ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 listopada 22 (430) / 2021

Przemysław Pieniążek,

W PAJĘCZYNIE TRAUMY (THE SPECTACULAR SPIDER-MAN)

A A A
Scenarzysta John Marc DeMatteis („Gargoyle”, „Greenberg the Vampire”, „Moonshadow”) oraz rysownik Silvio „Sal” Buscema („Hulk”, „Thor”, „The Defenders”) to dwóch nowojorskich – rodem z Brooklynu – artystów o włoskich korzeniach, mających na wspólnym koncie jedne z najlepszych komiksowych opowieści ze Spider-Manem ukazujące jego dalsze perypetie po wydarzeniach uwiecznionych w „Ostatnich łowach Kravena” (również pisanych przez DeMatteisa, choć ilustrowanych przez Mike’a Zecka).

Podobnie jak w rzeczonym utworze, tak i w cyklu „Wewnętrzne dziecko” (otwierającym recenzowany wolumin) amerykański scenarzysta zastosował introspektywny, narracyjny wielogłos, pozwalający zajrzeć w najmroczniejsze zakątki umysłów trójki bohaterów: Petera „Spider-Mana” Parkera, Harry’ego „Zielonego Goblina” Osborna i Edwarda „Vermina” Whelana. Każdego z mężczyzn (których profilom psychologicznym trudno zarzucić jednowymiarowość!) prześladują upiory przeszłości. Wszyscy są na swój sposób straumatyzowani, nosząc na barkach brzemię (nie tylko) swoich win. Każdy z nich balansuje lub wprost przekracza nieco inną granicę: tę związaną z dochowywaniem wierności własnym zasadom (Spider-Man), tę pozwalającą odróżnić kochającego ojca i męża oraz oddanego przyjaciela od niebezpiecznego szaleńca (Zielony Goblin) oraz tę będącą linią demarkacyjną między wciąż dochodzącym do głosu człowieczeństwem a sztucznie zaszczepionym zachowaniem krwiożerczej, bezlitosnej bestii (Vermin).

Miłość, nienawiść i poczucie odrzucenia to swoista emocjonalna triada wyznaczająca działanie Harry’ego i Edwarda, którzy – podobnie jak pojawiający się w opowieści zatytułowanej „Śmierć Vermina” makiaweliczny Baron Zemo (odpowiedzialny za przemianę Whelana w szczuropodobnego kanibala) – są w mniejszym lub większym stopniu ofiarami swoich dysfunkcyjnych, socjopatycznych ojców. I nie mam na myśli tylko ich karygodnych metod wychowawczych.

DeMatteis w opowieściach ukazujących się pod szyldem „Spectacular Spider-Man” gruntownie zanalizował temat zła przekazywanego z pokolenia na pokolenie (najjaskrawiej widocznego na przykładzie linii Osbornów: nienawiść zaszczepiona Harry’emu przez Normana Osborna żyje i rozwija się dalej, sięgając po najmłodszą latorośl, czyli Normana Juniora), w przejmujący sposób poruszając także temat przemocy seksualnej (wątek Whelana) oraz kryzysu w obrębie rodziny. W tym drugim przypadku uwaga koncentruje się głównie na Osbornach (Harry z jednej strony pragnie zapewnić normalne życie ukochanej Liz i ich synkowi, z drugiej – stara się sprostać mrocznemu dziedzictwu pozostawionemu przez zmarłego ojca), aczkolwiek DeMatteis dużo miejsca poświęca małżeńskim problemom (szczęśliwie przezwyciężonym), które zaczynają trapić Petera i Mary Jane.

To, co urzeka w recenzowanym woluminie, to fakt, że praktycznie każda z pojawiających się postaci (może za wyjątkiem gościnnego występu formacji X-Men oraz przemykającego w jednym z epizodów Rhino – choć i tu scenarzysta zapewnił antagoniście solidną porcję introspektywnej pierwszoosobowej narracji) jest osobą skonfliktowaną wewnętrznie. Coraz bardziej zasadniczy w swoich działaniach Spider-Man (starający się ostatecznie rozwikłać krępującą go relację z Harrym: najlepszym przyjacielem i najgorszym wrogiem w jednym) oraz beznadziejnie walczący o zachowanie integralności własnej psychiki Osborn i Whelan to nie jedyni znaczący uczestnicy tej psychodramy. W „Oku Pumy” bowiem śledzimy mistyczno-oniryczno-inicjacyjną konfrontację Pajączka ze zwierzęcym alter ego Thomasa Firehearta (kolejna mocno niejednoznaczna postać), podczas gdy wraz z „Formalnościami pogrzebowymi” na scenę zlatuje umierający Sęp, który przed swoim odejściem zamierza wyrównać wszystkie rachunki, co wiąże się zarówno z aktami zemsty, jak i prośbą o przebaczenie, której adresatką jest… ciocia May, ukazująca w tej opowieści swoje stanowcze, wręcz nieprzejednane oblicze.

Z miejsca rozpoznawalna kreska Sala Buscemy bardzo dobrze sprawdza się w scenach kameralnych, wyciszonych, jak i tych wybrzmiewających emocjami, symboliczną nutą, nasyconych adrenaliną i podszytych uroczo przerysowanym szaleństwem. Sekwencje niemych kadrów robią równie duże wrażenie jak te okraszone partiami narracji DeMatteisa, który w ramach „The Spectacular Spider-Mana” pokusił się także o pewne złagodzenie minorowej konwencji. Przykładem jest mocno humorystyczna „Kolejna piękna katastrofa!”, w której protagonista musi powstrzymać gang Białego Królika, mając za pomocnika Zjawiskowego Człowieka-Żabę, a w zasadzie jego dwupokoleniową inkarnację (temat relacji syn-ojciec wybrzmiewa również w tym utworze). Swoistym rodzynkiem jest za to zamykająca album, czarno-biała (wszak nie zachowała się wersja kolorowa), zilustrowana przez Boba McLeoda („The New Mutants”) nowelka „Noc, gdy skończył się świat”: wykorzystujący trzecioosobowy tryb narracji szkic do psychologicznego portretu May Parker.

Ukazujący się pod szyldem Muchy opasły tom „The Spectacular Spider-Man” to, zgodnie z zapewnieniem wydawcy, pierwsze na świecie zbiorcze wydanie dwudziestu trzech zeszytów serii, która zaskakująco dobrze opiera się upływowi czasu. Doskonała lektura, nie tylko dla zagorzałych fanów Pajączka.
J.M. DeMatteis, Sal Buscema: „The Spectacular Spider-Man”. Tłumaczenie: Marek Starosta. Mucha Comics. Warszawa 2021.