ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (63-64) / 2006

Joanna Wojdas,

EINSTÜRZENDE NUEBAUTEN

A A A
„On tour with neubauten.org DVD”. Monitorpop 2006.
EN od początku działalności wikła swoją muzykę w kontekst mechanizmów funkcjonowania nowoczesnych technologii. Na początku demonizowało je. Ale poglądy ewoluowały, osłabł anarchizujący bunt, przyszedł czas na pogłębienie i zmianę kierunku niezależnego myślenia. Aż w końcu przyszło oswoić Internet. Jak to było, pokazuje ten dokument, który jest raczej wierną (i służebną) ilustracją poglądów muzyków, niż autorską, krytyczną wizją reżyserki (Danielle de Picciotto); powstał w kooperacji z EN.

Film prezentuje, jak EN wykorzystało Internet do niezależnego stworzenia i wydania płyty, po to, żeby ominąć pułapki machiny przemysłu wydawniczego. Grupa założyła stronę z płatną subskrypcją. „Supporterzy” mieli dostać luksusowy album („Perpetuum Mobile”, 2004), który zespół zamierzał nagrać za wpłacone pieniądze. Na elitarnym forum dyskutowali między sobą, a także z członkami EN. Dzięki kamerom zamontowanym w studio, śledzili rozwój pracy nad płytą, jak w reality show. Grupa obawiała się, jak taka inwigilacja wpłynie na jej pracę, dlatego początkowo projekt był otwarty. Jednak nowa sytuacja okazała się inspirująca, a także pobudziła tempo nagrań. Internet okazał się przyjazny dla obu stron. Fani mogli aktywnie działać i dowartościowywać się faktem, że ich opinie są brane serio, nawiązały się przyjaźnie, nawet małżeństwo. Zdarzenie jest wdzięcznym tematem dla psychologicznych i socjologicznych analiz, które jednak nie zostały tu podjęte. Powstała nowa sytuacja estetyczna, zmienił się status twórcy, odbiorcy, przebieg procesu tworzenia, a także – trochę z innej beczki – publikacji płyt, który stanowi próbę fonograficznego oswojenia Internetu.

To typowy dokument, który rzetelnie, drobiazgowo i wielostronnie ukazuje pewne istotne wydarzenie. Jest potrzebny i wartościowy, bo wskazuje muzykom możliwość nowych dróg działania i upamiętnia ważny etap w twórczości EN. Jednak zrobiono go bez artystycznej intencji, nie podejmuje próby głębszej interpretacji, czy uogólnienia. Brakuje krytycznego i zdystansowanego ujęcia np. próby przyjrzenia się, jak nowe okoliczności wpłynęły już na samą muzykę (i czy wpłynęły). Być może przydałyby się wypowiedzi analityków, krytyków – osób z zewnątrz. Dostajemy informacje od strony zespołu i fanów, co dopiero daje wyjściowy materiał do dalszych przemyśleń.