ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lipca 13 (421) / 2021

Agnieszka Budzisz,

DLACZEGO PRACUJEMY? (JAMES SUZMAN: 'PRACA. HISTORIA TEGO, JAK SPĘDZAMY SWÓJ CZAS')

A A A
Praca jest istotnym elementem życia każdego człowieka. Jak jednak ją zdefiniować? Jak rozróżnić od czasu wolnego? Jak zmieniało się podejście człowieka do pracy na przestrzeni lat? Są to pytania, które stawia sobie antropolog James Suzman w publikacji „Praca. Historia tego, jak spędzamy swój czas”, w Polsce wydanej w kwietniu tego roku.

Na pierwszych stronach swojej publikacji Suzman przybliża czytelnikowi różne definicje pracy. Pisze: „definicja »pracy« (…) mówi, że jest to celowo wydatkowana energia i wysiłek poczyniony na rzecz osiągnięcia danego celu” (s. 17). Takie rozumienie pracy, przedstawione we wstępie, przewija się przez całą książkę.

Publikacja podzielona jest na cztery części. W pierwszej Suzman poszukuje odpowiedzi na pytania, dlaczego człowiek pracuje oraz czym jego praca różni się od pracy wykonywanej przez zwierzęta. Mimo że jest ona w obu przypadkach ukierunkowana na konkretny cel, to różnica polega przede wszystkim na tym, że „człowiek wykonuje pracę świadomie, w konkretnym celu, podczas gdy zwierzęta robią to również w danym celu, lecz bezwiednie” (s. 52). Suzman, powołując się na liczne badania, zauważa również, że zjawisko nudy jest nie tylko ludzkim problemem, dotyka również zwierząt, jednak to u ludzi prowadzi ona do kreatywności oraz ciekawości (zob. s. 129).

Autor poświęca dużo miejsca na opisy odkryć archeologicznych dotyczących prehistorii. Ten długi rozdział w historii człowieka ma ogromne znaczenie dla obecnego postrzegania pracy. Suzman opisuje kolejne etapy ewolucji, pokazując, jak zmieniało się podejście homo sapiens czy wcześniej homo erectus do pracy, jakich narzędzi używali ludzie pierwotni, przedstawia wnioski, jakie można wysnuć dzięki wykopaliskom. Zauważa również, że miejsce, w którym rozwijały się poszczególne grupy, nie pozostaje bez znaczenia. Zupełnie inaczej pracowali łowcy-zbieracze w ciepłych rejonach globu, gdzie można nieprzerwanie korzystać z licznych dóbr natury. Społeczności te mogły żyć z dnia na dzień, zaspokajać wyłącznie podstawowe i bieżące potrzeby; ponieważ płodne rośliny dawały pożywienie cały rok, łowcy-zbieracze nie musieli się martwić zapasami.

Inaczej sprawy się miały na chłodniejszych obszarach, gdzie przez pewną część roku nie dało się uzbierać odpowiedniej ilości pożywienia. Konieczne więc było gromadzenie żywności na zapas. W ten sposób człowiek rozpoczął osiedlanie się w osadach, uprawianie roli oraz magazynowanie zbóż. Suzman, powołujący się na liczne opracowania naukowe, pisze również: „Dzisiaj coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że rzeczy, które niegdyś uważaliśmy za konsekwencje rolniczego stylu życia – na przykład osiedlanie się na stałe w osadach – były tak naprawdę przyczynami” (s. 206).

Urodzajne pola z czasem pozwoliły na produkcję nadwyżek. Oznacza to, że praca jednej osoby pozwalała na zaspokojenie potrzeb większej liczby osób. Dzięki temu część społeczności mogła zajmować się wykonywaniem czynności niezwiązanych z produkcją pożywienia – w ten sposób zaczęły powstawać biżuteria czy świątynie. Zaczęły tworzyć się miasta, a praca stała się bliższa temu, jak postrzegamy ją współcześnie – stopniowo ludzie zaczęli się specjalizować w konkretnych działaniach, co z czasem przekształciło się na przykład w gildie znane ze średniowiecza.

Suzman szczegółowo opisuje pracę w czasach prehistorii, a w następnych częściach publikacji skupia się na historii naszej ery. Zwraca uwagę na stopniowe pojawianie się w społeczeństwach nierówności, która pociąga za sobą ambicję i zawiść. Pisze o niedostatku wynikającym nie z potrzeb koniecznych do przeżycia, ale właśnie o aspiracjach będących „motywacją do pracy po godzinach, wspinania się po drabinie społecznej i ciągłego dotrzymywania kroku sąsiadom” (s. 342).

Opis pierwszych miast oraz początkowych ambicji pozwala na płynne przejście do współczesnego postrzegania pracy. Obecnie często znajduje się ona w samym centrum życia człowieka, doprowadzając go czasami do skrajnego wycieńczenia. Śmierć z przepracowania ma swoją nazwę, zaczerpniętą z języka japońskiego – karoshi (zob. s. 409). Suzman kończy swoją publikację przemyśleniami dotyczącego obecnego postępu automatyzacji, ale również wpływu zmian klimatycznych czy wybuchu pandemii na dzisiejsze postrzeganie pracy oraz wynagrodzenia. Pisze: „historia jest dobrym przewodnikiem po przyszłości, jeśli dotyczy zmian” (s. 460).

Z perspektywy czytelnika książka jest pełna ciekawostek, jednak momentami trudna w odbiorze. Autor powołuje się w niej na wiele autorytetów w różnych dziedzinach (przede wszystkim ekonomii, antropologii, socjologii), stara się przekazać czytelnikowi jak najwięcej informacji, co sprawia, że lektura wymaga dużego skupienia. Znaczną rolę w książce odgrywa prehistoria, która – dla osób niezainteresowanych wcześniej tą tematyką – może wydawać się skomplikowana, jak to było w moim przypadku. Z pewnością publikacja spodoba się tym, którzy interesują się historią, socjologią lub są ciekawi tego, jak rozwijało się rozumienie i podejście do pracy na przestrzeni setek tysięcy lat.
James Suzman: „Praca. Historia tego, jak spędzamy swój czas”. Przeł. Filip Filipowski. Wydawnictwo Zysk i S-ka. Poznań 2021.