ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 maja 9 (105) / 2008

Edyta Kracoń,

NA BEZDROŻACH WSPÓŁCZESNOŚCI

A A A
Filmy Wong Kar-Waia, które na początku lat 90. zaczęły pojawiać się na europejskich festiwalach, były niczym powiewem świeżości z Dalekiego Wschodu. Oryginalny styl twórcy z Hongkongu zachwycił do tego stopnia, że zaczęto go porównywać do reżyserów najwyższej klasy, m.in. Jeana-Luca Godarda. Kluczem do międzynarodowej kariery okazał się niespodziewanie „Chungking Express”, film montowany niejako przy okazji spektakularnej i kosztownej produkcji, jaką były "Popioły czasu". Dwie nowele o miłości szybko zostały uznane za prawdziwe objawienie. Od tego czasu rozpoczęła się fascynacja twórczością reżysera, a „Chungking Express” stał się filmem niemal kultowym, który jednocześnie zdefiniował styl i problematykę filmów Kar-Waia.

Uznawany za najwybitniejszego współczesnego przedstawiciela kinematografii azjatyckiej, Wong Kar-Wai, ma niezwykłą umiejętność ukazywania miłości poetycko, ale bez melodramatu i sentymentu. Schemat „Chungking Express” jest prosty: dwie historie, których bohaterem za każdym razem jest policjant porzucony przez kobietę. Dwie wariacje na ten sam temat o zupełnie różnym finale. Akcja pierwszej z nich rozpoczyna się sceną pościgu policjanta o numerze służbowym 223 (Takeshi Kaneshiro) za przestępcą. W jego trakcie wpada on przypadkowo na kobietę w blond peruce i ciemnych okularach. Tajemnicza dama ma powiązania ze światem przestępczym i właśnie przyjęła dużą przesyłkę narkotyków, by przekazać ją dalej wynajętym Hindusom, którzy z kolei mają wywieźć towar za granicę. To przypadkowe spotkanie stróża prawa i przemytniczki, nie będzie jednak ostatnim.

Sukces w pracy nie smakuje tak słodko, gdy nie można się nim pochwalić ukochanej kobiecie. A od młodego policjanta nr 223 właśnie odeszła dziewczyna, May. Próbując uwierzyć, że to rozstanie jest ostateczne, He Qiwu codziennie kupuje puszkę ananasów – ulubionych owoców May – z datą przydatności upływającą dokładnie w dzień jego 25. urodzin i zarazem trzydzieści dni od rozstania. Dziewczyna oczywiście nie wraca, a He Qiwu zjada wszystkie puszki, dokonując w ten sposób swojego prywatnego, dość absurdalnego, rytuału przejścia do kolejnego etapu życia uczuciowego. Uciekając przed samotnością w wielkim mieście, He idzie do baru szybkiej obsługi Midnight Express, skąd obdzwania wszystkie swoje dawne znajome i przyjaciółki, z nadzieją, że któraś zgodzi się wypić z nim drinka i pozwoli zapomnieć o nieszczęśliwej miłości. Po nieudanych próbach odświeżenia starych kontaktów, postanawia zakochać się w pierwszej spotkanej w barze kobiecie. Trafia na ową handlarkę narkotyków w peruce, która po całodziennym bieganiu po mieście, przyszła na chwilę odsapnąć. Desperackie próby poderwania kobiety w trzech językach, w końcu przełamują jej opór i para idzie do hotelu. Jednak żadnego happy endu nie będzie – zmęczona przemytniczka zasypia, a zrezygnowany He ogląda stare filmy i objada się sałatkami. Rankiem wychodzi i trochę później dostaje na swój pager życzenia urodzinowe od poznanej w nocy kobiety.

Obie historie zazębiają się, gdy He wpada do Midnight Express. Jego właściciel proponuje mu randkę z nową pracownicą Faye, którą policjant bierze za chłopca i odmawia. Faye jest natomiast zainteresowana innym policjantem – nr 663 (Tony Leung), który w tym barze jada i tutaj też często zamawia sałatkę firmową dla swojej dziewczyny, stewardessy. Gdy pewnego dnia dziewczyna odchodzi, mężczyzna zamyka się w sobie. Rozpamiętując swój stary związek nie zauważa zainteresowania, jakim obdarza go Faye. Nie mogąc znaleźć drogi do serca policjanta, dziewczyna wykrada przekazany przez stewardessę klucz do jego mieszkania. Faye potajemnie wpada tam i, oprócz sprzątania, stara się rozbudzić stępiona uwagę nr 663 poprzez zamianę różnych przedmiotów. Policjant rozpamiętujący przeszłość nie zauważa jednak tych małych psikusów i dopiero przypadkowe nakrycie dziewczyny w swoim domu otwiera mu oczy. Teraz z kolei Faye ucieka przed uczuciem i wyjeżdża na rok do Kalifornii. Ta nowelka pozostawia znacznie więcej nadziei na optymistyczne zakończenie niż poprzednia. Faye wraca rok później jako stewardessa. Odwiedza bar Midnight Express, który teraz prowadzi policjant 663. Mężczyzna prosi ją o załatwienie biletu na wspólną, daleką podróż.

Kar-Wai łączy w „Chungking Express” inspiracje płynące z kina gatunków oraz tradycji kina artystycznego. Głos z offu, będący wewnętrznym monologiem bohaterów, prezentuje widzom pokręcone myśli postaci, tłumaczy dziwne wybory i zachowania. Dowiadujemy się m.in., że kobieta w blond peruce zawsze jest ubrana w płaszcz przeciwdeszczowy i ciemne okulary, bo nigdy nie jest pewna, czy będzie słońce czy deszcz. Obaj policjanci, każdy na swój sposób, próbują poradzić sobie z odrzuceniem. Jeden biega, by wypocić łzy, drugi pociesza przedmioty, by w ten sposób samemu znaleźć ukojenie. Zabawne dialogi i monologi, a także humor sytuacyjny, zawarty chociażby w zjedzeniu przez jednego z bohaterów trzydziestu puszek ananasów, momentami zbliża film do komedii absurdu. Natomiast pojawienie się w pierwszej nowelce postaci gangsterki (zwłaszcza jej strój, rewolwer), niemal wyłącznie nocne zdjęcia oraz wieloznaczność czasoprzestrzeni filmowej (metafora labiryntu), przywodzą skojarzenia z filmami noir. Świat przedstawiony ukazuje styk prawa i bezprawia jako tło dla trudnej relacji damsko-męskiej.

W „Chungking Express” wyraźnie widać niebanalny styl reżysera, który wyróżnia hipnotyzująca atmosfera, specyficzna wrażliwość wizualna, oryginalna, nieliniowa narracja, ostrym nerwowym montażem oraz wykorzystanie estetyki wideoklipu. Nostalgiczny nastrój wielu sekwencji potęguje obsesyjnie powracający lejtmotyw – piosenka „California Dreamin” w wykonaniu Mamas and Papas. Akcja obydwu części dyptyku rozgrywa się w scenerii wielkomiejskiej dżungli. Hongkong to miasto-moloch, w którym żyją wyobcowane jednostki, nie potrafiące się między sobą komunikować. Znakomite zdjęcia z ręki Chrisa Doyle'a tworzą poetycki obraz alienacji w tłumie. Zagubieni bohaterowie błąkają się samotnie w zakamarkach metropolii, mijają się przypadkowo na ulicach, odwiedzają bary. Szukają miłości, uciekają przed niespełnieniem i odrzuceniem. Choć szukają okazji do spotkania z drugim człowiekiem, z różnych przyczyn nie udaje się im nawiązać relacji. Te trudności w kontaktach międzyludzkich wynikają często z braku otwarcia się na spotkanie, z „niezgrania” w czasie, strachu przed odrzuceniem. Kar-Wai ukazuje swych bohaterów niejednoznacznie, lecz zawsze ciepło i z humorem. Jego miejscy neurotycy nie tylko są opuszczeni i zagubieni, są też trochę szaleni, czasem uwikłani w mroczne sprawki, czasem zupełnie przeciętni, prowadzą swoje prywatne gry, a co najważniejsze zachowują pewną dozę pogody ducha. Widz śledząc ich ścieżki, przypadkowe spotkania i małe zdarzenia, które się im przytrafiają, odbywa wraz z nimi tajemniczą i fascynującą podróż po bezdrożach współczesnej metropolii.
„Chungking Express” (Chongqing senlin). Reżyseria: Wong Kar-Wai. Scenariusz: Wong Kar-Wai. Obsada: Faye Wang, Takeshi Kaneshiro. Gatunek: obyczajowy. Hongkong, 1994, 97 min.