ISSN 2658-1086

15 maja 10 (394) / 2020

Andrzej Ciszewski,

STRACH MA WIELKI UŚMIECH (GIDEON FALLS. TOM 3: DROGA KRZYŻOWA)

A A A
Dwa tygodnie temu recenzowałem „Twardziela” Jeffa Lemire’a – graficzną powieść, w której kanadyjski autor zgrabnie połączył wątki obyczajowe i psychologiczne, nadając im kształt komiksowej paraboli o więzach rodzinnych oraz próbach wyrwania się z przeklętego kręgu przemocy. Mocna rzecz udowadniająca, że współtwórca „Descendera” potrafi się odnaleźć w zróżnicowanym repertuarze gatunkowym. O tym, że pochodzącemu z hrabstwa Essex artyście nawet horror nie straszny, przekonuje lektura cyklu „Gideon Falls”, który nie bez kozery został uhonorowany w 2019 roku Nagrodą Eisnera w kategorii Najlepsza Nowa Seria.

Dla czytelników niezaznajomionych z niniejszym tytułem kilka zdań streszczenia: Wilfred Quinn to duchowo wypalony ksiądz, mający w dodatku problem z alkoholem i konflikt z prawem. Jednak to właśnie tego zagubionego pasterza biskup wysyła do Gideon Falls, gdzie przez trzydzieści lat posługę sprawował ojciec Tom Chasley (który skądinąd rozstał się z życiem w dość osobliwych okolicznościach). Bohater szybko przekonuje się, że senne miasteczko skrywa mroczne tajemnice, których kwintesencję stanowi Czarna Stodoła: cyklicznie materializujący się i równie szybko znikający upiorny budynek przynoszący ze sobą obłęd i śmierć. Z drewnianym gmachem związany jest także pewien demoniczny jegomość o gorejących ślepiach oraz imponującym uzębieniu, które eksponuje w ramach przyprawiającego o gęsią skórkę uśmiechu.

Podczas gdy Quinn (współpracujący z miejscową szeryf Clarą Sutton) wikła się w kryminalną intrygę, w wielkomiejskiej dżungli Norton Sinclair – ukrywający swoją twarz za maską przeciwpyłową odludek i były pacjent szpitala psychiatrycznego – obsesyjnie szuka sobie tylko wiadomych wskazówek ukrytych w ulicznych odpadkach. Mężczyźnie w tej obłędnej eskapadzie towarzyszy jego lekarka, doktor Angie Xu, która na własnej skórze przekonuje się, że majaki trapiące jej pacjenta mogą się okazać śmiertelnie niebezpieczne. Jak nietrudno zgadnąć, ścieżki, którymi podążają Quinn i Sinclair, prędzej czy później muszą się ze sobą przeciąć, w czym niemała zasługa wspomnianej szopy. W „Drodze krzyżowej”, trzeciej odsłonie serii, Lemire zaprasza czytelników do podróży w czasie, osadzając znaczną część akcji tomu w Gideon Falls A.D. 1886. Wraz z ojcem Burke’em ruszamy tropem bezwzględnego seryjnego mordercy, którym – o czym przekonani są mieszkańcy miasteczka – jest niejaki… Norton Sinclair.

Brzmi intrygująco? Jeśli tak, czym prędzej nadróbcie zaległości i zafundujcie sobie wyprawę do jądra mroku. Współtwórca „Czarnego Młota” brawurowo przeplata ze sobą najróżniejsze porządki czasoprzestrzenne (w recenzowanym tomie, obok powrotu do przeszłości, możemy liczyć na kilka wyjątkowo ponurych futurospekcji), umiejętnie dopasowuje do siebie motywy rodem z horroru, thrillera psychologicznego oraz fantastyki naukowej, całość natomiast obficie skrapia posoką i dekoruje biblijną symboliką.

O powodzeniu całego przedsięwzięcia decyduje nie tylko solidny, pełen niedopowiedzeń i zwrotów akcji scenariusz, ale także wybijająca czytelnika ze strefy komfortu szata graficzna, za którą odpowiada włoski rysownik Andrea Sorrentino („I, Vampire”, „Green Arrow”) wspierany przez amerykańskiego kolorystę Dave’a Stewarta („Hellboy”, „Kosmiczne rupiecie”). Podkreślający aurę grozy i surrealności układ oraz montaż kadrów to jeden z najważniejszych, choć bynajmniej nie jedyny estetyczny atut serii, będącej kameralnym studium obsesji oraz kryzysu wiary, jak również – stawiającą pytanie o naturę zła – opowieścią o wciąż krwawiących ranach przeszłości. Mocne!
Jeff Lemire, Andrea Sorrentino, Dave Stewart: „Gideon Falls. Tom 3: Droga krzyżowa” („Gideon Falls – Volume 3: Stations of the Cross”). Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Mucha Comics. Warszawa 2020.