ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 października 19 (259) / 2014

Rafał Gawin,

WIERSZE

A A A
Jak zwierzęta. Puste miejsce pod stołem

 

Mówić, mówić, mówić,

dopóki można coś powiedzieć,

dopóki trzeba.

 

Bez przerwy i na akord.

 

Statystycznie co któreś słowo

będzie ważne.

 

Pozwoli wracać

w przyjemnie wyniszczającej trwodze.

 

Ostatnia szara komórka

 

Widok próbuje być przejrzysty:

jeśli mężczyzna, to tylko z jedną kobietą.

 

To jest dom;

to jest kaftan bezpieczeństwa.

 

Jeśli przymkniesz oko,

nic się nie zmienia.

 

Jeśli zamkniesz,

pamiętasz rozmieszczenie istot i rzeczy.

 

I choć sen nie wybawia,

znika w nim ostatnia pustka przed śmiercią.

 

 

Czym jest poezja i czym nigdy nie będzie

 

Kiedy napiszę wiersz, nie pytaj

o szczegóły. Nie chcę go stracić

(powinno być: jej, nie, za bardzo

schodzimy w dół, z którego

się nie wygrzebiemy).

 

Jeśli wszystkie erotyki miałyby dotyczyć jednej kobiety,

jednowymiarowość interpretacji stałaby się patologiczna.

 

Kiedy więc pytam cię o zdanie,

niech ono będzie proste niczym cymbał grzmiący,

powtórne przyjście pana od przyrody:

kobieta składa się z dosłowności

i w niej ukrywa swoje szanse,

zwierzę futerkowe zagłaskane na śmierć.

 

Byle nie chodziło o mnie,

jak nie chodzi o ciebie w tym wierszu,

w tym życiu poza zgiełkiem pierwszej prawdy,

której zawierzyłem i zostałem z niczym.