Film - felieton

Anna Koziołek

UMIEJĘTNOŚĆ NEGOCJACJI




Po medialnym przełomie, z momentem granicznym ulokowanym gdzieś pomiędzy nieopanowaną ilością bigbrothero pochodnych mutacji, niewielu z nas potrafi jeszcze odnaleźć fascynujący niepokój w skomplikowanej relacji: więzień - strażnik. Wielu może odczuwać wręcz znudzenie słysząc o kolejnym odwołaniu do mrocznej wizji Benthama, twórcy Panopticonu, gdzie największą karą dla skazanego jest bycie widzianym, obserwowanym. W filmie "Telefon", mamy do czynienia z niczym innym, jak wyrafinowanym nawiązaniem do tego właśnie pierwowzoru, co jednocześnie stanowi największy dyskomfort w odbiorze filmu - wyczerpany w znacznym stopniu motyw rozładowuje napięcie, do którego tak naprawdę ten temat się sprowadza.

Wyrok zapada na Stu - hochsztaplera i piranię z elitarnego środowiska nowojorskiej bohemy, który pada ofiarą mentalnej presji psychopatycznego rozmówcy - obserwatora. Oszklone więzienie Benthama, gdzie straceniec jest doskonale widoczny ze wszystkich stron, bez możliwości ukrycia czy ucieczki, to w przypadku filmu Schumachera, wystawiona całkowicie na widok publiczny, budka telefoniczna na Manhattanie (stąd oryginalny tytuł, jak to zwykle bywa, "Phone Booth", doskonale oddaje sedno porównania). Stu, zdradzający żonę, żerujący na uczciwości przyjaciół i cynicznie odnoszący się do rzeczywistości wokół, zostaje ubezwłasnowolniony przez znającego jego niegodziwą przeszłość mężczyznę, który jedną telefoniczną rozmową, przejmuje absolutną kontrolę nad życiem Stewarda.

Jak nietrudno się domyśleć, psychologiczna manipulacja na Stu, ma obnażyć słabość ludzkiej psyche. Jednak wyglansowany krwiopijca we włoskim garniturze, przyłapany na rozmowie z kochanką, zbyt łatwo i podejrzanie szybko staje się marionetką dla kontrolującego go po drugiej stronie telefonicznego kabla głosu. Wówczas, "Telefon", który sprowadza się do przemyślanej negocjacji i intelektualnej gry, gdzie obie strony bezustannie próbują prześcignąć kolejny krok przeciwnika, a których to elementów zaczyna widzom wyjątkowo szybko brakować, sprawia, że prowadzona rozmowa nie wywołuje w nas pożądanego efektu zaskoczenia. Widzom nie pomaga w koncentracji ani telewizyjna momentami forma przekazu, dzięki której możemy obserwować wszystkie uwikłane w konflikt osoby, ani nerwowe ruchy kamery - odczuwamy przesyt, który nie prowadzi do zamierzonego zapewne przez twórcę celu. Niemniej, pomysł interesujący na tyle, że warto samemu przekonać się o nieuniknionej skażeniu wszystkich dziedzin naszego życia, pospolitymi reality shows.

"Telefon" (Phone Booth).Reż.: Joel Schumacher. Scenariusz: Larry Cohen. Zdjęcia: Matthew Libatique. Występują: Collin Farrel, Kiefer Sutherland, Forest Whitaker. USA 2002.