ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (479) / 2023

Magdalena Piotrowska-Grot,

FREDRO I SZYMBORSKA? PAWEŁ I GAWEŁ ROKU 2023

A A A
Co roku Sejm RP wyznacza, w oparciu o klucz wielkich rocznic i równie istotnych zasług, naukowych/we i literackich/kie patronów i patronki kolejnych dwunastu miesięcy. Nie oszukujmy się – wybory te były, są i zapewne zawsze będą wyborami politycznymi, promocja literatury, sztuki i nauki jest przy tym, ewentualnym, miłym efektem ubocznym tych decyzji. Nie mam zresztą przekonania, że faktycznie te patronaty i narodowe czytania sprawiają, że ktoś się zainspiruje, przeczyta, zapozna się z tekstem, po który normalnie nie sięga, nawet przymuszany przez szkolny system. Szkoła to bowiem jedno z miejsc, w których ogłoszenia sejmowych (i senackich) decyzji wywołują pewne poruszenie. Naznaczone i wyznaczone nauczycielskie osoby, a co za tym idzie – uczniowie i uczennice, o których wiadomo, że nie zawiodą, opracowują plan działania. Czasami klasyczny w swym przebiegu (akademie, konkursy plastyczne i recytatorskie, wystawy, gazetki szkolne), czasami absolutnie zaskakujący – w oczywisty więc sposób zdecydowanie bardziej angażujący, wymagający większego nakładu czasu i pracy – spotkania autorskie, slamy poetyckie, konkursy filmowe, gry miejskie, prace projektowe. Nadal jednak brakuje mi pewności, że dzięki tym działaniom, będziemy czytać więcej i lepiej. Nie zmienia to równocześnie zasadniczego efektu tych decyzji – odświeżenia i pogłębionej (czasami zupełnie zaprzeczającej kanonicznym odczytaniom) lektury danych tekstów kultury, która przelewa się wdzięczną falą po środowiskach akademickich, czasopiśmienniczych i wydawniczych. Fala ta uderza z bardzo niejednorodną siłą, a dwutygodnik kulturalny „artPAPIER” postanowił nieco zanurzyć się w jej prądzie.

Wspominamy więc i przyglądamy się nieco bliżej twórczościom, których nie łączy (pozornie) absolutnie nic – Aleksandra Fredry i Wisławy Szymborskiej. Kiedy zresztą przejrzy się kalendarz wydarzeń kulturalnych mijającego roku, nietrudno zauważyć, iż wiele instytucji (zapewne ze względu na możliwości uzyskania finansowania), próbowało dokonać tej karkołomnej wolty, polegającej na połączeniu Preromantyka i ironizującej Noblistki, czyli dokonać połączenia niemal tak niewiarygodnego jak pożenienie kuligu z sianokosami. Sporo w sieci śladów po spotkaniach, festiwalach i warsztatach, organizowanych pod banderą haseł „mój Fredro/moja Szymborska”, „Fredro kontra Szymborska”, „Szymborska spotyka Fredrę”.

Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej tej niejednorodnej parze pisarskiej, zorientujemy się, że choć dzieli ich czas (200 lat), to łączy ich rzecz zasadniczo najważniejsza – poczucie humoru, które pozwala przetrwać (zarówno twórcom i twórczyniom, jak i osobom czytającym) na tej „dziwnej planecie” wśród „dziwnych na niej ludzi”, gdzie „bywa w dobrym tonie wysoko sobie cenić ten obrazek, zachwycać się nim i wzruszać od pokoleń”(Szymborska 2023: 450). Zdecydowanie trudnej zaś zadać sobie pytanie, czy na pewno podziwiać, a jeśli tak – za co?

W uchwale, w której Sejm RP ustanawia rok 2023 rokiem Aleksandra Fredry, możemy przeczytać:

„W roku 2023 przypada 230. rocznica urodzin Aleksandra Fredry, najwybitniejszego polskiego komediopisarza, a także pamiętnikarza, poety oraz żołnierza kampanii napoleońskich.

Aleksander Fredro, wywodzący się ze starej rodziny szlacheckiej o kilkusetletniej tradycji, urodził się 20 czerwca 1793 roku w majątku rodzinnym w Surochowie k. Jarosławia. Jako 16-letni chłopiec wstąpił na ochotnika do armii Księstwa Warszawskiego dowodzonej przez księcia Józefa Poniatowskiego. Brał udział m.in. w wyprawie na Moskwę w 1812 roku, dosłużył się stopnia kapitana. Za męstwo w walkach został odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari, a przez cesarza Francuzów Napoleona Bonaparte Orderem Legii Honorowej.

Aleksander Fredro to twórca oryginalnej polskiej komedii. Doskonale znał teatr europejski i jego tradycje, do których świadomie nawiązywał w swojej twórczości. Napisał kilkadziesiąt utworów scenicznych: jednoaktówek i komedii wieloaktowych, fars, grotesek i wodewilów, które szybko trafiały na sceny teatrów: lwowskiego, warszawskiego i krakowskiego. W roku 1818 na­pi­sał swoją pierw­szą ko­me­dię »Pan Gel­dhab«. De­biu­tem scenicz­nym Alek­san­dra Fre­dry była jed­nak jed­no­ak­tów­ka »In­try­ga na pręd­ce, czy­li Nie ma złe­go bez do­bre­go«, po­wsta­ła w roku 1815, a pierw­szy raz wy­sta­wio­na w 1817 roku. Jednym z najbardziej znanych dzieł Aleksandra Fredry są »Śluby panieńskie, czyli Magnetyzm serca«Pierwsza wersja tej pięcioaktowej komedii wierszem powstała w 1827 roku, ostateczna – pięć lat później. Jedną z ważnych pozycji w kanonie polskiej literatury jest »Zemsta«, napisana prawdopodobnie w 1833 roku. W jego twórczości na uwagę zasługują również »Damy i huzary«, „Pan Jo­wial­ski« czy »Do­ży­wo­cie«.

Aleksander Fredro znany jest także jako twórca bajek, m.in. bajek i wierszy dla dzieci »Mał­pa w ką­pie­li«, »Pa­weł i Ga­weł« czy »Osioł­ko­wi w żło­by dano«. Jest również autorem pamiętników z epoki napoleońskiej »Trzy po trzy«, uznanych za klasykę literatury wspomnieniowej. Zmarł we Lwowie w 1876 roku.

W uznaniu zasług dla polskiej kultury Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia rok 2023 Rokiem Aleksandra Fredry” (https://orka.sejm.gov.pl/proc9.nsf/uchwaly/2232_u.htm).

Nawet ta krótka notka biograficzna może przyprawić o zawrót głowy, zwłaszcza kiedy uświadomimy sobie, jak niewielka liczba tych tekstów obecna jest w czytelniczej przestrzeni, bo szersze grono Aleksandra Fredrę zna raczej dzięki filmowej wersji „Zemsty” oraz z kilku wierszy dla dzieci. Choć wymienione przez komisję sejmową utwory i fakty biograficzne powinny być znane większości odbiorców i odbiorczyń, to twórczość ta, omawiana pobieżnie, na podstawie jednego/dwóch przykładów, ginie wśród licznych dzieł polskiej klasyki i staje się ofiarą zwyczajnego w historii literatury wykluczenia. Kanon lektur stanowi zresztą oczywiście wynik przymusowej selekcji – sytuacji typu „osiołkowi w żłoby dano”, trudno więc osądzać spis, w którym dla Fredry właściwie brakuje już miejsca, zbyt rozgościli się w nim bowiem dwaj wieszcze pierwszego szeregu, czyli Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki. Można by powiedzieć, że język komedii Fredrowskich się zdezaktualizował, że nie dociera już do młodych czytelników i czytelniczek, ale kiedy przyjrzymy się tym dziełom dokładniej, zauważymy, że właściwie są one wciąż czytelne, zabawne i godne uwagi. Nawet jednak w mijającym roku, któremu patronował, nie cieszył się Fredro szczególną popularnością czytelniczą czy też wydawniczą. Na pewno nie wzbudził takiego zainteresowania jak jego „senacka kontrkandydatka” – Wisława Szymborska.

„Senat ustanowił Rok Wisławy Szymborskiej, mając nadzieję, że będzie to nie tylko doskonała okazja do pełniejszego zaprezentowania postaci poetki, jej twórczości, ale także do debaty na temat miejsca poetyckiego słowa we współczesnym świecie. W uchwale senatorowie podkreślili, że o doniosłości literackiego dorobku poetki świadczą nie tylko nagrody, ale także fakt, że ma ona wciąż wierne grono czytelników w Polsce i za granicą. Inspiruje literaturoznawców, kulturoznawców, filozofów, krytyków sztuki, a także zwykłych czytelników, którzy znajdują w jej poezji odpowiedzi na najważniejsze pytania. »Tematy, które poruszała w swojej poezji, wciąż są aktualne. Forma, jaką się posługiwała, ciągle zachwyca mistrzostwem« – napisali senatorowie. Przypomnieli też, że w 1996 r. Wisława Szymborska otrzymała literacką Nagrodę Nobla za – jak brzmiało uzasadnienie Akademii Szwedzkiej – »poezję, która z ironiczną precyzją pozwala historycznemu i biologicznemu kontekstowi wyjść na światło we fragmentach ludzkiej rzeczywistości«” (https://www.senat.gov.pl/aktualnoscilista/art,15241,patroni-roku-2023.html).

Cóż, przyznać trzeba, że Senatorom i Senatorkom argumentów nie mogło zabraknąć. Szymborska jest poetką, o której może niełatwo pisać, ale czytelnicza przyjemność spotkania z tą poezją niewiele ma sobie równych. Temu patronatowi towarzyszyła także zupełnie inna narracja. Publikacje „Wierszy zebranych”, korespondencji, omówień; kolekcja odzieży w jednej z sieciowych marek, zintensyfikowana obecność poezji Szymborskiej w przestrzeni miast i instytucji kultury, figurka Lego. Przede wszystkim inna jest sytuacja poetki i pamięci o niej, z taką pieczołowitością promowanej przez Fundację Wisławy Szymborskiej, inny jest nasz dystans czasowy wobec autorki „Kota w pustym mieszkaniu”. Szymborską czytamy i rozumiemy, nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach – cały świat wie, czego „nie robi się kotu” i że nie są pożyteczni dla świata „ludzie, którzy nie widzą świata”.

Co prawda, kiedy kilka dni temu na łódzkim dworcu spotkałam młodą osobę zaopatrzoną w ogromną torbę ze znajomym cytatem „nic dwa razy”, uśmiech zadowolenia zmiotła mi z twarzy myśl, że zasługę tej popularności przypisać przyjdzie mi Sanah, nie zaś autorce tekstu, ale może właśnie tak ma funkcjonować nieco bolesna ironia poetyckiego stwierdzenia. Skoro więc kolejny rok Szymborskiej raczej się już nam nie zdarzy, a jeszcze rzadziej stoimy przed wyzwaniem lektury-zestawienia preromantycznego magnetyzmu i współczesnego zdystansowania, zapraszamy do zapoznania się z tekstami zgromadzonymi w aktualnym wydaniu działu „Prezentacje”, w którym autorki i autorzy tekstów przybliżą Państwu wydarzenia, biografię, recepcję tekstów artystycznych odległych literackich galaktyk, a jednocześnie osób intrygujących i nieszablonowych.



Grafika: MEiN.