Teatr - recenzje

Małgorzata Stolarczyk

ZMIANA AKCENTÓW




Spektakl Barbary Sas "Idiota" z Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie to jedno z najgłośniejszych przedstawień mijającego sezonu. Zdobył on dziewięć nagród, m. in. w następujących kategoriach: najlepszy spektakl krakowski, najlepsza reżyseria, najlepsze role - pierwszoplanowa: Krzysztof Zawadzki (Myszkin) i drugoplanowa Dominika Bednarczyk (Agłaja). Powieść Dostojewskiego to dla reżysera teatralnego niemały problem. Przede wszystkim dlatego, że była ona już adaptowana na scenę wielokrotnie, tak więc wprowadzenie oryginalnego pomysłu inscenizacyjnego graniczy z cudem. Uwspółcześniano już akcję, zmieniano miejsce zdarzeń, na różne sposoby penetrowano relacje między postaciami, akcentowano wątki poboczne. Spektakl Barbary Sas stanowi przykład opcji, którą nazwałam "zmianą akcentów"; zrobiony został z niespotykaną dawno w teatrze świeżością.

Barbara Sas kreuje postaci sceniczne, podkreślając to, co nietypowe dla bohaterów Dostojewskiego. "Zmiana akcentów" dotyczy przede wszystkim postaci pierwszoplanowych, które dzięki niespotykanym dotąd cechom wyróżniają się na tle utartych schematów ich przedstawiania. Reżyserka skupiła się głównie na kobietach: wielkiej femme fatale Nastasji Filipownej Baraszkowej i równie inteligentnej, co złośliwej Agłai Jepanczyn. Nastasja Filipowna przejawia dziwną skłonność do kobiet, do roztaczanej przez nie aury. Ta niedostępna dla mężczyzn, niemożliwa do zdobycia bohaterka, wykazuje ogromną słabość wobec kobiet, nawet wtedy, gdy są jej największymi wrogami. Tak jest przecież w kontaktach z Warwarą Ardalionowną Jwołgin, która obrzuca wyzwiskami Nastasję, a ta, jakby nie słysząc obelg, nie może zapanować nad swymi uczuciami i całuje ją.



Podobna sytuacja występuje w relacjach Nastasja - Agłaja. Baraszkowa w liście do panny Jepanczyn zachwala jej urodę, ciało... Gdy dochodzi do spotkania tych dwóch kobiet, Nastasja chce być blisko Agłai, dotknąć ją, poczuć. Wobec odmowy Agłai zdenerwowana Nastasja odbiera jej Myszkina, zwodząc go obietnicami małżeństwa. Agłaja pod maską złośliwej panienki skrywa prawdziwy dramat wewnętrzny - wielką sercową porażkę, czyli nieodwzajemnioną miłość do Myszkina. Stara się za wszelką cenę zwrócić jego uwagę, zachowując się nieprzyzwoicie (przeklina, robi burdy). Jednak powoli jej zapał gaśnie, bo zaczyna zdawać sobie sprawę, że nigdy nie będzie miała tego, co ma Nastasja - magnesu przyciągającego mężczyzn. Z drugoplanowych postaci kobiecych szczególną uwagę zwraca matka Agłai- Jelizawieta Prokofiewna (w tej roli świetna Anna Tomaszewska); przesadnie ucharekteryzowana (makijaż, strój) i zbyt egzaltowana, wyniosła, jak przystało na damę z towarzystwa. Wszystkie te elementy podkreślają sztuczność świata, w którym rządzi pieniądz i pozycja, a nie serce.

Mężczyźni z powieści Dostojewskiego zostali w krakowskim przedstawieniu zepchnięci na dalszy plan. Odnosi się to do również do głównej postaci - księcia Lwa Myszkina, który staje się tłem dla pokazywanych relacji między kobietami. Nawet gdy jest obecny w poszczególnych scenach, nie jest mu dane dojść do głosu. Często zaczyna jakąś myśl, ale nie może skończyć, przerywa lub traci partnera dialogu, który najczęściej wychodzi. Myszkin potrafi się pogodzić ze swą pozycją, ale jego przyjaciel Rogożyn nie może znieść swej podrzędnej roli. Chce za wszelką cenę zaistnieć, więc często podnosi głos, awanturuje się. Wszyscy jednak o tym szybko zapominają, co doprowadza bohatera do jeszcze większych wybuchów złości. Jedyną jego szansą na zaistnienie w tym świecie wydaje się być zamordowanie Nastasji, bo to ona najczęściej ignoruje Rogożyna. Po fakcie bohater uświadamia sobie jednak, że zabił kobietę, która - będąc w centrum zainteresowania - inspirowała jego działanie, a teraz nie ma nikogo, kto przejąłby jej funkcję. Rogożyn czeka beznamiętnie na wyrok, bo nie widzi sensu dalszej egzystencji.

Barbara Sas zmniejszyła znaczenie roli Myszkina, podkreślając wagę działań wszystkich postaci przedstawionych. Dzięki temu tytułowy idiota pozostał określeniem, którego zakres obejmuje nie tylko konkretną jednostkę, ale każdego CZŁOWIEKA. Reżyserka bardzo twórczo podeszła do powieści Dostojewskiego, a aktorzy dobrze zagrali swe postacie. Po obejrzeniu przedstawienia zrozumiałam, że nagrody dla tego spektaklu były wielce zasłużone.

"Idiota" wg Fiodora Dostojewskiego. Reż.: Barbara Sas. Scenografia: Jagna Janicka. Muzyka: Andrzej Bednarek. Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie. Premiera: 2 marca 2002.