ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (97) / 2008

Olgerd Dziechciarz,

WIERSZE

A A A
Bezsenność supermarketu


księżyc wielki jak pięciozłotówka z rybakiem
stał w miejscu. Krajobraz przesuwał się powoli
samochody hamowały. Cisza pełzła tuż nad ziemią
strząsając z traw małe owady i perły rosy

rzęsiście oświetlona ściana jak ogromne drzwi
do szczęścia majaczyła w centrum miasta
skarpą cielącego się lodowca. Mimowolnie
kierowałem tam wzrok i nasłuchiwałem głosów

nie mogę spać i nie mogę wejść
symbole nowej religii są puste nie
tylko nocą. Są puste jak jej wyznawcy

(2006)




Przystanek pod MacDonaldsem

ludzie okazyjni
zbudowani z oczekiwania

stado busów
warczy na mnie
niepotrzebnie włączonymi silnikami

coś śmierdzi
może cheesburger z frytkami

stłuczka na skrzyżowaniu
i nadzieja na świeżego trupa
budzą stojących do życia

jakby zmartwychwstali
pędzą się pogapić

(2005)




Pub „Kalafior”

dają piwo i czystą szklankę
i to już jest dużo

rozpacz skutecznie zagłuszona
głośną muzyką

dym tytoniowy i zaduch
galeria zdjęć

czasem przychodzę pooglądać
moje fotogeniczne upadki

w ubikacji cierpiący
piszą po ścianach
nowy Herbert jeszcze
się nie objawił
być może to kwestia czasu
a nie smaku

(2004)