| |

Plastka - recenzje
Roman Lewandowski
TOMASZA CIECIERSKIEGO PAKT Z MALARSTWEM

Prezentowana ostatnio w krakowskim Bunkrze Sztuki wystawa Tomasza Ciecierskiego jest próbą perspektywicznego spojrzenia twórczość artysty. Ekspozycja skupiona wokół jej początków i prac artysty z ostatnich lat nie pozbawiona jest dramaturgii, gdyż takie zestawienie uwidacznia problemy i dylematy, jakie dziś towarzyszą sztuce. "Pakt z malarstwem" jest zatem także ustawicznie ponawianym pytaniem i podważaniem (oraz obroną) statusu malarstwa. To analityczne podejście jest dodatkowo wsparte wykorzystaniem medium fotografii. Ona bowiem na tej wystawie, wraz z obrazem, stanowi o zwierciadlanej grze przedstawień. Pozwala dostrzegać ich źródła i ograniczenia. Element napięcia, przedefiniowywania oraz swoistej żonglerki konwencjami był zresztą od początku jednym z atrybutów twórczości Ciecierskiego. I to właśnie pokazuje krakowska ekspozycja, na której kuratorka (Anna Maria Potocka) zestawiła ze sobą prace pochodzące sprzed trzech dekad z powstałymi na przestrzeni minionych kilku lat. Dało to efekt dość nieoczekiwany - okazało się bowiem, iż tytułowy "Pakt z malarstwem" jest w istocie rozgrywką z ideą przedstawienia i jej reprezentacyjnymi uwarunkowaniami, którą Ciecierski prowadzi niemal od początku.

Na wczesne lata 70. - po przyjeździe artysty z Ameryki - datują się jego rysunki i obrazy, które mają niejednokrotnie charakter brulionowy. W warstwie czysto przedstawieniowej odwołują się one do malarskich akcesoriów (pędzel, paleta, tubki farb). Pojawiają się na nich kontrapunktowe szkice, często tekstualnie opisywane czy przekreślane. Rzuca się w oczy ich żartobliwość i nonszalancja. Metamalarski charakter tych prac mieści się doskonale w konceptualnym wymiarze sztuki dekady lat 70., a zarazem wyznacza pewien kierunek poszukiwań, który niebawem zawiedzie artystę ku "Obrazom alogicznym". Pracom, w których dominuje epatowanie otwartością struktur narracyjnych i generalnie znaczących. Krakowska ekspozycja skupia się jednak na pracach najwcześniejszych oraz ostatnich, jakkolwiek te realizują nurt poszukiwań Ciecierskiego w obrębie klasycznego motywu przedstawieniowego - pejzażu, który malarz rozwinął w połowie lat 80. Przewrotność tego projektu polega na wyzyskaniu jego metajęzykowych odniesień, co pozwala wiązać najnowsze poszukiwania artysty z pracami sprzed 30 lat, np. z "Paletą malarską (akademicką)" czy "Zamalowywaniem". Obrazy te są zbudowane w oparciu o zestawienie bądź nawarstwienie blejtramów, z których jeden - zazwyczaj położony frontalnie - stanowi punkt odniesienia i buduje grę referencji. Rozmontowanie wędzidła tradycyjnego widzenia malarstwa pejzażowego nie jest tu oczywiście dziełem przypadku bądź wolą szokowania odbiorcy. Bez wątpienia jest swego rodzaju nieuklidesowa wizja, ponieważ odbiorca zostaje postawiony bardziej wobec przestrzennego obiektu niźli obrazu (raczej obrazu w obrazie). "Obraz staje się -jak pisał Władysław Borowski w katalogu wystawy zorganizowanej w Galerii Foksal - na przemian maską i tym, co maskowane. W toku tej pracy zarysowują się swoiste napięcia. Teoretycznie obraz mógłby się rozprzestrzeniać swobodnie we wszystkich kierunkach. Ogarnięcie nieskończonego uniwersum wymagałoby niezliczonej ilości obrazów małych".

Swoistym novum jest wykorzystanie i wprzęgnięcie do malarskiego dyskursu fotografii. Te bowiem - jako jedne z integralnych elementów pracy - są już zaczynem do konstruowania pytań o możliwości językowe sztuki, o wydajność i ograniczenia każdego z mediów, o sens uzupełnienia. Okazuje się bowiem, że fotografia, potraktowana już całkowicie samodzielnie (jako reprezentacja np. akcesoriów czy warsztatu pracy) potrafi być nie mniej malarska od samego malarstwa, a dzięki grze różnicy i powtórzenia, w zmultiplikowanej i wyolbrzymionej formie, artykułuje zdarzeniowość i symuluje malarskość malarstwa jak akt dopełnienia i naddawania porządku. To, co utracone, może okazać się odnalezione. W Proustowskim rozumieniu jest więc ta twórczość gestem ocalania, ale namysł nad widzialnością i generowaną w obrazach pamięcią jest już zupełnie inną, ponowoczesną bajką.
Tomasz Ciecierski: "Pakt z malarstwem". Bunkier Sztuki, Kraków. Listopad - grudzień 2003
|
|