ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (407) / 2020

Wiktoria Łakota,

SAM SOBIE STEREM, ŻEGLARZEM, OKRĘTEM (ZUZANNA BUKŁAHA: 'NOMADZI. ŻYCIE W DRODZE')

A A A
„Podróże kształcą nasze umysły i wyzwalają nas od ograniczeń i przesądów narodowych”. Tak oto francuski uczony Louis de Jaucourt, kooperant „Encyklopedii” Diderota i d’Alemberta, „zachwala uroki i korzyści podróżowania” (Baczko 1999: 21). Przytoczony cytat można potraktować jako uniwersalną prawdę o idei podróżowania, którą odnajdziemy już na pierwszych stronach książki pt. „Nomadzi. Życie w drodze” autorstwa Zuzanny Bukłahy.

Inspiracją do napisania książki byli ludzie – „współcześni nomadzi” – w których żyłach, tak jak autorki, płynie krew pierwotnych koczowników: „ludzi, którzy osiedlali się w konkretnym miejscu, a gdy już je wyeksploatowali – opuszczali dane terytorium i szukali kolejnego” (s. 14). Bukłaha, niczym doświadczona kartografka kreśli obrazy „życia na walizkach, bez korzeni” (s. 239), zdominowanych przez „tu i teraz”. Oddaje głos bohaterom; wolnym duchom; marzycielom; nomadom, ale przede wszystkim ludziom, którzy z dnia na dzień odważyli się przewartościować całe swoje życie i podjąć najtrudniejszą decyzję – wyjechać z kraju.

„Kochający świat, uwielbiający zmianę, szanujący inność, czerpiący garściami z tego, co spotykają na swojej drodze. Inspirujący. I wsłuchujący się w siebie” (s. 17) – tak można scharakteryzować współczesnych nomadów.

Ich atrybutami są: laptop, smartfon, aparat fotograficzny. „Wielu z nich pracuje online – zatrudnieni przez korporacje codziennie meldują się na Skype. W klawiaturę często uderzają, patrząc na morze. Rozkręcają Instagram i blogi, ale szukają zatrudnienia, gdzie rzuci ich los” (s. 16).

Życie potrafi zaskakiwać

Podróż to przykład przymusowego wyjścia ze strefy komfortu, czyli „eksperymentalnego przekroczenia granic” (Sobolewska 2016: 86). Podczas wędrówki towarzyszą temu różne obawy.

Dla Asi podróż z małą córeczką była prawdziwym wyzwaniem. „Podróż z małym dzieckiem stawiała przede mną kolejne wymagania. Choćby przemieszczanie się: czterdzieści kilo plecaka, nosidło i Gajka. Pampersy, kaszki, leki. Szybko zaczęłam rozdawać rzeczy, które ze sobą wzięłam” (s. 66).

Czteroosobowa rodzina zastanawia się, gdzie zaparkuje swojego wiekowego chryslera voyagera, który służy im co noc za sypialnię. Wcześniej podróżnicy kompletują kilka rzeczy: trzy plastikowe skrzynie, a także sklejki, dzięki którym powstanie rodzinne łoże. Niezastąpione okazują się również: „kuchenka na gaz, taśma klejąca, kompresowane torby, apteczka z lekarstwami, mapy książki, ładowarka samochodowa, scyzoryk, dmuchane maty i turystyczne nosidła dla dzieci” (s. 155).

Na początku wielu rzeczom dziwiła się również Helena – nauczycielka jogi i pasjonatka surfingu. „Zaskoczył mnie zwyczaj Balijczyków zwany offerings. Kilka razy dziennie mieszkańcy Bali przygotowują małe tace z podarunkami dla bogów. Zazwyczaj kadzidło, słodycze, monety, papieros i kwiaty. Umieszczają je wszędzie: w świątyniach, kapliczkach, przed wejściem do sklepu, w recepcji hotelu, na skrzyżowaniach” (s. 126). Ponadto zadziwia ją także tamtejszy tryb pracy. „To było dość ciekawe doświadczenie, bo miałam wrażenie, że pracujemy w tak wolnym tempie, że nic nie rusza się do przodu. (…) Zobaczyłam, że do wykonywanych zadań można podejść inaczej, z większym luzem” (s. 126).

Liczy się człowiek

Świat to nie tylko rajskie plaże, egzotyczne wyspy, piękne widoki, ale również życzliwość i chęć niesienia pomocy.

W trakcie przemierzania kolejnych kilometrów bohaterowie są zmuszeni do funkcjonowania w odmiennym kulturowo oraz etycznie środowisku krajowym i organizacyjnym. Nietrudno doświadczyć poczucia wyobcowania, osobności, dystansu wobec otoczenia.

Zygmunt Bauman słusznie zauważa, że może mieć to związek z postrzeganiem określenia „my” i „oni”. Podkreśla, że: „Aby byli jacyś »my«, potrzebni są też ludzie, którzy do »nas« nie należą, potrzebni są »oni«, którzy tworzą grupę, pewną całość, tylko dlatego, że każdy z nich ma tę samą cechę: nie jest żadnym z »naszych«” (Bauman 1990: 61).

Na przykład Olga – psycholożka, animatorka kultury, aktywistka i mama dwóch pociech – musi zmierzyć się z m.in. z niechęcią Romów oraz Kurdów. Gdy organizowała dla dzieci uliczne zabawy i tańce, matki krzyczały, żeby się wynosiła, nie pozwalając dzieciom się z nią bawić. Wcale się im nie dziwiła. „Byłam obca. Musiałam przebić się przez mur” (s. 220).

Globalna (samo)świadomość

Życie to nieustanna podróż, a wszystko co nas spotyka po drodze, wszelkie wzloty i upadki, to cenne doświadczenia, które kształtują naszą osobowość. Uczymy się na własnych błędach. Żyjemy w zgodzie ze sobą, głosimy własne przekonania i wartości.

Każda podróż uczy nas miłosierdzia wobec bliźnich. Niesprawiedliwość, wyzysk, ubóstwo pokazują nam, że nie wolno być biernym i obojętnym na cudzą krzywdę, niesprawiedliwość otaczającego świata.

Czasem życie rzuca nam kłody pod nogi. Testuje fizycznie i mentalnie, sprawdza naszą siłę i determinację. Musimy podejmować kolejne wielkie wyzwania, by móc wrócić z powrotem na właściwe tory. Beata Pawlikowska uświadamia nam, że „w życiu najbardziej szamocze się ten, kto nie podejmuje żadnych decyzji. (…) Dlatego lepiej żyć świadomie i decydować o tym, na co możemy mieć wpływ” (Pawlikowska 2005: 117).

W „Nomadach” bohaterowie reprezentują postawę świadomej konsumpcji. Podróże czynią z nich lepszych ludzi. Tomasz i Joanna próbują sił w weganizmie. Rodzina Mitali systematycznie segreguje śmieci, prowadzi bardziej ekologiczne życie. Ponadto ogranicza spożywanie mięsa. Podróż otwiera naszym bohaterom oczy. Asia nauczyła się, że obserwowane przez nią zjawiska i zachowania są głęboko zakorzenione w kulturze i historii danego kraju. Wie, że nie ma prawa nikogo oceniać. Kasia i Kuba wracają z Bangladeszu z rewolucyjną myślą: „cały przemysł odzieżowy, fast fashion i masowa konsumpcja są czymś, co warto nagłaśniać” (s. 108). Rodzina Albothów udostępnia swoje mieszkanie kilku uchodźcom. Z inicjatywy Ani z Berlina wyrusza marsz dla Aleppo, który został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Olga już od dawna żyje wedle idei zero waste – kupuje używaną odzież, wspiera lokalne bazary i warzywniaki, z resztek warzyw smaży placki. A pieniądze wydaje na książki i kino. Z kolei Małgorzata nauczyła się inaczej patrzeć na pieniądze i posiadanie. Podczas podróży „to, czego nie może zabrać dalej, wystawia na ulicę” (s. 248). Uważa to za niezwykle oczyszczające.

Co z tą Polską?

Autorka, pisząc książkę, była ciekawa, dlaczego niektórzy ludzie decydują się wyjechać w świat. Zastanawiała się czy czegoś szukają, a może wręcz przeciwnie – przed czymś uciekają. Myślała o braku stałego miejsca, własnego łóżka. I co z tęsknotą za rodziną i przyjaciółmi?

W powyższych pytaniach brakuje pytania o tęsknotę do Polski i nie ma co się temu dziwić, ponieważ „nomada nie zna patriotyzmu, nie ma narodowej świadomości, poczucia zakorzenienia w jakiejś religii, tradycji” (Zalewska 2019).

Niemal każdy rozmówca tłumaczy, że za ojczyzną nie tęskni, a jedynie za znajomymi i bliskimi, którzy zostali w kraju. Niektórzy zarzucają Polsce zaściankowość, a Polakom tendencję do zachowań agresywnych – a przecież każdy naród ma swoje wady i zalety. Nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka, a można odnieść wrażenie, że właśnie taki jest zabieg autorki. To myślenie w kategoriach, że coś jest albo czarne, albo białe. Dla rozmówców nie ma nic pomiędzy, z czym trudno się zgodzić.

Życiowe motta

Ważnym uzupełnieniem książki są liczne zdjęcia z podróży rozmówców, które opatrzono ich złotymi myślami. Dodatkowo po każdym wywiadzie zamieszczono praktyczne porady, jak zostać nomadą. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Urzekają słowa Agaty, która już od kilku lat podróżuje po świecie ze swoim chłopakiem, Grzegorzem: „Chcemy żyć i być swoim tempem” (s. 200). Ktoś mógłby mi zarzucić, że przecież nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nawet nie zdaje sobie sprawy, w jak wielkim jest błędzie. Wystarczy, że sięgnie po „Nomadów”, a przekona się, że zachowanie wzajemnej równowagi to naprawdę ciężki kawałek chleba.

Najlepiej odnajduję się w słowach wspomnianej już Heleny: „Pozwól na to, żeby plany się zmieniały i ewoluowały razem z tobą” (s. 116).

Powoli, bez pośpiechu pozwólmy, by podróż oplotła nas swoimi wiciami. Delikatnie, od czubka głowy po stopy. Jak każda na swój sposób wyjątkowa historia „współczesnych nomadów”.

Literatura:

Baczko B.: „Encyklopedyczne włóczęgi”. „Przegląd Filologiczny – Nowa Seria” 1999, nr 2.

Bauman Z.: „Socjologia”. Poznań 1999.

Pawlikowska B.: „W dżungli życia. Poradnik dla dziewczyn i chłopców (oraz niektórych dorosłych)”. Michałów-Grabina 2005.

Sobolewska P.: „Zdeterminowanie. Czy człowiek (nie)zmiennym jest?”. W: „Cultura animi. Przestrzenie myśli. Przestrzenie kont-kultury”. Red. K. M. Wieczorek, S. Łąkas. Siemianowice Śląskie 2016.

Zalewska M. [2019] : „Współczesny nomada”. https://www.edukacja-klasyczna.pl/wspolczesny-nomada.
Zuzanna Bukłaha: „Nomadzi. Życie w drodze”. Wydawnictwo Znak Literanova. Kraków 2020.