ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 listopada 21 (381) / 2019

Mateusz Chról,

NIEDYSKRETNY UROK BURŻUAZJI (PARASITE)

A A A
Dystrybucja kina azjatyckiego i jego dostępność dla zachodniego widza wydają się stanowić pozytywne aspekty globalizacji. Nieobeznany dostatecznie ze specyfiką koreańskiej kinematografii ruszyłem na seans, spodziewając się, że będę musiał porzucić eurocentryczną perspektywę w celu pełnego zrozumienia filmu. Jednak krajobraz społeczny przedstawiony w najnowszej produkcji Joon-ho Bonga wydał się dziwnie znajomy.

Reżyser serwuje nam opowieść, która zaczyna się w posępnym mieszkaniu rodziny niejakich Kimów, ulokowanym w wilgotnej piwnicy. Kończy się również w piwnicy, ale zupełnie innego budynku. Zanim do tego dojdzie, obserwujemy niezłomne zmagania czteroosobowej wspólnoty podczas wspinania się na szczyt drabiny społecznej. Życie pana Ki-taek (Kang-ho Song), jego żony Chung-sook (Hye-jin Jang) oraz dwójki dzieci jest wypełnione borykaniem się z deficytami internetu, problemami finansowymi oraz spożywaniem niezdrowych i tanich posiłków. Swoje źródło utrzymania czerpią z pracy przy składaniu tekturowych pudełek do pizzy. Wszystko zmienia się, kiedy zostają obdarowani przez znajomego tajemniczym kamieniem, który ma przynosić szczęście. Wówczas syn Kimów, Ki-woo (Woo-sik Choi) otrzymuje propozycję udzielania korepetycji dla dzieci z zamożnej rodziny Parków. Aby dopiąć formalności, bohater postanawia ominąć żmudny proces edukacji, na którą i tak go nie stać. Fałszuje dyplom ukończenia studiów, podając się za absolwenta jednego z prominentnych zachodnich uniwersytetów. Ki-woo szybko nawiązuje dobry kontakt ze swoimi pracodawcami – panią Yeon-kyo (Yeo-jeong Jo), panem Dong-ik (Seon-gyun Lee) oraz ich potomstwem. Rodzina Parków jest wyjątkowo szczodra w znajdowaniu stanowisk dla służby domowej. Wkrótce zatrudniają siostrę młodzieńca – Ki-Jung (So-dam Park) w roli terapeutki oraz nauczycielki plastyki syna Parków. Wkręcenie w interes rodziców rodzeństwa będzie wymagało nieco gimnastyki, szachrajstw i knucia intryg. Jednakże dla chcącego nic trudnego – bowiem pan Ki-taek oraz pani Chung-sook w niedługim czasie zastępują kolejno szofera i gosposię, ze skutkiem zrujnowania życia osobom, które zajmowały poprzednio te posady.

Można się domyśleć, że styczność przedstawicieli dwóch zupełnie odmiennych grup, o różnych przyzwyczajeniach i etosie będzie mieszanką wybuchową. Sytuacja pracy w roli służby domowej u zamożnej rodziny to kontekst, w którym najpełniej uobecniają się dysproporcje ekonomiczne. Jeśli niewielki ułamek czyjegoś dochodu może zapewnić całkowity byt innej osobie, to jak na dłoni eksponują się różnice w statusie materialnym. Film stanowi wiwisekcję koreańskiego społeczeństwa, czy też w ogóle społeczeństwa ustrukturyzowanego przez neoliberalny system. Jednocześnie to satyra, która wyolbrzymia cechy stereotypowo przypisywane do określonych klas. Rodzina Parków wyrażająca kondycję warstw uprzywilejowanych wcale nie wyczuwa zagrożenia, które na nią czyha. Żyjąc w ekskluzywnej rezydencji otoczonej murem, nie zdaje sobie sprawy z aktualnych problemów przeciętnych obywateli, przez co zatraca krytycyzm w stosunku do otaczającej ją rzeczywistości. To zatracenie krytycyzmu prowadzi do swoistej naiwności, spowodowanej przez życie w nieustającej wygodzie. Pomimo pozornej wyrozumiałości stosunek Parków do służby jest protekcjonalny i wyniosły. Rodzina Kimów w trakcie tresury ciągłym ubóstwem wykształca w sobie chciwość, spryt, wyrachowanie i przebiegłość. Wykazując się fałszywą skromnością i postępując wedle makiawelicznej reguły, zgodnie z którą cel uświęca środki, Kimowie przejmują na krótki okres kontrolę nad domem Parków. Niebawem nadejdą wydarzenia nieoczekiwane dla obu stron. Ponadto, czego widz się nie spodziewa, dochodzi do załamania konwencji, która – dotychczas utrzymana w komediowym, satyrycznym duchu – przemienia się w thriller. Nie jest to jednak mariaż gatunkowy, jaki znamy z amerykańskich postmodernistycznych pastiszów. Przejście między gatunkami okazuje się płynne i znajduje swoje uzasadnienie w fabule i rozwoju akcji. To zapewne zasługa dobrze przemyślanego i oryginalnego scenariusza, który oprócz reżysera współtworzyli Dae-hwan Kim i Jin Won Han.

Jak dla mnie film do pewnego stopnia stanowi wizualizację marksistowskiej koncepcji walki klas. Znajdujemy tu większość elementów charakterystycznych dla myśli niemieckiego filozofa. Oczywisty antagonizm pomiędzy rodzinami Kimów i Parków jest odzwierciedleniem idei konfliktu interesów odbywającego się między proletariatem i burżuazją. Joon-ho Bong, podobnie jak Marks, sugeruje nam, iż „nie świadomość określa byt, lecz byt określa świadomość”. Bohaterowie mają ograniczony wpływ na swój los, jest on już niemalże w całości ustalony na samym początku w zależności od pochodzenia. Widać tu trudny do przezwyciężenia determinizm ekonomiczny – cechy charakterologiczne postaci biorą się z ich usytuowania w systemie, w którym nie znaleźli się w efekcie własnych decyzji. W wyniku dysproporcji finansowych zdobycie wykształcenia przez Ki-woo i jego siostry Ki-jung staje się niemożliwe albo co najmniej mało prawdopodobne. Poprzez brak możliwości awansu społecznego Ki-woo i Ki-jung reprodukują jedynie biedę swoich rodziców.

Nie popadałbym jednak w przesadę, produkcja Bonga nie jest naiwną sowiecką bajką o złych właścicielach kapitału i cnotliwych robotnikach. W trakcie rozwoju wydarzeń podział na wyzyskujących i wyzyskiwanych załamuje się, żadna ze stron nie jest bez winy. Czyn rewolucyjny dokonany przez pana Ki-taek – bardziej z frustracji i poczucia poniżenia, a nie z chęci zmiany stosunków władzy – nie daje żadnych rezultatów. To raczej krytyka rewolucyjnego terroru aniżeli jego aprobata. Romantyczne zrywy i insurekcje to nie droga rozwoju i emancypowania się z ubóstwa – przynajmniej taki morał wyziera się z komunikatu filmowego. Obraz elit również nie jest pozbawiony krytycznego spojrzenia. Eskapizm i apatia, w jakich są pogrążone, oraz dystans, jaki budują między sobą a niższymi warstwami, sprawiają, że dochodzi do załamania porządku. Oznaką tego załamania i jawnego kryzysu są drastyczne wydarzenia na urodzinach. Niemniej jednak, mimo całego repertuaru przerysowań, bohaterowie nie poddają się jednoznacznej ocenie moralnej. Widz nie dostaje odpowiedzi, kto jest tytułowym pasożytem.
„Parasite” („Gisaengchung”). Reżyseria: Joon-ho Bong. Scenariusz: Dae-hwan Kim, Joon-ho Bong, Jin Won Han. Obsada: Woo-sik Choi, Yeo-jeong Jo, Kang-ho Song, So-dam Park, Hye-jin Jang, Seon-gyun Lee, Jeong-eun Lee. Produkcja: Korea Południowa 2019, 132 min.