do strony głównej
Teatr - recenzje

Magdalena Kędzierska

SAMI Z SIEBIE SIĘ ŚMIEJECIE

Jakie pojęcie o świecie może mieć człowiek od lat nie wychodzący z domu (którym w dodatku jest opuszczona fabryka mydła), nie posiadający radia, telewizji? Okazuje się, że jest o wiele bardziej świadomy mechanizmów rządzących codziennością, niż wszędobylscy, pewni siebie przedsiębiorcy. "Pan Paweł" Tankreta Dorsta jest niesamowitym manifestem wolnego człowieka. Dla widzów pojawienie się tej sympatycznej i mądrej sztuki (w reżyserii Grzegorza Kempińsky'ego) w repertuarze Teatru Śląskiego, jest z pewnością miłą odmianą.

Za pośrednictwem bohaterów uczestniczymy w walce wartości dla nas oczywistych (szeroko pojęty rozwój, pieniądze, życie w wygodzie) z tymi, których braku we współczesnym świecie nawet nie jesteśmy świadomi. Pan Paweł nie przywiązuje się do żadnych przedmiotów, ceni jedynie wartości duchowe: godność, wolność, żyje prosto, ale uczciwie. Nikomu nie przeszkadza i nikogo nie krzywdzi. Wcielający się w rolę bohatera Wiesław Sławik wprowadza w postać dozę poczucia humoru i niesamowitego uroku, który rekompensuje niechlujny wygląd i zachowanie. Specyfika zwyczajów pana Pawła uprzytomnia, jak bardzo uwikłani jesteśmy w etykietę, skrępowani posiadaniem i dążeniem do sukcesów. Siostra głównego bohatera- Luiza (w tej roli Maria Stokowska) stanowi dla niego łącznik ze światem poza fabryką, ale również nie pozwala porwać się współczesnej bieganinie. Czci piękną muzykę, w niej znajduje spokój i szczęście. Ceni filozofię swojego brata, dba, by nikt nie zakłócał jego spokoju.

Pojawienie się Helma - młodego właściciela fabryki (Marcin Szaforz), jego dziewczyny Lilo (Magdalena Kriger i gościnnie Ilona Wrońska) i inwestora Schwarzbecka (Zbigniew Wróbel) wprowadza do domu Pawła nieład zarówno fizyczny, jak i emocjonalny. Bohaterowie nie potrafią pojąć szczęścia życia w prostocie. Myślą, że pieniądze dają im prawo do decydowania o innych. Wszyscy działają szybko, nerwowo, w razie niepowodzenia reagują agresją. Nie zatrzymują się, nie zagłębiają w powody, dla których pan Paweł woli mieszkać w odosobnieniu, wszystko traktują powierzchownie, linearnie: nie chce się zgodzić na ich warunki - zatem jest intruzem.

Warto zwrócić uwagę na postać niepozorną, aczkolwiek niezwykłą. Anita - Agnieszka Radzikowska jest młodziutką, upośledzoną umysłowo sąsiadką pana Pawła. Ma słaby kontakt z otoczeniem, zamyka się w swoim świecie, co nie dziwi, gdyż wszyscy (oprócz Pawła) widzą w niej bezużytecznego "debila", nieustannie plączącego się w ich życiu. Aktorka "umieszcza" swoją bohaterkę w drobnym ciałku, ale cechy, jakie jej nadaje powodują, iż doceniamy i szanujemy w Anicie to, czego nie rozumiemy.

Scenografia - dzieło Bożeny Pędziwiatr - typowa dla miejsca produkcji mydła: dużo kartonów, pyłu, jakieś folie, na ścianach gołe rury. Centralną część sceny zajmuje kanapa i szufladki, mieszczące cały dobytek bohaterów (Pawła i Luizy). Wokół panuje bałagan, na pianinie stoi kuchenka gazowa, widać, że pan domu nie zważa na wartość przedmiotów. Pan Paweł ma bogatą wyobraźnię. Kiedy pozwala sobie na chwilę zadumy i roztacza przed widzami różne wizje, światło zmienia barwę i natężenie. Przenosi to "pokój" w przestrzeń do końca nie poznaną, pełną zaciemnionych zakamarków i tajemnic.

Kostiumy pośrednio charakteryzują postacie. Przedstawiciele świata współczesnego: Helm, Lilo i Schwarzbeck, zwracają uwagę wyrazistą kolorystyką: czernią, jaskrawą zielenią, a w przypadku bohaterki również skąpością garderoby. Kostiumy pan Pawła i Luizy utrzymane są w barwach stonowanych, wyrażających harmonię: beżach, ciepłych brązach. Anita natomiast, jako istota czysta i piękna duchowo, jest cała w bieli. Rekwizyty w sztuce nie mają znaczenia indywidualnego, ale funkcjonują jako grupa przedmiotów. Za ich pośrednictwem bohaterowie wyrażają swój stosunek do wartości materialnych, np.: podręcznik do anatomii, który nic nie znaczy dla Pawła, Anicie pozwala rozwijać jakąś wizję, za pomocą nożyczek tworzyć odbicie własnych myśli. Z kolei Luiza widzi w niej wartości naukowe i oburza się, twierdząc, iż dziewczynka bezmyślnie zniszczyła książkę."Pan Paweł" należy do gatunku komedii, ale nie znajdziemy w niej farsowości. Główny bohater doprowadza nas do śmiechu sprytnymi unikami przed "kupieniem kota w worku" oraz swymi reakcjami na coraz bardziej poirytowane postacie. Obnaża w ten sposób naturę ludzi ery konsumpcyjnej. Zatem, gdy opanujemy śmiech, warto uświadomić sobie zawarty w sztuce sens słów "Rewizora".

Tankred Dorst: "Pan Paweł". Reż. Grzegorz Kempinsky. Scen. Bożena Pędziwiatr. Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. Premiera 17 kwietnia 2004.
 


| strona główna | film | plastyka | teatr | muzyka | kontakt | archiwum |