyku.

Przypuszczam, że nawet najbardziej adekwatny opis nie pozwoliłby w pełni poznać detali oraz proporcji oglądanych obiektów. Bez udostępnienia modelu osoba niewidoma lub niedowidząca nie miałaby wyobrażenia o tym, że kaplice, przylegające do bryły katedry Santa Maria del Flore, sprawiają wrażenie grzybów przytulonych do potężnego drzewa, a kopuła budynku pokryta jest dachówką przypominającą łuskę pancernika.


Wygięte kręgosłupy i ostre zęby wilczycy

W części wystawy eksponującej kopie rzeźb zwiedzający podążał także szlakiem dziejów sztuki europejskiej od starożytności po nowożytność – ab ovo usque ad mala. Dotykowa eksploracja cudów architektury była interesująca, jednakże doznawanie rzeźb (pełnofigurowych, popiersi i głów) stanowiło doświadczenie wprost fascynujące. Na wystawie zgromadzono liczne kopie najsłynniejszych dzieł mistrzów dłuta, od antycznych przedstawień Homera i Oktawiana Augusta, kopii „Wilczycy kapitolińskiej” (brązowy, pochodzący z V w. p. n. e. autentyk znajduje się w zbiorach Pallado dei Conservatori w Rzymie), poprzez „Nike z Samotraki” (oryginał datowany na III lub II w. p.n.e., prawdopodobnie autorstwa Pytokritosa z Rodos, jest przechowywany w Luwrze), aż po kilka wariantów „Piety” Michała Anioła.

Zgadzam się ze zdaniem kuratorki wystawy Joanny Knapik (wyrażonym w starannie przygotowanym katalogu wystawy), iż rzeźba jest tym rodzajem dzieła sztuki, który ofiarowuje się odbiorcy, by ten mógł poznawać go poprzez dotyk, ujawniający – poprzez doskonałość detali – trójwymiarową specyfikę. Należy sobie życzyć upowszechnienia takiego myślenia o rzeźbie wśród muzealników, a z czasem dojdziemy do powszechnego, chociażby zapośredniczonego przez rękawiczki, udostępniania rzeźb wszystkim zwiedzającym.

Dotykowy kontakt z rzeźbą figuralną staje się prawdziwą przygodą. Objawiona zostaje struktura i faktura tworzywa rzeźbiarskiego, kunszt zharmonizowania części z całością, doskonałość detalu i dbałość o wierne odwzorowanie rzeczywistej postaci. Taktylny odbiór dzieł rzeźbiarskich udowadnia znajomość anatomii ludzkiego ciała, jaką wykazali się artyści. Proporcje części ciała bywają niekiedy celowo zaburzone. Mistrzostwo rzeźbiarzy objawia się jednak często w szczegółach: wygięciu kręgosłupa, finezyjnych zawiłościach małżowin usznych, geście uniesionej dłoni, dokładnym odwzorowaniu mięśni.

Trzecia część wystawy, prezentująca prace dzieci niewidomych i niedowidzących, uświadomiła zwiedzającym, że osoby z deficytem wzroku są nie tylko odbiorcami dzieł sztuki, lecz nierzadko także ich twórcami. Misją wystawy w Muzeum Śląskim było zatem, obok uwrażliwienia odbiorców na konieczność zapewnienia niepełnosprawnym dostępu do dóbr kultury, zasygnalizowanie potrzeby eksponowania kultury przez nich tworzonej. Stworzenia podobnej przestrzeni ekspozycyjnej w instytucji kultury takiej rangi jak Muzeum Śląskie, jest godne podkreślenia i docenienia.

Dotykając sztuki

Twórcy projektu „Piękno dotyku” w moim przekonaniu udowodnili, że dogłębnie rozumieją społeczne uwarunkowanie wykluczenia. Wystawa jest również przykładem klarownej i spójnej wizji przeobrażania przestrzeni muzealnej tak, aby osoby niepełnosprawne mogły w pełni partycypować w procesie poznawania, rozumienia oraz kreacji dzieł sztuki.

Z wielką radością zwiedzałam wystawę, czując się w Muzeum Śląskim równoprawnym odbiorcą, oczekiwanym gościem, szanowanym klientem instytucji kultury. Z satysfakcją więc mogę stwierdzić, że zakładany cel wystawy – zdobycie wiedzy i przeżycie autentycznego zachwytu - został spełniony. Mam jedynie pewne zastrzeżenia dotyczące sfery zapachowej. Odniosłam wrażenie, że zapachy pojawiały się co jakiś czas bez specjalnego związku z eksponatami. Co więcej, rejestrowałam je jako bodźce drażniące. Gdyby nie wiedza, że są integralną częścią wystawy, nie mogłabym połączyć ich w żaden sposób z tematyką ekspozycji. Ten element oddziaływania na odbiorcę był zdecydowanie zbędny, a chwilami nawet przeszkadzał i rozpraszał moją uwagę. Nie umniejszył jednakże zmysłowej przyjemności, jaką stanowiło obcowanie z „Pięknem dotyku”.

Z muzeum wychodziłam bogatsza intelektualnie i duchowo. Ale nade wszystko bez cienia upokorzenia, jakie mimowolnie wywołuje przeżycie własnej marginalizacji ze względu na niepełnosprawność.
„Piękno dotyku”, 15.10.2011-8.01.2012, Muzeum Śląskie, Katowice. Kuratorka: Joanna Knapik. Katalog wystawy: „Piękno dotyku. Poznanie dotykowe w sztukach plastycznych”, Katowice 2011.