ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 lipca 14 (110) / 2008

Paweł Goryl,

DOWODY WIDZENIA

A A A
Luc Tuymans jest zaliczany do najwybitniejszych europejskich malarzy średniego pokolenia. Urodził się w 1958 roku w belgijskiej miejscowości Mortsel, następnie studiował malarstwo w Brukseli i historię sztuki w Amsterdamie. Po studiach osiadł w Antwerpii, gdzie mieszka i pracuje do dzisiaj. Wszechstronne wykształcenie artystyczne uwidacznia się w jego pracach, perfekcyjnych formalnie i pełnych ukrytych treści.

W warszawskiej Zachęcie można aktualnie oglądać monografię artysty zatytułowaną „Idź i patrz”. Jest to pierwsza tak obszerna polska ekspozycja prac belgijskiego malarza. Obrazy pochodzą z kolekcji publicznych i prywatnych, europejskich i amerykańskich. Wcześniejsza wystawa dzieł Tuymansa miała miejsce w 1995 roku w Galerii Foksal. Warto także dodać, że malarz współpracował z polskim rzeźbiarzem Mirosławem Bałką, co zaowocowało wystawą „Privacy” w Fundaçao de Serralves w Porto w 1998 roku.

Tytuł ekspozycji pochodzi od ulubionego filmu Tuymansa – „Idzi i smotri” w reżyserii Elema Klimova. Premiera filmu odbyła się w roku 1985, który był również rokiem debiutu belgijskiego artysty. W ramach wystawy w Zachęcie można obejrzeć film Klimova - historię białoruskiego chłopca, który przeżył pacyfikację rodzinnej wsi podczas drugiej wojny światowej. Film Klimova i prace Tuymansa wpasowują się w podobny deseń tematyczny. Z obrazów Tuymansa przebija katastrofizm. Dość często porusza on drażliwe zagadnienia z najnowszej historii, między innymi problem faszyzmu i nacjonalizmu, czy też temat kolonialnej przeszłości Belgii. Przywołuje przy tym postacie i przedmioty wyobcowane z otoczenia, często bezsilne wobec tajemniczej, złowrogiej potęgi. Analogie do filmu radzieckiego reżysera uwidaczniają się również w charakterystycznym sposobie tworzenia – malarz redukuje temat do kadru. Skupia się na pewnych detalach, wyizolowanych fragmentach, które wyławia z otoczenia. Owa wybiórcza perspektywa wydaje się nawiązywać do dziecięcego postrzegania świata, gdzie każdy element rzeczywistości posiada w pełni autonomiczne cechy, a jego powiązania z resztą otoczenia wydają się niejasne. Ten zabieg pozwala też wzmocnić nastrój osamotnienia, często wręcz uczucia grozy, odczuwanego wobec mrocznych historii, skrywanych przez zwyczajne sytuacje i przedmioty. Poczucie to jest tym nieznośniejsze, że obrazowania wydają się być widzowi dobrze znane, zatem – przerażająco bliskie.

Artysta posługuje się przy prostymi środkami wyrazu, maluje farbami olejnymi bądź szkicuje ołówkiem. Jego, ciążący ku figuratywności, styl charakteryzuje szybkość i zdecydowanie wykonania, nie ma w nim miejsca na ewentualne poprawki, tym samym obrazy Tuymansa upodabniają się do akwarel. Płótna są utrzymane w łagodnej, pastelowej tonacji, która w intrygujący sposób kamufluje niepokojące treści. W sztuce Tuymansa widać pewne inspiracje twórczością flamandzkiego malarza z przełomu XVIII i XIX wieku – Jana Karela Verbrugge, który często sięgał po podobne – trudne – tematy. Można również dostrzec konotacje formalne z amerykańskim malarstwem pierwszej połowy XX wieku, wyrosłym z tradycji impresjonistycznych. Podobieństwo jest widoczne zwłaszcza w zestawieniu z pełnymi metafizyki płótnami Edwarda Hoppera.
Esencją stylu Tuymansa wydaje się być – nieobecny na wystawie w Zachęcie – „Liść”. Obraz pochodzący z początków twórczości artysty przedstawia, widniejący na tle białej ściany, uszkodzony liść klonu. Na jego blaszkę jest naniesiony szkic przedstawiający puste fotele ustawione wokół stolika. Poprzez zestawienie suchego i – co ważne – samotnego liścia z martwą powierzchnią ściany, artyście udaje się wywołać określone wrażenie: suchy liść – kojarzący się z jesienią – symbolizuje pamiątkę z wakacji. Klon jest zarazem symbolem przetrwania. Nawet jego ułamany liść jest w stanie przechować zatarte doznania, obrazy z przeszłości, które odbijają się w nim jak w lustrze. Artysta bazuje zatem na zjawisku retrospekcji. Istotne jest także, iż przy stoliku brakuje ludzi. Być może ta nieobecność wyraża bezpowrotnie minione uczucie? Puste już wspomnienie, które można niczym kolejną pamiątkę – liść z wakacji – zawiesić na ścianie.

Innym charakterystycznym dla twórczości Tuymansa dziełem, jest pochodzący z 2001 roku obraz „Różowe okulary”. Artysta portretuje parę różowych okularów, czyli popularny symbol optymistycznego spoglądania na świat. U niego nie mają one – jednak – tak jednoznacznie pozytywnej wymowy, rzucają bowiem ciemny, wyraźnie niepokojący cień. W tym momencie widz staje przed intrygującym kalamburem, rodzą się kolejne pytania – do kogo mogą należeć te okulary, jakie negatywne emocje usiłują zamaskować? Odpowiedzi są uniwersalne: każdy, spoglądając przez pryzmat różowych szkieł Tuymansa może dostrzec własną „prawdę”.

Bardzo ciekawym obrazem jest „Roślina” z 2003 roku. Pod względem formalnym płótno znacznie odbiega od innych prac artysty. Wprawdzie malarz wciąż interpretuje rzeczywistość w oparciu o jej fragmenty, jednak zabieg-przekaz wprowadzania w pastelowe obszary mrocznego pierwiastka niepokoju, ulega odwróceniu. Tutaj to tło jest ciemne, nieomal czarne. Roślina – prawdopodobnie rozsada pomidora – oblana jaskrawym światłem staje się srebrna, zielono-brunatna barwa jej liści i łodyg ledwie się uwidacznia się. Tym sposobem udaje się artyście przedstawić cud życia: jego roślinie (sadzonce – symbolowi mocy elan vital) udaje się przezwyciężyć złowieszczy mrok otoczenia. Tajemnicze światło ożywia pędy i obdarza nadzieją na dalszy, pomyślny rozwój. Ciemny – z pozoru ponury – obraz staje się optymistycznym symbolem nadziei. Nie bez znaczenia wydaje się też rodzaj zastosowanej perspektywy: mała sadzonka urasta do rangi wielkiej rośliny.

Luc Tuymans posiadł dar wydobywania istoty przedstawianego problemu posługując się przy tym minimalnymi środkami wyrazu. Pojedynczy przedmiot, poprzez zestawienie z wyraźnie odmiennym, równie sugestywnym elementem, wywołuje ciąg skojarzeń, tropów doprowadzających widza do ukrytego meritum. Artysta nie mówi wprost, posługuje się błyskotliwym szyfrem. Kod daje się odczytywać tym głębiej, że bazuje na rzekomej banalności ukazywanych sytuacji.
Luc Tuymans „Idź i patrz”. Zachęta, Warszawa, 31 maja – 17 sierpnia 2008.