ISSN 2658-1086

15 maja 10 (394) / 2020

Radosław Pisula,

DUŻE DZIECI (BATMAN KONTRA DEATHSTROKE)

A A A
Deathstroke, największy profesjonalista wśród komiksowych płatnych zabójców w uniwersum DC, wydaje się być idealnym przeciwnikiem dla Batmana – obaj bohaterowie to zafiksowani na samodoskonaleniu mistrzowie sztuk walki, którzy podchodzą do swojej pracy z pełnym poświęceniem, nienawidzą przegrywać, uwielbiają korzystać z gadżetów, a przy tym mają ciągłe problemy w życiu prywatnym, szczególnie z dziećmi. Nic dziwnego, że gdy ich drogi się krzyżują, to w tle przygrywają wybuchy, a mierzenie pewnych części ciała osiąga poziom absurdalny.

Do tej przygody dołączono Mrocznego Rycerza, a zbiorcze wydanie jest sygnowane łącznikiem „kontra”, jednak zawarte tutaj zeszyty są wyrwane z zakończonego niedawno w Stanach miesięcznika „Deathstroke”, pisanego przez Christophera Priesta. Scenarzysta ten znany jest z rewitalizowania leżących odłogiem postaci – pod koniec lat 90. w znakomitej serii wyciągnął z niebytu Black Panthera, później wsławił się świetnymi historiami o Deadpoolu (wydanymi niedawno u nas przez Egmont), a teraz zajął się zmordowanym przez Nowe 52 zabójcą i w Rebirth zapewnił mu świeże otwarcie: skupił się na jego przyjaźni z weteranem Billym Wintergreenem, dzieci i była żona Deathstroke’a stały się integralnymi członkami obsady, a do tego scenarzysta nie bał się bawić mitologią postaci, dając bohaterowi m.in. superkostium (który przynosił czasami więcej kłopotu niż pożytku), postawił go na czele drużyny superbohaterskiej, a w końcu wsadził do Arkham Asylum. I prezentowane tutaj starcie z Batmanem jest naturalną częścią tego cyklu, dodającą kolejne elementy do większej układanki, ale też zostało napisane w taki sposób, żeby spokojnie „niedzielny” czytelnik mógł się dobrze bawić.

Bo i jest to czysto rozrywkowa historia, osadzona na prostym pomyśle – Batman dostaje z tajemniczego źródła informację, że jego syn Damian (ze związku z Talią al Ghul, obecny Robin) jest tak naprawdę dzieckiem Deathstroke’a. I nie jest to informacja zupełnie bzdurna, bo sam Wilson miał bardzo zażyłe stosunki z Ligą Zabójców. Batman zaczyna więc badać sprawę i coraz mocniej naciskać na Slade’a, który nie chce mieć z Damianem nic wspólnego i neguje domniemane ojcostwo.

Jednak w tym momencie sprawy coraz bardziej się komplikują, Mroczny Rycerz zaczyna ingerować w pracę zabójcy, a cały konflikt eskaluje, bo żaden z mężczyzn nie chce odpuścić i okazać się tym gorszym. I te prawie że dziecinne „podkładanie sobie świni” przez dwóch konkretnych zawodowców śledzi się naprawdę dobrze – Priest z gracją serwuje kolejne tajemnice, zwroty akcji są nagłe, akcja roznosi bohaterów po całym świecie, ale też nie tracimy ani na moment głównej, mocno życiowej osi konfliktu: relacji ojców z dziećmi. Bo mamy tutaj przyjaźń Alfreda z Wintergreenem, którzy obserwują jak ich „synowie” są coraz bardziej pożerani przez swoją pracę; tytułowych bohaterów, nieradzących sobie ze swoimi potomkami, i w końcu zagubione dzieciaki, niezdecydowane, co tak naprawdę jest ich dziedzictwem. To połączenie bombastycznej akcji (bez opowiadania się przez scenarzystę zdecydowanie za żadną ze stron konfliktu) z przyziemną niepewnością związaną z oczekiwaniami rodzicieli daje finalnie przyjemną opowieść osadzoną mocno na rozwiązaniach znanych z thrillerów szpiegowskich.

Jest niegłupio, zabawnie, dynamicznie, postacie można szybko polubić, zaskoczenia zmuszają do przewracania kolejnych kartek. Co prawda rysunki Carlo Pagulayana (na chwilę pojawiają się jeszcze Ed Benes i Roberto Viacava, choć tę zmianę nawet trudno zauważyć) nie wyróżniają się zbytnio, niemniej recenzowany komiks to kawał solidnej trykociarskiej roboty. Warto zerknąć na ten tom – tak dla zapoznania się z chyba najciekawszą od lat wersją Deathstroke’a, jak i dla kolejnego spotkania z Batmanem. Bo w relacji z Wilsonem i Robinem ta przeorana przez popkulturę postać nadal błyszczy. Bezpretensjonalne, interesujące, akurat na luźniejszy wieczór.
Christopher Priest, Carlo Pagulayan, Ed Benes, Robert Viacava: „Batman kontra Deathstroke” („Batman Versus Deathstroke”). Tłumaczenie: Marek Starosta. Egmont Polska. Warszawa 2020.