ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 listopada 21 (381) / 2019

Anna Strzałkowska (Szumiec),

RZUT NA GŁĘBOKĄ WODĘ (ADRIAN TUJEK: 'NIEBIESKIE NIE SCHNIE')

A A A
Adrian Tujek, związany z Wrocławiem poeta i prawnik, na początku tego roku wydał debiutancki tom „Niebieskie nie schnie” – zbiór tekstów bardzo obiecujących, wobec których trudno jest chyba przejść obojętnie. Autor, laureat konkursów literackich (wyróżniony między innymi podczas OKP im. Jacka Bierezina w 2016 roku), prezentuje twórczość cechującą się swoistą sensorycznością i, co zaznacza w jednej z recenzji tomu Piotr Wiktor Lorkowski, irracjonalnością, abstrakcyjnością, tempem i głębią (Lorkowski 2019: 174).

Specyfika warsztatu artystycznego poety została dostrzeżona przez krytyków już przed wydaniem tomu „Niebieskie nie schnie”. Wiersze Tujka – jako laureata Połowu 2014-2015 – znalazły się w zbiorze zawierającym teksty finalistów i zyskały zainteresowanie wielu krytyków. Dominik Borowski zaznacza na przykład, że: „Najciekawszym literackim portfolio wydaje się twórczość Adriana Tujka, która znalazła się na końcu antologii. Młody poeta bez skrępowania diagnozuje, że ludzie dzisiaj coraz częściej zamykają się na wszelką inność, nie dopuszczając jej do ich świata, a tymczasem Bóg stworzył lubieżny kolaż – różnorodność była w jego zamyśle. Podmiot liryczny jest nie tylko wnikliwym analitykiem, ale także bardzo wrażliwą istotą” (Borowski 2016: 22). Dariusz Sośnicki, współredaktor (obok Marty Podgórnik) wspomnianej wyżej publikacji, podczas rozmowy przeprowadzonej z Tujkiem w ramach wywiadu z laureatami Połowu 2014-2015, zaznacza: „Słowa w Pana wierszach interesują się przede wszystkim innymi słowami. Mnóstwo tu dwuznaczności, gier z frazeologią, współbrzmień itp. Raz wprawiony w ruch, wiersz zaczyna żyć własnym życiem” (Sośnicki: https://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/wywiady/przechodze-lekkim-tangiem/). Poetycki entourage sugerowałby zatem, że Tujek literacką poprzeczkę ma ustawioną zobowiązująco wysoko. I rzeczywiście, jego debiut okazuje się jedną z najbardziej interesujących książek poetyckich ostatnich miesięcy.

„Niebieskie nie schnie” to zbiór liczący ponad trzydzieści utworów poetyckich, stanowiących opowieść, w której powtarza się wiele symboli czy rekwizytów. Trudno tu jednak mówić o schematyczności – wydaje się, że poruszany temat nakreśla coraz szersze konteksty, zupełnie jak kamień rzucony w głęboką wodę. Akwatyczne skojarzenia towarzyszą czytelnikowi podczas lektury w zasadzie nieustannie, a woda to jeden z wiodących motywów tomu (odniesienie do żywiołu pojawia się już w tytule zbioru, choć rzecz jasna frazę „niebieskie nie schnie” rozpatrywać można przez wiele kontekstów zawartych w wierszach).

Nawiązania do rzek, mórz, jezior i oceanów są w poezji Tujka przedstawione w sposób bezpośredni – już analizując zaledwie kilka tekstów, dostrzec można takie wersy jak: „(…) trop / bieżącej jak woda ciemności” („Szkatułka”, s. 5), „(…) udaję taflę jeziora, / kiedy usiłujesz mnożyć kaczki/i nagle znikam niczym kamień w wodzie (…)” („Fasetkowe ciało”, s. 20), „(…) podnosi się poziom morza, przypływ cuci brzeg / przez chwilę / by w nieskończoność skupiać się na sobie, / ocierać fala o falę” („Niedosyt”, s. 40), przykłady można mnożyć. Warto jednak zaznaczyć, że pisarstwo Tujka nie ogranicza się do zaprezentowania wodnej metaforyki. Idzie ona bowiem w parze z charakterystycznym warsztatem twórczym poety. Niezwykle trafnym komentarzem, oddającym doświadczenie lektury tomu „Niebieskie nie schnie” wydaje się opinia Lorkowskiego: „Moje subiektywne skojarzenie podpowiada mi, że monologi Adriana Tujka są ciągle mokre, nasiąkłe. Może wilgotne środowisko najlepiej służy jego imaginacji” (Lorkowski 2019: 174-175).

Bachelardowskie odniesienie do tematyki żywiołu komponuje się w tekstach Tujka z analitycznymi obserwacjami. Podmiot często zwraca się bezpośrednio do odbiorcy, punktując i diagnozując kondycję świata. Interesującą kwestią wydają się zwłaszcza refleksje natury egzystencjalnej, duchowej czy religijnej, równolegle trwające z abstrakcyjnością zawartą w wywodzie poety (choćby wiersz „Nominacja”, w którym pada pytanie o to, czy „Zimny pan jest naszym ojcem czy nim nie jest?”, tekst „Dusza może być fluorescencyjna” lub „Monolog” z wręcz biblijną momentami leksyką). Być może stąd też pomysł na dwie okładki zbioru, symboliczne w wymowie – wizerunki psa i czarnych ptaków kojarzone są przecież z relacyjnością między światami, a same postaci zwierząt, szczególnie psa, są silnie eksponowane w debiucie Tujka.

„Niebieskie nie schnie” to z pewnością zbiór o dużym potencjale interpretacyjnym. Owe spiętrzenia interesują, skupiają uwagę, choć czasem wydają się manieryczne i nieco pretensjonalne (frazy takie jak „atencyjny potwór”, „nieurodzajny flet”, „rześki petrichor”, „pączki naszych piersi”). Czytelnik często ma wrażenie brodzenia w myślach podmiotu utworów, a przewodnik po tym świecie odnalezienia się wcale nie ułatwia: nie wyjaśnia, nie kieruje, mnoży metafory, żongluje znaczeniami, ironizuje. Nie może być jednak inaczej, skoro, jak pisze poeta, „Woda nie wygląda z każdej strony tak samo” („Szkatułka”, s.5).

Literatura:

Borowski D.: „W nowym źródle”. „Projektor. Kielecki magazyn kulturalny”, nr 1(16)/2016.

Lorkowski P.W.: „Irracjonalny jagodnik”. „Topos. Dwumiesięcznik literacki”, nr 4(167)/2019.

Podgórnik M., Sośnicki D.: „Przechodzę lekkim tangiem do pytania…”, dostęp: https://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/wywiady/przechodze-lekkim-tangiem/
Adrian Tujek: „Niebieskie nie schnie”. Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu. Poznań 2019.