ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 maja 10 (250) / 2014

Katarzyna Górska,

PAMIĘĆ W POLSKIEJ SZTUCE WSPÓŁCZESNEJ

A A A
Od grudnia ubiegłego roku do kwietnia w budynku Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie miała miejsce wystawa zbierająca tematycznie związane ze sobą prace współczesnych artystów polskich. W niewielkiej przestrzeni galerii, zajmującej zaledwie jedno piętro krakowskiej kamienicy, udało się organizatorom pomieścić dzieła niezmiernie różnorodne i wykorzystujące w swej materii różne media. Na wystawie tej można było zobaczyć zdjęcia, książki, instalacje, rzeźby, obrazy, filmy, a nawet pomniki (sic!). Wszystko to systematycznie uporządkowane według kilku nadrzędnych motywów postrzegania zagadnienia będącego tematem tej (notabene) niezapomnianej wystawy – pamięci.

Rejestry i terytoria pamięci, będące przewodnim tematem wystawy, dla tych, którzy mieli szansę uczestniczyć choćby przez moment w tym wydarzeniu, pozostaną naładowane bagażem wspomnień o teksturach oglądanych artefaktów, oświetleniu sal i poszczególnych prac, o szeptach i szmerach kroków innych zwiedzających, o słowach wypowiadanych przez przewodnika; wspomnień obrazów zapamiętywanych dzieł i osób towarzyszących w zwiedzaniu, poruszanych tematów wielkiej Historii, historii sztuki i rozmów o tym, co zwyczajne, codzienne, tak jak sterta starych wycieraczek w pracy otwierającej wystawę, wśród których co szczęśliwsi mogli odnaleźć swoje. Tym, którzy nie mieli okazji odwiedzić Galerii w tym czasie, pozostaje jeszcze album zbierający w całość imponujący repertuar zaprezentowanych prac oraz wnikliwe komentarze historyków sztuki.

Oddany do rąk czytelnika album pt. „Pamięć. Rejestry i terytoria” został podzielony na dwa główne działy. W pierwszej części zebrano rozprawy teoretyczne dotyczące podejmowanego tematu, czyli pamięci. Druga część poświęcona jest już stricte pracom pokazanym, a także tym, dla których miejsca zabrakło, ale o których wspomnienie było dyskretnie przemycone podczas wystawy. Część ta podejmuje się zadania niezwykle trudnego w sztuce współczesnej – skatalogowania, zarchiwizowania według określonych haseł sposobów realizacji tematu pamięci. Wyłonionych na kartach albumu trzynaście kategorii, którym zostają podporządkowane poszczególne dzieła, uzmysławia czytelnikowi, jak ogromne jest spektrum możliwych postaw wobec przeszłości.

Pamięć o minionych wydarzeniach zawiera się w ludzkich wspomnieniach, ale także – a może przede wszystkim – w artefaktach towarzyszących nam w życiu codziennym. Są bowiem w otaczającej nas przestrzeni miejsca szczególne, które podtrzymywanie wspomnień stawiają sobie za nadrzędny cel. Sztuka w „czasie pamięci” to właśnie te prace, które kierują naszą uwagę na to, co powinno o czymś przypominać, co zawiera w sobie nieopowiedzianą jeszcze historię. Przez zbieranie tych rzeczy w całość, stwarzanie im miejsc, gdzie rodzi się w odbiorcy pytanie o pamięć, artyści aktywnie uczestniczą w owym „czasie pamięci”, jaki od pewnego momentu zapanował w kulturze: „Sztuka aktywnie zmienia funkcjonujące w jej obrębie tradycyjne formuł upamiętniania. Bierze na siebie odpowiedzialność jako nośnik pamięci zbiorowej, przepracowując społeczne traumy i konflikty” (s. 87). Otwierająca wystawę rzeźba Mirosław Baki („Teren wspólny”, 2013), która powstała z zebranych podczas akcji wymiany starych, zużytych wycieraczek – stara się uchwycić ową symboliczną granicę, gdzie pamięć zbiorowa zostaje zmieszana z intymnością.

W kolejnych pracach artyści odsłaniają mechanizmy i strategie pamięci. Sposoby funkcjonowania pamięci, jej fragmentaryczność, wybiórczość i tendencja do wypaczania faktów jest ciągle przepracowywana w dziełach współczesnych autorów. Także praktyki archiwistyczne – tak typowe przecież dla instytucji muzeum – są materiałem artystycznych zmagań. Gorączka archiwów pokazuje, że „praktyki (artystyczne – przyp. K.K.) stają się swoistą grą z ideą archiwum jako miejsca usystematyzowanej wiedzy; podważają i burzą ten racjonalny porządek” (s. 107). Instalacja Nicolasa Grospierre’a („Zdjęcie, które rośnie”, 2011) w trafny sposób oddaje ową aporię katalogowania. Z jednej strony pokazuje ludzką potrzebę archiwizowania, dokumentowania, z drugiej zaś oddaje głos samym przedmiotom, które wymykają się racjonalnemu porządkowi. Artysta próbuje sfotografować pokój wypełniony zdjęciami (pracownię zmarłego fotografa Tadeusza Sumińskiego), w którym nieustannie zmagają się za sobą porządek i chaos, dynamizm i bezruch. Cykl fotografii doskonale pokazuje także sposób działania ludzkiej pamięci i naszego ciągłego zmagania się z uporządkowaniem czegoś, czego nie sposób chyba uporządkować.

Wśród artystycznych rozważań na temat sposobów pamiętania w omawianym tu albumie znajdują się działy zbierające w całość prace poszczególnych artystów koncentrujące się wokół zagadnień konwencji (Powrót konwencji), autobiografizmu (Autobiografizm zawirusowany), ciała (Pamięć ciała), mechanizmu remiksowania (Nostalgia zremiksowana), kategorii medium (Medium pamięci) czy pojęcia konfliktu (Gramatyka konfliktu). Obok teoretycznych rozważań na kartach tej publikacji jest jednak także miejsce na refleksję na temat możliwości sztuki po Holocauście. Album poświęcony figurze pamięci w polskiej sztuce współczesnej nie ucieka od pytania postawionego przez Adorno: „Czy możliwe jest pisanie poezji po Holocauście?”.

W części Zapamiętane – pamięć świadków zostały umieszczone prace artystów, którzy sami doświadczyli wydarzeń, po których trudno jest dzisiaj otwarcie zabierać głos. „Pierwszą próbą zmierzenia się z doświadczeniem traumy Holocaustu była twórczość artystów, którzy przeszli przez okropieństwa wojny” – czytamy w albumie – „Mimo że artyści ci reprezentują odmienne tradycje artystyczne, a pamięć o minionych wydarzeniach przybiera różne formy ekspresji, ich działania mają wspólny element. Jest to twórczość, która transponuje do rodzaju świadectwa, staje się złożeniem hołdu i upamiętnieniem ofiar” (s. 177).  Uczestnicy Zagłady przelewają swoje traumatyczne doświadczenia w strukturę działa od razu po tych wydarzeniach (jak np. Władysław Strzemiński, „Moim przyjaciołom Żydom”, 1932) albo też proces dojrzewania do zabrania głosu w tej sprawie wymaga u nich dużo więcej czasu (np. Ryszard Otręba, „Mojemu ojcu”, 2007).

Ale ci, co ocaleli, to nie jedyne głosy w świecie sztuki, które mówią dziś w imieniu cierpiących. Pojawia się tu bowiem nowa kategoria – postpamięć, która według Marianne Hirsch „to rodzaj pamięci, który nie wynika z bezpośredniego doświadczenia, lecz jest rodzajem pamięci odziedziczonej, wtórnej, zapośredniczonej przez opowieści świadków i artefakty (dokumenty, fotografie, filmy). To pamięć drugiego pokolenia wyrastającego w cieniu traumatycznych doświadczeń poprzedniej generacji” (s. 187). W dziale Kultura postpamięci zebrane zostają dzieła, które już niejednokrotnie wzbudzały dużo emocji w powszechnym dyskursie na temat polskiej sztuki współczesnej. Są to prace Zbigniewa Libery („Lego. Obóz koncentracyjny”, 1996), Karoliny Freino („Murki i piaskowce”, 2007) oraz Artura Żmijewskiego („Nasz śpiewnik”, 2003).

Obszerne fragmenty opisujące założenia konstrukcyjne wybranych dzieł, bogaty materiał ilustracyjny czy wreszcie sama aranżacja przestrzeni w krakowskim MCK oddają głos jakże ważnej dzisiaj, szczególnie w dyskursie na temat pamięci zbiorowej, sztuce publicznej: „Rozwijająca się intensywnie od początku lat osiemdziesiątych sztuka publiczna zmieniła ostatecznie rolę odbiorcy: z widza stawał się on uczestnikiem” (s. 200). Część dotycząca Redefinicji pomnika zawiera wnikliwe opisy takich projektów, jak: „Pomnik-Droga” dla Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau (1958), „Treblinka II. Pomnik Pamięci Ofiar Obozu Zagłady” (1958-1964), czy wreszcie „Miejsce Pamięci w Bełżcu” – założenie pomnikowe na terenie byłego hitlerowskiego obozu Zagłady (1997-2004).

Krakowska wystawa oraz poświęcony temu wydarzeniu album to także, a może przede wszystkim, pretekst do refleksji nad otaczającą na rzeczywistością i pojawiającymi się w niej coraz częściej rytuałami pamięci: „Pamięć zbiorowa jest materią kultury. Często bywa zawłaszczana przez państwo – może się to przejawiać w selekcji, porządkowaniu i w konstruowaniu pamięci. Owo konstruowanie przybiera nierzadko znamiona sakralizacji pamięci, czemu towarzyszą określone rytuały i formy – budowanie muzeów, wznoszenie pomników, ustalanie miejsc pamięci narodowej, dotowanie ważnych dla pamięci i świadomości społecznej dzieł, celebrowanie znaczących dat i rocznic” (s. 215). W momencie budowania wspólnoty nie tylko narodowej, ale także o szerszej europejskiej skali zapewne warto zastanowić się nad docierającymi do nas za pomocą przeróżnych mediów rytuałami pamięci.
„Pamięć. Rejestry i terytoria”. Wystawa. Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, 13.12.2013 - 06.04.2014.
„Pamięć. Rejestry i terytoria”. Album. Kraków 2013.