ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (395) / 2020

Dominika Polok,

PIKNIK NA SKRAJU PĘTLI (OPOWIEŚCI Z PĘTLI)

A A A
Do snucia „Opowieści z Pętli” zaprasza nas w otwierającej serial scenie serdeczny, starszy pan, Russ. Dobrotliwie i z niegasnącym mimo wieku zapałem wprowadza widzów w nienazwaną krainę, gdzie założył Centrum Fizyki Eksperymentalnej, nazywane „Pętlą”. Nie jest to może „Dawno, dawno temu”, jakiego moglibyśmy oczekiwać po takim miłym dziadku, a zamiast „za siedmioma górami” lądujemy w przeciętnym, amerykańskim miasteczku. Ale też nie jesteśmy już dziećmi. Nawet jeśli oczaruje nas subtelna tajemnica Pętli, to jednak jest ona nieco zbyt niepokojąca i zbyt głęboko przeszyta melancholią, byśmy mogli brać marzycielskie oddanie sprawie sędziwego naukowca za jedyny efekt istnienia ośrodka.

Na „Opowieści z Pętli” składa się osiem odrębnych nowel. Wszyscy bohaterowie są mieszkańcami tej samej miejscowości, cicho i sennie orbitującej wokół czarnej dziury Centrum, toteż ich losy co rusz się przecinają. Konsekwencje czyjegoś epizodu często zmieniają krajobraz kolejnego, ale nie na tyle, by scalić się w spajającą fabułę. Punkt wyjścia, powołanie tajemniczego instytutu naukowego, to pozornie idealny zalążek do rozkręcenia monumentalnej akcji. Ale fizyka, żmudnie analizowana przez zastęp pracowników, przekracza jednostkowe życia toczące się obok. Nie jest siłą do okiełznania pod dyktando czyjejś woli; z całą obojętnością Natury odkształca losy osób, które po prostu znalazły się w pobliżu. To dodatkowy element świata przedstawionego, który znacząco go modyfikuje, ale zasadniczo nie jest sednem podejmowanych akcji.

Najbardziej oczywistym skojarzeniem nasuwającym się przy takiej konstrukcji wydaje się „Piknik na skraju drogi” Strugackich. (To znaczy – oczywistym dla mnie, jako miłośniczki tegoż, bo inspiracje autorów nie są mi znane.) Tak jak w powieści, rzeczywistość wokół Pętli upstrzona jest odpryskami z instytutu – dziwnymi fragmentami urządzeń, starymi sprzętami o nie całkiem jasnym zastosowaniu, rdzewiejącymi robotami. Zaawansowane technologiczne śmieci, wióry pozostałe po pracy naukowców, albo wręcz – odpady samej Pętli, czymkolwiek jest, jako że również sami badacze nie wydają się świadomi zasad działania tych losowych elementów. To właśnie wydało mi się szczególnie interesujące: znacząca większość tych opowieści dzieje się poza czy wręcz w zupełnym oderwaniu od instytutu. Ośrodek powołany do badań nad eksperymentalną fizyką de facto znajduje się poza polem zainteresowania – prawdziwa akcja dzieje się nie w jądrze tajemnicy, ale na marginesie, jako produkt uboczny, przypadkowo. Każdy wiedzie tu dość zwyczajne i przeciętne życie: z trudem opłaca rachunki domowe, rozważa kierunek studiów i przyszłą karierę, przeżywa pierwszą miłość. I wśród takich klasycznych scenek rodzajowych nagle pojawia się coś dziwnego – z mgły wyrasta wielka, metalowa wieża, w lesie niszczeje blaszana kapsuła albo morze wyrzuca na brzeg toporny pstryczek. Nie wiadomo, do czego to służy, ale może okazać się fajną zabawką. Jednak tak, jak w Zonie u Strugackich – wystarczy jeden nieostrożny ruch, przypadkowy nawet gest, żeby to raczej znalezione urządzenie zabawiło się kosztem znalazcy.

Twórcy nie wychodzą mimo to poza skromną, indywidualną perspektywę pojedynczego bohatera. Ze zderzenia ludzkiego z niesamowitym nie rodzi się thriller, ale – głęboka melancholia. Niezrozumiałe elementy świata przedstawionego nie tyle wydobywają z ludzi ukryte, ekstremalne pokłady, ile umożliwiają odegranie tej tragicznej zwykłości życia na zupełnie nowych tonach. W „Opowieściach z Pętli” obiektywnie niewiele się dzieje – intensywność przeżywania została przesunięta do wewnątrz, w intymność. Bohaterowie, którzy przecież strawili całe swoje życie badając albo żyjąc w cieniu technologii przyszłości, koniec końców niewiele dowiadują się o fizyce, ale bardzo dużo o samych sobie. Nadprzyrodzone sytuacje umożliwiają przepracowanie osobistych traum.

Na podstawie swojego skromnego doświadczenia z utworami science fiction pozwoliłam sobie postawić tezę o zasadniczo dwojakiej możliwości realizacji tego gatunku. Science fiction albo jest erupcją efektów specjalnych, jazdą bez trzymanki po fantastycznych koncepcjach technologicznych, wyobrażaniem sobie zaawansowanych akcesoriów, albo pretekstem do mówienia o ludziach, stawianiem nas w nietypowym świetle w celach autoanalizy, niejako – laboratorium człowieczeństwa. Nie wchodząc głębiej w moje teoretyzujące dywagacje, postrzegam „Opowieści z Pętli” jako ten drugi rodzaj. Fizyka eksperymentalna (baśniowa z samej nazwy), mimo iż stanowi fundament świata przedstawionego, w ogóle nie jest tu nawet rozważana jako perspektywa przyszłości. Cała estetyka serialu skomponowana zostałą w rozkosznym imaginarium retro-futuro: moda, wystroje, a nawet faktycznie używana na co dzień technologia jest raczej z lat 70. niż obecnych. Wymyślanie nauki też okazuje się tu mimo wszystko pretekstowe. Efekty spoza potocznego doświadczenia są zupełnie magiczne; to nie przedłużanie istniejących technik o dwa-trzy kroki wprzód, jak to ma miejsce na przykład w „Czarnym lustrze”. I chociaż mam świadomość, że podziały tego typu, jak to uczyniłam powyżej, zawsze brzmią nieco protekcjonalnie, to wcale nie uważam, by była to kolejna, wtórna i nieważna historia o człowieku w nieistniejących realiach. Sygnał twórców jest dość jasny: opowiadają się jednoznacznie za tym, co ludzkie, przeciw transhumanizmowi i lekceważeniu naszych małych doświadczeń w imię wielkiego rozwoju. Nie wszystkie opowieści z „Opowieści z Pętli” są science fiction. Twórcy zdają się mówić za Simonem Stålenhagiem, artystą, na podstawie którego prac stworzono serial, że istnieją takie granice ludzkiego doświadczenia, których technologia nie przekroczy. Może też z tego powodu warto wciąż od nowa budować podobne do „Pętli” laboratoria człowieczeństwa.
„Opowieści z Pętli” („Tales from the Loop”). Reżyseria: Mark Romanek, Jodie Foster, So Yong Kim, Charlie McDowell, Andrew Stanton, Dearbhla Walsh, Ti West, Tim Mielants. Scenariusz: Nathaniel Halpern. Obsada: Rebecca Hall, Daniel Zolghadri, Duncan Joiner, Jonathan Pryce. Stany Zjednoczone 2020, Prime Video.