ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (457) / 2023

Kinga Kozłowska,

CHOCIAŻ JEDNA KOBIETA... ('JEDNYM GŁOSEM')

A A A
„Jednym głosem” w reżyserii Marii Schrader (za scenariusz odpowiada Rebecca Lenkiewicz) to dramat z gatunku kina dziennikarskiego. Film pokazuje i tym samym systematyzuje przebieg śledztwa dwóch reporterek magazynu „The New York Times”: Meghan Twohey (Carey Mulligan) oraz Jodi Kantor (Zoe Kazan), które dotyczy Harveya Weinsteina (Mike Houston – niewymieniony w czołówce). Scenariusz opiera się na nagrodzonym Pulitzerem reportażu śledczym napisanym przez owe kobiety: „Powiedziała. Śledztwo, które zdemaskowało Harveya Weinsteina i zapoczątkowało ruch #MeToo”. Film moim zdaniem bardzo dobrze porządkuje wydarzenia przedstawione w książce i właściwie często ją cytuje. Choć brakuje w nim niektórych wątków pojawiających się w reportażu (np. temat brata Harveya – Boba Weinsteina czy rozważania na temat roli dziennikarzy), to nie traci on na przesłaniu.

Film ukazuje całe „zaplecze” śledztwa – zarówno zdobywanie kontaktów, poszukiwanie poszlak, jak i prywatne bolączki reporterek. Wydawać by się mogło, że ukazanie życia prywatnego dziennikarek spłaszczy poruszany temat, tak się jednak nie dzieje. Zabieg ten ukazuje w filmie jeszcze jedną perspektywę – kobiet współczujących, które chcą oddać głos ofiarom. Jest to również idea, z jaką do pracy nad filmem podchodziły Schrader i Lenkiewicz, które chciały całkowicie skupić się na kobietach. Dlatego też jedną z decyzji reżyserki było niepokazanie twarzy Harveya Weinsteina (zob. youtube.com).

Producent filmowy w „Jednym głosem” jest raczej widmem, które czai się z tyłu. Jest obecny w wyznaniach kobiet, rozmowach telefonicznych czy nagraniach. Natomiast fizycznie na ekranie pojawia się jedynie na kilka chwil, konstrukcja kadru nie pozwala nam jednak zobaczyć jego twarzy. Podczas konfrontacji Twohey z Weinsteinem oraz jego prawnikami kamera skupia się na twarzy reporterki. Schrader w ten sposób oddaje głos kobietom i ofiarom, umieszczając je na pierwszym planie, nie pozwalając tym samym przejąć narracji drapieżnikowi.

Drugą istotną decyzją reżyserki było niepokazanie żadnych scen przemocy podczas wyznań ofiar oraz nagrań rozmów (zob. youtube.com). Powolne przesuwanie się kamery po korytarzach hotelu pozwala widzowi w pełni skupić się na oburzającej wymianie zdań Weinsteina i jego pracowniczki. Podobnie dzieje się podczas wyznań Laury Madden (Jennifer Ehle) – widz, słysząc historię molestowania kobiety, nie obserwuje samych zdarzeń, a topografię miejsca zbrodni. Powolne i pozornie delikatne kadry przedstawiające porozrzucane ubrania przy łóżku czy lejącą się wodę spod prysznica pozwalają wybrzmieć zarówno słowom, jak i emocjom. Dobór tych kadrów świadczy o dużej dojrzałości oraz szacunku twórczyń. W „Jednym głosem” nie zobaczymy bowiem drastycznych scen molestowania i wykorzystywania władzy, jak np. w „Na cały głos” (reż. Kari Skogland), który skupia się na postaci Rogera Ailesa. W moim odczuciu twórczynie stworzyły dzięki temu swego rodzaju bezpieczną przestrzeń, podchodząc do sprawy z wrażliwością, pozwalającą, by najbardziej wybrzmiały głos kobiet i ich historia, które niejednokrotnie w tego typu sprawach są pomijane.

Ważnym wątkiem filmu okazuje się solidarność, a może bardziej poczucie, że nie jest się samą. Żadna z kobiet (przynajmniej na początku) nie chce być jedyną, która ujawni swoje nazwisko. Kantor w jednej scenie wręcz błaga, by choć jedna kobieta pozwoliła udostępnić swoje dane w artykule, zdając sobie sprawę, że to nie tylko uwiarygodni historię, ale być może skłoni inne ofiary do podjęcia podobnej decyzji. Dlatego, choć początkowo nie byłam przekonana do polskiego tłumaczenia tytułu filmu, po obejrzeniu uważam, że jest on adekwatny. W oryginale brzmi „She Said” – podobnie jak reportaż śledczy, który na język polski został przetłumaczy dosłownie, czyli „Powiedziała”. Jest to oczywiste nawiązanie do dyskredytowania gwałtu czy molestowania do zwykłej pogłoski, a także do określenia trudności tych spraw, które zwykle nie zawierają dowodów i dochodzenie sprowadza się do przerzucania się oskarżeniami. Polska wersja tytułu zwraca uwagę na ową solidarność kobiet, a także na problem osamotnienia ofiar gwałtów oraz molestowania.

W jednym fragmencie filmu, gdy Kantor rozmawia z Zeldą Perkins (Samantha Morton), ta wypowiada słowa, które są bardzo znaczące: „Tu już nie chodzi o Weinsteina, lecz o system, który chroni prześladowców”. Scena ta pojawia się już w zwiastunie filmu i dużo mówi o tym, co chciały osiągnąć twórczynie. „Jednym głosem” chce uświadamiać, dawać widzom przestrzeń na pytania i idące za nimi rozważania. Choć nie jest to pierwszy i najpewniej nie ostatni film na ten temat, to jest on zdecydowanie wart uwagi. Przede wszystkim ze względu na jego wrażliwość i należyte podejście do tematu.

LITERATURA:

„»She Said« with Carey Mulligan, Maria Schrader & more | Academy Conversations”: https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=aNt8MBqqe8g&t=317s.
„Jednym głosem” (“She Said”) Reżyseria: Maria Schrader. Scenariusz: Rebecca Lenkiewicz. Obsada: Carey Mulligan, Zoe Kazan, Patricia Clarkson, Andre Braugher, Jennifer Ehle, Samantha Morton, Ashley Judd, Angela Yeoh. Stany Zjednoczone 2022, 130 min.