Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (337) / 2018

Monika Wycykał,

WSZYSCY JESTEŚMY PLAGIATORAMI? (MACIEJ JAKUBOWIAK: 'NIEUCHRONNY PLAGIAT')

A A A
O tym, że prawo, a zwłaszcza procesy sądowe i związane z nimi historie ludzi, którzy nagle zostają wrzuceni w tryby niezrozumiałej machiny sprawiedliwości, to obiekt niewyczerpanej fascynacji zarówno twórców kultury, jak i jej odbiorców, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Konia z rzędem temu, kto nigdy nie słyszał o prokuraturze Teodorze Szackim albo nie rzucił okiem choć na jeden odcinek serialu prawniczego. Antynomiczne, bo odpychające i przyciągające, prawo na tyle potrafi rozpalić wyobraźnię czytelników i widzów, że niekiedy staje się wręcz dźwignią (kompletnie niezasłużonego) sukcesu twórczego – jak pokazuje kazus Remigiusza Mroza.

O ile cyrkulacja motywów prawniczych w różnych obiegach kultury, zwłaszcza w wersji pop, przebiega sprawnie i energicznie, o tyle naukowe opisywanie wzajemnych związków pomiędzy sferą prawa a sferą twórczą, które wykraczałoby poza katalogowanie tychże motywów i badanie strategii odbiorczych, napotyka już daleko idące trudności. Pogłębiona refleksja w tym zakresie wymaga bowiem po pierwsze, dostrzeżenia złożoności problematyki, po drugie, dysponowania aparatem badawczym, który wykracza poza granice tradycyjnie pojmowanych dyscyplin naukowych, po trzecie, umiejętności mówienia „wieloma językami”. Innymi słowy, wkroczenie w przestrzeń wspólną prawa i np. literatury wymaga szeroko zakrojonych badań interdyscyplinarnych, z ich potencjałem i zagrożeniami. W związku z tym w Polsce do tej pory niewielu ludzi nauki podjęło się systematycznych, kompleksowych i wyczerpujących badań nad oddziaływaniem między prawem a daną dziedziną sztuki.

Stąd też niezwykle potrzebna i znacząca staje się książka „Nieuchronny plagiat. Prawo autorskie w nowoczesnym dyskursie literackim” Macieja Jakubowiaka, który postanowił zmierzyć się z problematyką prawa autorskiego w kształtowaniu literatury i problematyką literatury w kształtowaniu prawa autorskiego. Gdy Przemysław Czapliński pisze na okładce, że „»Nieuchronny plagiat« to rozprawa pionierska, oferująca odkrywcze spojrzenie na literaturę nowoczesną”, to trudno odmówić mu pewnej racji – w dotychczasowym dorobku nauk o literaturze z pewnością jest to pozycja oryginalna, wprowadzająca świeżość do myśli literaturoznawczej oraz odkrywająca nowe, szerokie pola badawcze.

Autor „Nieuchronnego plagiatu” we wstępie deklaruje: „(…) interesować mnie będzie zagadka czwartej strony – tej, która zawiera informacje o wydawcy i redaktorach. Zwykle pomija się ją w lekturze, uznając za zbiór mało interesujących informacji, istotnych głównie dla bibliotekarzy katalogujących publikacje. Tymczasem pojawiająca się tam nota prawnoautorska, sygnalizowana słowem »copyright« oraz znakiem ©, wskazuje, że książka została już na wstępie naznaczona logiką prawa autorskiego. Czy ma to jednak jakiekolwiek konsekwencje dla zawartości książki?” (s. 14). Po tej zapowiedzi Jakubowiak zabiera swoich czytelników w długą i nietypową podróż w czasie – od końca XVIII wieku aż do chwili obecnej. Zakres czasowy prowadzonych badań pozostaje zatem bardzo szeroki, podobnie jak zasięg geograficzny: wraz z autorem podróżujemy zarówno po Polsce, jak i Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i krajach Starego Kontynentu.

Na początku „Nieuchronnego plagiatu” autor koncentruje się przede wszystkim na rekonstrukcji zagranicznego stanu badań w zakresie refleksji nad prawem i literaturą oraz samym prawem autorskim w kontekście nauki o literaturze (jak wspomniałam, w Polsce niewiele jeszcze pozostaje do rekonstruowania w tym zakresie). Jakubowiak przybliża zatem myśl teoretyczną wielu badaczy, zwłaszcza anglojęzycznych, których prace nie stały się dotąd przedmiotem szerszej dyskusji literaturoznawczej.

Kolejne rozdziały zostały uporządkowane zgodnie z chronologią analizowanych zjawisk: autor „Nieuchronnego plagiatu” nakreśla genezę systemów prawnoautorskich w Europie oraz za Atlantykiem, wsłuchując się jednocześnie w głosy Immanuela Kanta, Johanna G. Fichtego oraz Georga W. F. Hegla, a także Józefa Ignacego Kraszewskiego i Henryka Sienkiewicza. Nie brakuje również odniesień do ówczesnej sytuacji politycznej i ekonomicznej, warunkującej narodziny nowoczesnej legislacji prawnoautorskiej, dodajmy: legislacji, która rodziła się w bólach sprzecznych interesów, przymusów kształtującego się wolnego rynku, przewartościowywania pojęć.

W dalszych rozważaniach Maciej Jakubowiak poddaje analizie rozprawy Wacława Borowego oraz Johna Livingstone’a Lowesa w kontekście filologicznych badań genealogicznych, by pokazać, w jaki sposób funkcjonowało rozumienie literatury i funkcji autora w warunkach budującego się paradygmatu własności intelektualnej na przełomie wieków. W tym celu sięga również po poemat Thomasa S. Eliota „Ziemia jałowa”, przy czym stara się go odczytać inaczej niż dotychczas, mianowicie na tle reformy prawa autorskiego w Wielkiej Brytanii. Na gruncie polskim symptomatycznym i wartym refleksji okazał się dla badacza znany esej Karola Irzykowskiego „Plagiatowy charakter przełomów literackich w Polsce”, odbijający dyskusję nad kształtem pierwszej prawy o prawie autorskim po odzyskaniu niepodległości.

Po zamknięciu refleksji nad okresem międzywojennym autor „Nieuchronnego plagiatu” proponuje lekturę esejów Jacques’a Derridy: „Limited Inc a b c…” oraz „Przed Prawem”, na kartach których francuski filozof wprost zajmuje się problematyką rozumienia i działania prawa w przestrzeni literatury oraz nauki o literaturze. Rekapitulacja rozpoznań Derridy dostarcza Jakubowiakowi narzędzi, by odczytać na nowo „Muzę dalekich podróży” Teodora Parnickiego i pokazać „model, w którym praca literatury nie zostaje sprowadzona do wypełniania prawnych instrukcji (zawartych w umowach wydawniczych czy obowiązujących modelach prawnoautorskich), ale przekształca swoje prawne uwarunkowania, uzyskując równoprawny status dyskursywny” (s. 262).

I wreszcie: książkę wieńczy rozdział „Przyszłości prawa autorskiego”, poświęcony prawnoautorskiemu futuryzmowi – w moim przekonaniu jeden z najciekawszych, ponieważ stanowi on intelektualny eksperyment oraz spojrzenie w przyszłość, a nie wyłącznie w przeszłość, jak to miewają w zwyczaju badacze literatury. Autor „Nieuchronnego plagiatu” dostrzega wiele sprzeczności, nieadekwatności między istniejącym stanem prawnym w zakresie praw autorskich a zmieniającą się kulturą, która z jednej strony wymusza reorientację tradycyjnych i skostniałych pojęć, w tym pojęć prawnych, z drugiej natomiast nie potrafi rozstać się bez żalu z kategoriami autorstwa, oryginalności i własności.

Powyższe króciutkie streszczenie było konieczne, aby pokazać, jak ambitny projekt badawczy nakreślił przed sobą Maciej Jakubowiak i jak wszechstronna pozostaje jego refleksja dotycząca myślenia nie tylko o samej literaturze, ale również o kulturze literackiej, strategiach pisarskich oraz wydawniczych i granicach tworzenia. Autor „Nieuchronnego plagiatu” w pierwszej kolejności poświęca wiele miejsca czytaniu tekstów, stąd jest to praca bez wątpienia literaturoznawcza w szlachetnym tego słowa znaczeniu. Jednocześnie owo czytanie pozostaje w ścisłym związku z „duchem opisywanego czasu”: między diagnozami badawczymi ujawnia się również klimat intelektualny, polityczny i prawny epoki – choćby przez przywoływanie mniej znanych czytelnikowi faktów, jak np. okoliczności przyjęcia konwencji berneńskiej, pierwszej umowy międzynarodowej z zakresu prawa własności intelektualnej, czy też procesu sądowego o prawa autorskie, jaki w 1866 roku zainicjowała redakcja „Gazeta Polskiej” przeciwko „Kłosom” w związku z odpłatnym nabyciem od wydawcy oryginału praw do przekładu powieści Wiktora Hugo „Pracownicy morza”. Jakubowiak nie stroni również od przywoływania faktów czysto historycznych z zakresu prawa autorskiego: czytelnik otrzymuje, o dziwo, pasjonującą opowieść o kształtowaniu się paradygmatu prawnoautorskiego w Stanach Zjednoczonych, Europie i Polsce.

Trzeba jednak przyznać, że projekt „Nieuchronnego plagiatu” w pewnym miejscu staje się trochę niespójny. Poczynając od „prehistorii” prawa autorskiego w XVIII wieku aż do końca okresu międzywojennego, badacz analizuje poszczególne teksty w ścisłym powiązaniu z zewnętrznymi uwarunkowaniami politycznymi, kulturowymi, prawnymi. Za błyskotliwe należy uznać swobodne poruszanie się zwłaszcza między płaszczyzną literacką a płaszczyzną prawną – przy czym tę drugą wyznaczały przede wszystkim kolejne pojawiające się akty prawne – i pokazanie, w jaki sposób działalność literacka oraz wydawnicza oddziaływały na działalność legislacyjną, a działalność legislacyjna – na działalność literacką i wydawniczą, nawet bez świadomości osób zaangażowanych w te procesy. W rozdziałach poświęconych czasom po II wojnie światowej ta konsekwencja się załamuje; zwłaszcza lektura Derridy oraz Parnickiego staje się ahistoryczna w kontekście prawa autorskiego. Jakubowiak pomija tym samym chociażby fakt przyjęcia Ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim (Dz. U. 1952 nr 34 poz. 234) oraz Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83), które również wpłynęły znacząco na sytuację literacką w Polsce – zwłaszcza akt Polskiej Republiki Ludowej, nasycony jedyną słuszną ideologią polityczną, mógłby być interesującym obiektem badań w zakresie skutków, jakie wywarł w świecie literatury.

Autor „Nieuchronnego plagiatu” nie ustrzegł się również pewnych drobnych nieścisłości natury prawniczej, np. przywołując definicję „utworu” z art. 1 ustawy o prawie autorskim z 1926 r., stwierdza, że „fizyczne utrwalenie dzieła stanowiło niezbędny warunek zaistnienia ochrony” (s. 191), co kłóci się z treścią przepisu stanowiącego, że „przedmiotem prawa autorskiego jest od chwili ustalenia w jakiej bądź postaci (słowem żywem, pismem, drukiem, rysunkiem, barwą, bryłą, dźwiękiem, mimiką, rytmiką) każdy przejaw działalności duchowej, noszący cechę osobistej twórczości”. Kategorie „utrwalenia” oraz „ustalenia” nie są tożsame, ponieważ „ustalenie” oznacza przede wszystkim możliwość zapoznania się z utworem osobie trzeciej, np. poprzez recytację, która nie wymaga żadnego trwałego nośnika. Ten sam błąd został popełniony w odniesieniu do współczesnej definicji utworu (s. 64). Oczywiście, prawnik w ramach choroby zawodowej dodałby również trochę przypisów dla sprecyzowania pewnych pojęć, np. w odniesieniu do kwestii podmiotu praw autorskich, jednak pod adresem literaturoznawcy tego typu zarzuty pozostają nieuprawnione.

Podsumowując: „Nieuchronny plagiat” to bez wątpienia książka warta uważnej lektury, ponieważ znacząco wzbogaca spojrzenie na procesy i kulturę literacką w epoce nowoczesnej oraz ponowoczesnej. Maciej Jakubowiak, dysponując bogatym zapleczem historycznym, teoretycznym i metodologicznym, proponuje uprawianie nauki o literaturze nieco inaczej, z uwzględnieniem oczywistego, a zbyt rzadko dostrzeganego faktu, że sztuka nigdy nie funkcjonuje w próżni prawnej. Między „porządkiem literackim” a „porządkiem prawnym” występuje cały szereg koincydencji, wartych dalszego badania.
Maciej Jakubowiak: „Nieuchronny plagiat. Prawo autorskie w nowoczesnym dyskursie literackim”. Instytut Badań Literackich PAN. Warszawa 2017 [seria: Nowa Humanistyka].