ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (395) / 2020

Przemysław Batorski,

CIEMNA MATERIA MĘSKIEJ ANTYHEGEMONII (FILIP MAZURKIEWICZ: 'SIŁA I SŁABOŚĆ. STUDIUM UPADKU MĘSKIEJ HEGEMONII W POLSCE')

A A A
Dlaczego tropić polskie fikcje męskości właśnie w literaturze XIX wieku? Już według słownika Lindego „człowiek” był u progu tego stulecia utożsamiany z mężczyzną, a pośrednio również ze szlachcicem – zauważa Filip Mazurkiewicz. Problemy podmiotowości i suwerenności są jego zdaniem równoznaczne w literaturze polskiej tego okresu z problemami męskości. Polski XVIII wiek, czas dla polskiej szlachty „przedideologiczny” (s. 32) – jak notuje autor za Januszem Maciejewskim – kończą rozbiory, kiedy zanikała Złota Wolność, podstawowa wartość wspólna dla stanu szlacheckiego, a z wymazaniem Rzeczpospolitej z mapy skończyła się także suwerenność. Nowoczesność w Polsce właściwie nierozerwalnie splata się z doświadczeniem niewoli, a więc – sugeruje badacz – po dziś dzień pozostaje szczątkowa, niepełna. Tak poważnie obarczony byłby w Polsce przypadający według Michela Foucaulta na koniec XVIII wieku moment wyłonienia się człowieka, a także „moment wyłaniania się i różnicowania mężczyzny” (s. 34). Niewola byłaby według Mazurkiewicza czwartym czynnikiem alienującym, który wzbogaca i w przypadku Polski zastępuje zaproponowaną przez Foucaulta triadę języka, życia i pracy, fundujących współczesną episteme. Z kolei wraz z kryzysem kultury końca XIX wieku – pisze autor w rozdziale o „Próchnie” Berenta – dochodzi do „zmierzchu człowieka”, a także „zmierzchu mężczyzny lub zmierzchu męskości” (s. 181), gdyż u Berenta to mężczyźni szczególnie łatwo ulegają kryzysowi. W tym przedziale czasowym, zakreślonym myślą Foucaulta, Mazurkiewicz chce badać „męskość hegemoniczną”, w Polsce bardzo upragnioną, ale właściwie nieistniejącą. Praca kontynuuje lub przekształca niektóre rozprawy z książki „Formy męskości 2” (red. Adam Dziadek, 2018).

Dla przykładu, w „Syzyfowych pracach” Żeromskiego męskość hegemoniczna jest niemożliwa przede wszystkim dlatego, że suweren rezyduje w Petersburgu, a nie w Warszawie. Chcąc dominować nad innymi (mężczyznami), „wziąć udział w cząstce udzielonej mu przez system możliwości zaistnienia na sposób hegemoniczny” (s. 138), bohater Żeromskiego staje się na krótko rusofilem, w optyce powieści – zdrajcą narodowym. Mazurkiewicz celnie zauważa, że reżim carski i jego funkcjonariusze – w „Syzyfowych pracach”, ale nie tylko tam – przybierali manierę dobrotliwych, wybaczających ojców, „ojca tak mocnego i potężnego, że stać go na dobroć i wyrozumiałość” (s. 139). Jak wiadomo, ojciec tego typu, postawiony w niewłaściwym miejscu, jest szczególnie szkodliwy. Przeciwwagą dla tej hegemonii stają się dla Borowicza „logos polskości” i „polska męskość bohaterska” (s. 139), czyli „antyhegemonia” (s. 140), wątki wprowadzone przez przygodę z „Redutą Ordona”. Czytelnik Żeromskiego nie ma wątpliwości, że jest to jedyna cząstkowa hegemoniczność do zaakceptowania. Wątek uczucia Borowicza do Biruty – niespełnionego, bo nie mieszczącego się w porządku wartości konstruowanym przez niepełną polską męskość (trzeba by kochać pół-Rosjankę) – wskazuje, że poza dwoma wariantami męskości możliwa jest „jeszcze inna męskość, męskość ironiczna, rozgrywająca samą siebie w polu słabej figury retorycznej, jaką jest ironia” (s. 141). Byłaby możliwa, choć w samych „Syzyfowych pracach” się nie wydarza.

Pozwoliłem sobie na radykalne streszczenie i skrócenie jednego z wywodów autora, ponieważ w podobny sposób zbudowane są pozostałe rozdziały pracy, propozycje zaskakujących nieraz odczytań utworów uważanych za klasyczne, w tym lektur szkolnych. Odczytania te podkreślają ich tło polityczno-społeczne w sposób, który przywodzi na myśl znany artykuł Fredrica Jamesona o „Lalce”. W pierwszej części książki Mazurkiewicz bierze na warsztat „dziewiętnastowieczne imaginarium historyczne” (s. 38) – teren szczególnych prac nad „samoodbudową” (s. 34) męskości – a więc między innymi „Literaturę słowiańską” i „Konrada Wallenroda” Mickiewicza, „Krzyżaków” Sienkiewicza, „Starą baśń” Kraszewskiego (przekonując, że ten ostatni utwór można zestawiać z „Makbetem”). Teksty z drugiej części książki obejmują „Syzyfowe prace”, „W pustyni i w puszczy”, listy Mickiewicza z okresu Wiosny Ludów, „Próchno” Berenta. Trzy aneksy zawierają interpretację „męskości jako ciemnej materii” u Sienkiewicza, rozważania o zastosowaniu kategorii biopolityki do literatury polskiej XIX wieku oraz glosę do badań nad dziełem Brunona Schulza.

Mazurkiewicz pracuje często w ten sposób: ukazuje, jak dany pisarz budował swoją „grę symetrycznych opozycji” (s. 68), potem drąży, jaki jest trzeci człon tej gry, na czym polega wewnętrzna mechanika ideologiczna utworu, zaplanowana przez autora albo, być może, przekraczająca jego zamierzenia – w obu przypadkach będąca jednak dowodem, świadectwem. Badacz kilkukrotnie posługuje się określeniami „dekonstrukcja” oraz „wypracowywanie pojęć”, zarazem jednak w ostatnim aneksie zaznacza, że jego zdaniem od dzieła Schulza „odbijają się” wszelkie „twarde teorie literatury” (s. 217). Także poetyka poszczególnych rozdziałów lawiruje między precyzyjnym żargonem, inspirowanym, oprócz Foucaulta, zwłaszcza psychoanalizą, a bardziej swobodnym językiem eseistycznym.

Przyjrzę się bliżej wątkowi rozważań o Sienkiewiczu, gdyż pisarz ten jest właściwie najważniejszym bohaterem książki. W powieści „W pustyni i w puszczy” Mazurkiewicz zauważa związki z Szekspirem (Kali może pochodzić od Kalibana z „Burzy”), jednak poza tym relacja z autorem „Makbeta” polega w tej książce głównie na przeciwstawieniu. Zderzając kreację Stasia – chyba za namową Gombrowicza – z „Romeem i Julią”, badacz zauważa, że Staś to antyteza Romea. (Gombrowicz pisał w Dzienniku: „Nie znajdziemy zresztą w całej sztuce polskiej wbrew jej romantyzmowi, ani szczypty tej egzaltacji młodości jaką przesycona jest sztuka Grecji, lub malarstwo renesansowe, lub »Romeo i Julia«… nie, tu młodość zawsze jest tłumiona, tu nałożono wędzidło koniowi młodości… (…) tam [na Zachodzie – P.B.] poczynano spostrzegać że istnieje piękno hańby i podłości, piękno pogańskie grzechu, piękno Goethego i złowrogi połysk światów Szekspira, Balzaka i piękności, które miały znaleźć swój wyraz w Baudelairze, Wildzie, Ruskinie, Poem, Dostojewskim” [Gombrowicz 2011:. 495]). Bohaterowie Szekspira nie kontrolują swoich popędów, bohaterowie Sienkiewicza tłumią je aż do zaniknięcia. Staś, choć podobnie jak wielki kochanek gotów „w każdej chwili na wszystko” (s. 161), przechodzi wszelkie inicjacje oprócz seksualnej, jest postacią bardziej aseksualną nawet od zaledwie siedmioletniej Nel. Tu Mazurkiewicz zwraca uwagę na osobliwą konstrukcję narratora, który jak gdyby bardziej bierze pod uwagę dziewczęcość bohaterki i potencjalne jej konsekwencje niż młody polski bohater, z łatwością kładący trupem dzikie zwierzęta i zbójców, aż staje się „oderotyzowaną maszyną męską” (s. 161). Również ten rzekomy tryumf literatury polskiej jest tak naprawdę maskowaniem porażki, związanej z niemożnością osiągnięcia hegemonii w warunkach pełnej suwerenności, z tym, że polscy mężczyźni pomimo wszystkich sukcesów „pozostają chłopcami” (s. 170), szybko ulegają nowoczesnej alienacji człowieka w maszynę.

Z jednej strony, cudowne dojrzewanie Stasia, niemal we wszystkich punktach przedwczesne, odbywa się w Afryce, „poza mapą”, na terra incognita, na nieznanym białemu człowiekowi terytorium, które – jak rozmyśla chłopiec – warto by skolonizować. Z drugiej strony, poza akcją powieści i po określonym społecznie właściwym czasie, kiedy powinien się dokonać (nawet w ramach małżeństwa), wydarza się ostateczny akcent dojrzewania: doświadczenie seksualne z Nel. To niepokrywanie się dwóch wyjątków, a zwłaszcza tajemniczy, choć z pozoru oczywisty, aseksualizm Stasia, powinno, jak wynika z interpretacji Mazurkiewicza, zaalarmować czytelników. Jak to już kiedyś określił Gombrowicz, Sienkiewicz proponuje swoim czytelnikom tanią urodę, a co więcej, deformuje i zasłania cnotę, którą rzekomo wynosi na sztandary. Dziecinność „W pustyni i w puszczy” manipuluje czytelnikiem – ta powieść, pisze Mazurkiewicz, jest w istocie ideologicznym preparatem, wprowadzającym nieprzyjemne wątki, takie jak kolonizacja Afryki i swoiste „hodowanie” kobiety. Powieści tej „nie sposób uznać za historię o dojrzewaniu. Jest to raczej oddalone od jakiejkolwiek dającej się pomyśleć rzeczywistości exemplum literackie” (s. 164).

Już samo uważne udokumentowanie rażącej sztuczności „W pustyni i w puszczy” jest dużym osiągnięciem i w dalszej perspektywie pozwoliłoby badać od strony ideologii pozornie naiwne, w istocie wyrachowane, utwory „dobrze znane”. Żeby wyobrazić sobie zastosowanie tego rozdziału, wystarczy zajrzeć do rozdziałów sąsiadujących, w których badacz wziął na warsztat „Syzyfowe prace” oraz „Próchno”. Manipulatorstwo Sienkiewicza odwraca ironiczny, poszukujący niejednoznacznego piękna modus wielkiej literatury zachodniej oraz pewnej części literatury polskiej, reprezentowanej choćby przez Berenta i określanej jako modernizm „krytyczny” (zob. Zagajewski 1978: 46-49). Na to zjawisko wskazywał już oczywiście Gombrowicz, na którego Mazurkiewicz wprost się powołuje, podkreślając też, że exemplum literackie „W pustyni i w puszczy” jest nadal lekturą szkolną. Jednak badacz nie zatrzymuje się na tej refleksji nad najpoczytniejszym polskim powieściopisarzem epoki.

Rozwinięcie interpretacji twórczości autora „Ogniem i mieczem” następuje w rozdziale „Męskość jako ciemna materia, czyli zaciemnianie Sienkiewicza”. Próbując odpowiedzieć na pytanie, czym jest „ciemny czar poezji Sienkiewicza”, na który pierwszy światło rzucił Gombrowicz, Mazurkiewicz w świetnym wywodzie przedstawia korzenie niekonsekwencji i aseksualizmu „W pustyni i w puszczy”. Tym czarującym „czymś”, co frapuje nawet w pełni świadomego tanich zagrywek czytelnika, jest seksualność pozbawiona przedmiotu, ta istniejąca według Freuda przed podziałem płciowym, infantylna. Jej szczególne, melancholijne wspomnienie ma być przywoływane w twórczości Sienkiewicza, konstruującej w ten sposób specyficzną przyjemność tekstu: „Chodzi o czas, gdy seksualność nie była jeszcze ani homoseksualna, ani heteroseksualna – była seksualnością pozbawioną uwarunkowań nadchodzących wraz z upodmiotowieniem i socjalizacją, seksualnością samozwrotną przeżywającą czystą rozkosz rozkoszy, przyjemność przyjemności” (s. 202). Nie wiem, czy to nie za wysokie sądy o Sienkiewiczu, jednak znowu podobała mi się podróż Mazurkiewicza do wniosku. Taka bezprzedmiotowa seksualność wywołująca „ciemną materię”, fantazmat i mit, byłaby zarazem swoistą nowością, ukrytym zmyślonym dnem, do którego sprowadza czytelnika kultura popularna. Wciąga zakradanie się badacza za kulisy dzieła, odnajdywanie i – na ile to możliwe – precyzyjne wskazywanie źródeł wielkiego oszustwa tej twórczości. Szkoda, że na terenie po freudowsku pojmowanej seksualności melancholia nie spotyka się z ironią. Po raz kolejny coś, co ma wydawać się naturalne, okazuje się wykreowane. Jako czytelnicy, mamy oddawać się przyjemności bez hamulców, akceptując zarazem ideologię pisarza i ignorując fakt, że to właśnie o nią, a nie o przyjemność chodziło.

Mazurkiewicz w kolejnych aktach dekonstrukcji wprawia w ruch utwory, wśród nich lektury szkolne, których nowych, przenikliwych interpretacji raczej trudno byłoby się spodziewać. Co prawda, tylko duża zręczność może ochronić zastosowaną optykę przed przekroczeniem granicy prawdopodobieństwa, co przydarzyło się, moim zdaniem, przy sugestii, że Zygfryda i Rotgiera z „Krzyżaków” łączy „pogłębiony związek” (s. 129), przyprawiający Zygfryda o „zespół uczuć blisko związanych z nekrofilią” (s. 128), gdy szuka śmiertelnej rany na ciele Rotgiera przywiezionym do zamku krzyżackiego po pojedynku ze Zbyszkiem. Jednak poszczególne studia przyniosły liczne zaskoczenia i zachęciły do daleko idących samodzielnych odczytań. Pracę można polecić jako uzupełnienie krytycznych i przewrotnych lektur polskiego XIX wieku, szczególnie powieści doby pozytywizmu.

LITERATURA:

Witold Gombrowicz: „Dziennik 1953-1969”. Posłowie Jerzy Franczak. Kraków 2011.

Zagajewski A.: „Oryginał, falsyfikat”. W: Tegoż: „Drugi oddech”. Kraków 1978.
Filip Mazurkiewicz: „Siła i słabość. Studium upadku męskiej hegemonii w Polsce”. Instytut Badań Literackich PAN. Warszawa 2019 [seria: Studia o męskości].