ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 marca 6 (102) / 2008

Paweł Tomczok,

FILOZOFIA KUKIEŁKOWA

A A A
„Kukła i karzeł” Slavoja Žižka wpisuje się w ten nurt współczesnej humanistyki, który wiąże się z hasłami postsekularyzmu czy teologii politycznej. Za oczywistymi instytucjami nowożytności poszukuje się tu zatem treści teologicznych, które nie zostały do końca wyparte, ale wciąż decydują o logice podstawowych kategorii. Z drugiej strony, to właśnie w powrocie do refleksji religijnej czy teologicznej widzi się szansę współczesnej filozofii na wyjście poza marazm postmodenizmu i postpolityczności – w tym wypadku przykład chrześcijańskich rewolucjonistów ma przywrócić lewicy zdolność naruszenia neoliberalnej hegemonii. Do klasyków takiego myślenia zaliczyć można Alaina Badiou oraz Giorgio Agambena, autorów książek o świętym Pawle. W jego listach odczytują oni wzorzec ustanowienia uniwersalizmu, zaangażowaną wiarę w prawdę (Badiou), bądź też ustanowienie nowego podziału, separacji społeczności (Agamben).

Popularność teologii pozwala Žižkowi stwierdzić, że dochodzi dziś do odwrócenia sytuacji opisanej przez Waltera Benjamina w „Tezach historiozoficznych”. Według autora „Pasaży” materializm historyczny przypomina atrakcyjną kukłę, zaś teologia, choć „karłowata, brzydka i lepiej, by jej nie było widać”, faktycznie steruje materialistycznym automatem. Według Žižka od lat 90. mamy do czynienia z odrzuceniem materializmu oraz ekspansją tradycyjnych formuł duchowości (czego najlepszym przykładem może być pisarstwo Derridy). Materializm historyczny może zatem oddziaływać we współczesnych debatach tylko wówczas, gdy ukryje w kukle teologii. Zatem spory o interpretację postawy i nauki świętego Pawła są tak naprawdę dyskusjami o aktualnym modelu zaangażowania politycznego radykalnie lewicowych myślicieli, którzy swojej nauki nie mogą wyrazić już wprost, gdyż muszą posiłkować się chrześcijańską alegorezą. Prawo to działa również w drugą stronę: nie tylko trzeba przejść przez chrześcijaństwo, by stać się dobrym materialistą, ale lekcja dialektyki i materializmu historycznego wydaje się być kluczowa dla religii.

W spór ten włącza się Žižek w kilku książkach, nie tylko w „Kukle i karle”. W tej ostatniej nie koncentruje się jednak wyłącznie na postaci świętego Pawła, lecz traktuje chrześcijaństwo bardziej całościowo, konfrontując je również z judaizmem i buddyzmem. W odróżnieniu od wspomnianych wyżej autorów Žižek łączy spór o chrześcijaństwo z problemami psychoanalizy lacanowskiej – kluczem do ujęcia aktualności pytań stawianych przez Biblię będą więc dla niego rozróżnienia oraz uwagi Lacana

Na czym polega (pod)tytułowy „perwersyjny rdzeń chrześcijaństwa”? Žižek analizuje położenie Judasza jako tego, który zostaje zinterpelowany do zdrady: by wypełniło się zadanie Chrystusa, musiał on zostać zdradzony przez najbliższego ucznia. Apostoł ów musi przyjąć swoją dolę i zgodzić się na wieczne potępienie swojej duszy dla wypełnienia planu zbawienia. Autor „Kukły i karła” tak komentuje tę sytuację: „We wszystkich innych religiach Bóg domaga się, by Jego wyznawcy pozostawali mu wierni – tylko Chrystus zażądał od swoich zwolenników zdrady, by on mógł wypełnić swoją misję. Odczuwam tu pokusę, by stwierdzić, że cały los chrześcijaństwa, jego najgłębszy rdzeń, zależy od możliwości nieperwersyjej interpretacji tego aktu.” (s. 37). Dialektykę oddania i odrzucenia, miłości i zdrady autor bada na różnych przykładach kultury popularnej, by w końcu zauważyć, że zarówno Absolut, jak i miłość są produktami ubocznymi innych działań, nie zaś głównym celem. Gdy czynimy coś w imię jakiejś instytucji, działamy jako narzędzia wielkiego Innego – jednostka jest wtedy zwolniona z odpowiedzialności za własne czyny, bo działa jako instrument idei czy wodza. Žižek zaś odkrywa w chrześcijaństwie, w samym jego rdzeniu, inny wymiar – Jezus, który mówi „Ojcze, dlaczegoś mnie opuścił?”, wyznacza kres nadziei istnienia wielkiego Innego. Autor odwołuje się tu do stwierdzenia Lacana, który utożsamił Ducha Świętego z porządkiem symbolicznym – wielki Inny oferował tożsamość niezależną od porządku symbolicznego, po jego śmierci podmiot już zawsze będzie podzielony, bez nadziei scalenia. Žižek analogicznie interpretuje sytuację Adama oraz Hioba – jako jednostek wystawionych na eksperymenty wielkiego Innego.

Jakie konsekwencje z analizy perwersyjnego rdzenia chrześcijaństwa (czyli też perwersyjnego rdzenia naszej kultury) wyprowadza Žižek? Czy możliwa jest kultura bez wielkiego Innego? Autor „Przekleństwa fantazji” proponuje badanie postaw krytyków ideologii – za wzór takiego działania uchodzi Hiob, odrzucający ideologiczne próby wytłumaczenia swoich cierpień. Zamiast przyzwolenia na wyjaśnienie (odszukanie własnej winy, naturę rzeczywistości) autor proponuje opór i dekonstrukcję fetyszystycznych struktur naszej kultury (pokazując chociażby, jak struktury ideologii działają w takim towarze, jak Kinder Niespodzianka). Tam, gdzie fenomenolodzy i badacze umysłu poszukują apodyktycznych oczywistości, autor dostrzega szansę odkrycia mechanizmów pracy ludzkiej psychiki i krytycznego spojrzenia na to, co jawi się jako zrozumiałe samo przez się. Ta krytyka nie jest jednak działalnością bezcelową – w nawiązaniu do Benjamina autor omawianej książki mówi o mesjanicznym marksizmie, którego celem jest momentalna rewolucja, dokonująca się w modusie absolutnej teraźniejszości. Zauważmy zbieżność tej koncepcji z teorią doświadczenia estetycznego według Karla Heinza Bohrera. Rewolucja nie wiąże się już z utopią, z jakimś wychyleniem w przyszłość, lecz koncentruje się na chwili, nagłym wydarzeniu, które odwraca dotychczasowe podziały, na nowo definiując całość (i chyba też „Resztkę”). Praca rewolucjonisty zaczyna się właściwie po Wydarzeniu – wtedy dopiero opracować trzeba Nowy Porządek – nie ma zatem sensu spekulować o momencie Wydarzenia, ale bądź oczekiwać na Wydarzenie (przed), bądź pracować nad jego wykładnią (po).

Na koniec kilka uwag o czytaniu Žižka. Książki tego autora robią wrażenie teoretycznego strumienia świadomości (na „świadomość” składają się tu pojęcia Lacana), w który wpadają dowolne elementy kultury (od Hegla do Kinder Niespodzianki). Tekst staje się zatem zbiorem (przynajmniej częściowo przypadkowym) różnych aforyzmów czy przypowieści – Žižka należałoby więc czytać trochę jak Nietzschego (pamiętając oczywiście o kilku drobnych różnicach): przeglądając fragmenty i zastanawiając się nad nimi, a nie szukać spójnej argumentacji. Žižek raczej rozgrywa swoją filozofię, wprowadzając kolejne postacie humanistycznego teatru – te postacie obecne są jednak nie w pełni swoich możliwości argumentacyjnych, a raczej jako towar mocno wybrakowany i zubożony, zredukowany często do kilku banałów, z których łatwo ułożyć opozycję. Słowem w teatrzyku Žižka zamiast pełnych filozoficznych bohaterów mamy do czynienia z kukiełkami.

Być może dzięki tej aforystyczno-przypowieściowej formie, a być może dzięki błyskotliwej umiejętności odnajdywania współczesnego kodu kultury (właśnie w kulturze masowej, a nawet w przemyśle rozrywkowym, reklamie, przysłowiu itd.), Žižek stał się dziś jednym z bardziej atrakcyjnych autorów. Stosując tytułową metaforykę można powiedzieć, że stał się kukłą „w tureckim stroju z wodną fajką w ustach”. Tylko, kto jest karłem?
Slavoj Žižek: „Kukła i karzeł. Perwersyjny rdzeń chrześcijaństwa”. Przeł. Maciej Kropiwnicki. Współpraca naukowa Adam Chmielewski. Oficyna Wydawnicza Branta. Bydgoszcz – Warszawa – Wrocław 2006.