ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 października 20 (260) / 2014

Katarzyna Mikołajewska,

BEZLITOSNA PAMIĘĆ

A A A
„Gałgan”, najnowsza produkcja Wrocławskiego Teatru Współczesnego, to historia rodzinnego dramatu, w którą wprowadza widzów główna bohaterka (Maria Kania). Towarzyszy jej niepełnosprawny brat (Grzegorz Dowgiałło), śpiewający piosenki o dość abstrakcyjnych tekstach i uzupełniający w ten sposób opowieść siostry. Jest to historia niebywale plastyczna, obfitująca w szczegóły oraz bardzo celne refleksje i porównania. Pretekstem do jej snucia stają się dla kobiety trudy dzielenia życia z upośledzonym bratem oraz kolejne dramaty, które spotykają ich oboje – w kuchni znaleziona zostaje nieżywa matka rodzeństwa, a następnie powracający po wielu latach nieobecności ojciec.

Już od pierwszych chwil, w których widzowie zajmują miejsca na widowni Małej Sceny – bardzo kameralnej, a nawet sprawiającej wrażenie klaustrofobicznej – po obu stronach pola gry oczom ukazuje się niezwykle bogata w znaczenia scenografia. To, co znajduje się w przestrzeni sceny, jest przez aktorów w pełni wykorzystywane i niesie ze sobą wiele znaczeń. W pierwszej scenie główna bohaterka stoi w niskim brodziku, wyłożonym srebrną folią. W ręku trzyma nóż, a po jej rękach spływa krew. W wodzie pływają takie rekwizyty, jak pomidory czy lalka Barbie z pourywanymi kończynami. Naprzeciwko bohaterki siedzi jej brat, tytułowy Gałgan. Muzyka towarzysząca działaniom scenicznym jest niepokojąca. Do historii trudnego dzieciństwa odsyłają kolejne środki wyrazu. Znajdzie się tu i kreda, którą bohaterka rysuje i pisze po ścianie. Kobieta jest ubrana w szeroką, tiulową spódnicę – strój małej dziewczynki, przebranej za księżniczkę. Wyraźny to sygnał, że postać zatrzymuje się na etapie dzieciństwa, ponieważ w dorosłym życiu nie radzi sobie z traumami przeszłości. Tezę tę potwierdza sposób wypowiadania przez aktorkę tekstu – Kania mówi niedbale, infantylnie. Jest to jednak język typowy nie dla dziecka, lecz raczej dla wprawionej pisarsko felietonistki.

W spektaklu Eweliny Marciniak nie brakuje ciekawych i zaskakujących pomysłów inscenizacyjnych, nadbudowanych nad tekstem dramatu Jarosława Murawskiego. Maria Kania tworzy pełnokrwistą postać, która potrafi porwać opowiadaną przez siebie historią. Gałgan pełni w tym kontekście rolę tła lub kolejnego rekwizytu, którym posługuje się bohaterka, dokonując swoistej wiwisekcji własnego losu. Grzegorz Dowgiałło sprawdza się w swej roli niemal tak dobrze, jak  jego partnerka w pierwszoplanowej narracji.

Po raz kolejny, po rewelacyjnym „Tajemniczym ogrodzie” Agnieszki Jakimiak, we Wrocławskim Teatrze Współczesnym wystawiona została udana inscenizacja. Jarosław Murawski, inspirując się książkami Douwe Draaismy, stworzył tekst pozwalający na przygotowanie spektaklu dynamicznego i zaskakującego. Oprawa sceniczna, którą zaaranżowała Marzena Czaniecka, sprawia, że jest to także spektakl nieprzeciętny w warstwie wizualnej. Całość zebrała i dopełniła reżyserską ręką Ewelina Marciniak. Z pomocą pary tak świetnych aktorów, jak Maria Kania i Grzegorz Dowgiałło, artystka zainicjowała bardzo ważne wydarzenie teatralne, które nie może przejść bez echa.
Jarosław Murawski: „Gałgan”. Spektakl inspirowany książkami Douwe Draaismy. Reżyseria: Ewelina Marciniak. Scenografia i kostiumy: Marzena Czaniecka. Muzyka: Grzegorz Dowgiałło. Występują: Maria Kania, Grzegorz Dowgiałło. Premiera: 27 czerwca 2014 r., Wrocławski Teatr Współczesny.