Teatr - repertuar

LETNI OGRÓD TEATRALNY - SIERPIEŃ

2.08.2003 (sobota), godz. 21.00
Teatr Korez (Katowice)
Andrzej Celiński "Homlet"

reżyseria: Andrzej Celiński
muzyka: Jerzy Milian
występują: Elżbieta Okupska, Bogdan Kalus, Cezary Kruszyna, Mirosław Neinert, Dariusz Stach

"(...) to rzecz o teatrze, o robieniu teatru i wszelkich z tym związanych kłopotach. Finansowych, organizacyjnych, a także (...) mentalnych i intelektualnych. Konwencja teatru w teatrze tutaj nabrała nieznanych barw i uroków. Posłużyła kpinie, a nawet szyderstwu, lecz co najważniejsze - stanowiła dramatyczny budulec spektaklu, budulec wdzięcznie poddający się woli wszystkich realizatorów tego przedsięwzięcia. Szczęśliwie się złożyło, że autor "Homleta" sam wyreżyserował tę sztukę. Tam, gdzie natrafił na dłużyzny tekstu, tam podkręcił tempo i zawierzył żywiołowości aktorów Koreza. Tam, gdzie im pofolgował i pozwolił zanadto kabaretowo sobie pogrywać, tam ratował sytuację zręczny dowcip, niespodziewana żartobliwa pointa czy literacko-teatralna aluzja. Słowem ten spektakl swoje powodzenie będzie zawdzięczał przede wszystkim Celińskiemu, który wiedział, po co go robi i - a to kolejny atut - nie przydał swej grotesce scenicznej, nie wolnej od estradowej błazenady, charakteru napuszonej i obrazoburczej satyry, która miałaby nam Ťotworzyć oczyť i porazić Ťgłębiąť.
"Homlet" celnie trafia zatem w czułe punkty teatralnego i aktorskiego żywota, śmiejąc się z ludzi teatru, śmiejemy się także z siebie. Dostało się wszystkim. Nam, recenzentom, również".
(Krzysztof Karwat, "W sosie groteskowym", "Śląsk")




3.08.2003 (niedziela), godz. 16.00
Teatr BeLarte (Opole)
"Dziad i Baba czyli bajka o złotej rybce" wg A. Puszkina "O rybaku i rybce" i J.I. Kraszewskiego "Dziad i baba"

scenariusz, reżyseria i wykonanie: Barbara Lach, Andrzej Mikosza
scenografia: Elżbieta Żelezik
muzyka: Stanisław Moniuszko
aranżacja muzyczna: Piotr Skrzypiec

To przedstawienie jest jeszcze jedną próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie: co w życiu jest wartością nadrzędną? Czy zachłanne dążenie do bogactwa i władzy, a może jednak miłość i szacunek do drugiego człowieka? Realizatorzy mają nadzieję, że młody widz dokona właściwego wyboru.


3.08.2003 (niedziela), godz. 20.00
Wystąpią:
Jachim Presents (Warszawa) "Schop"


tekst, scenariusz, reżyseria i wykonanie: Tomasz Jachimek
muzyka: Bartek Lewczuk

"Schop" to nowy program Jachim Presents - miał swoją premierę w kwietniu tego roku - utrzymany w konwencji klasycznego One Man Show.
"(...) Dobrze zaprezentował się [podczas tegorocznej PaKI] Tomasz Jachimek, czyli kabaret Jachim Presents, który w ubiegłym roku wygrał PaKĘ. Tym razem pokazał premierowy program utrzymany w nieco innej od poprzedniego formule. Nie był to już monolog, lecz zbiór skeczy przebojowego Jachimka, przeplatanych zapowiedziami wstydliwego Jachimka. To szczególne rozdwojenie jaźni nie stwarzało wrażenia wymuszonej formy, lecz dodawało jednoosobowemu spektaklowi kolorytu i szybkości (...)"
(Agnieszka Kozik, "Gazeta Wyborcza" - wydanie lokalne w Krakowie)

Agnieszka Matysiak (Warszawa) - Piosenki Piaf

Zanim Agnieszkę Matysiak obwołano idealną interpretatorką piosenek Edith Piaf, a stało się to po premierze sztuki Pam Gems "Piaf" w reżyserii Jana Szurmieja (1994), ta absolwentka PWST we Wrocławiu przeszła jak burza przez festiwalowe estrady i sceny teatru muzycznego. Sally Bowles z "Kabaretu", Cajtl ze "Skrzypka na dachu", Estera ze "Sztukmistrza z Lublina", Jenny z "Opery za 3 grosze" czy Lola Blau z "Dziś wieczór Lola Blau" - to grane przez nią role, które pozostały w pamięci publiczności. Wachlarz możliwości aktorki ujawnia stała współpraca z kabaretami Elita i Studio 202 we Wrocławiu (od 1992), a także recitale, występy radiowe i telewizyjne czy role w serialach.
Na scenie kameralnej teatru "Rampa" w swoim recitalu powraca do największych przebojów Edith Piaf. Z programem tym występuje również w innych teatrach w Polsce, zaś w maju 2002 r. z ogromnym powodzeniem zaprezentowała się w Londynie. Nowe aranżacje piosenek Piaf napisał Janusz Bogacki, który ze swoim zespołem akompaniuje Agnieszce Matysiak.



9.08.2003 (sobota), godz. 21.00
Teatr Cinema (Michałowice)
"Kabaret Olbrzymów: Toasty i wznoszenia"


"ŤKabaret Olbrzymówť (...) przedstawia obrazy nędzy i rozpaczy, cierpienia ludu prostego, wyniosłość urzędników, pachę sponsora, miałkość artystów. A wszystko to spisane z zatroskanych serc matek - tak zaczyna się kabaret. Potem następują po sobie żywe obrazy, piosenki i skecze. Wszystko w klimatach absurdalnych i surrealistycznych. Chyląc kapelusza przed wielkimi mistrzami surrealizmu i Edwardem Learem próbujemy tworzyć własne brzmienia. To trochę przypomina brzęczenie muchy wobec tamtych Ťhistorycznych trąb przełomuť. Mamy nadzieję, że łażąc tą muchą po suficie dostarczamy widzom nowej perspektywy (...)"
Zbigniew Szumski




10.08.2003 (niedziela), godz. 16.00
Divadlo Piki (Pezinok/Słowacja)
"Pippi" wg Astrid Lindgren


reżyseria: Katarína Aulitisová, L'ubomír Piktor
scenografia, lalki, kostiumy: Aleš Votava
muzyka: Borek Suchánek
występują: Katarína Aulitisová, L'ubomír Piktor

Pippi to najsilniejsza i jednocześnie, mimo starań z jej strony, najbardziej niegrzeczna dziewczynka na świecie. Astrid Lindgren stworzyła niezwykłą postać osieroconego dziecka, które musi się zmierzyć ze światem dorosłych. Pippi wychowuje się sama. Wyobraźnia i "żelazna" dziecięca logika pozwalają jej nie tylko radzić sobie w życiu, ale też kompromitować bezduszność instytucji stworzonych dla opieki nad takimi jak ona dziećmi.
Spektakl opowiada o niesamowitych przygodach rudowłosej dziewczynki i jej przyjaciół z sąsiedztwa - Tommy'ego i Anniki. Spotkać tu możemy różnorodne charaktery i portrety postaci mieszkańców małego szwedzkiego miasteczka, którzy nie zawsze budzą naszą sympatię.
Opowieści o Pippi to pochwała zaradności i samodzielności, a zarazem wrażliwości i kreacyjności. To także opowieść o dziecięcych marzeniach i pragnieniach, o dziecięcym widzeniu dorosłego świata, który nie zawsze jest zrozumiały, a czasami wręcz karykaturalny i śmieszny. Dlatego właśnie Pippi i jej przyjaciele postanawiają nigdy nie dorosnąć, nie żyć kłopotami dorosłych, nie być takimi, jak oni... na zawsze pozostać dziećmi. Czy im się to uda? Może tak, może nie...




16.08.2003 (sobota), godz. 21.00
Teatr Kreatury (Gorzów Wlkp.)
"Radosny żywot głupka" na podst. powieści Krzysztofa Jaworskiego "Pod prąd"


reżyseria: Przemek Wiśniewski
scenografia: Zbigniew Siwek

"(...) Bohaterami jest kilku pacjentów, ale nie są to szlachetni, wrażliwi szaleńcy, do jakich przyzwyczaiła nas literatura, lecz zwyczajne głupki, tyle że z biretami na głowach. Głupki, jak niesforni uczniowie z oślej ławki, ciągle czynią wygłupy, udowadniając mrożkowską myśl, że Ťw każdym z nas drzemie cham i puszy się intelektualna marionetkať".
(Hanna Ciepiela, "Gazeta Lubuska", grudzień 1999)

"(...) Spektakl zagrany został z entuzjazmem, siła tkwiąca w młodzieńczym przedrzeźnianiu świata okazała się dobrym pomysłem na interpretację tekstu literackiego. Gorzowianie mają poczucie humoru i odnajdują radość we własnej grze. Umieją też wykorzystać prawidła sceny, dzięki czemu satyryczne obrazki z powieści zmieniają się w dynamiczny światek współczesnych Capowic. Pod przykrywką zdarzeń w domu wariatów obserwowaliśmy sceny z życia prowincji: inscenizację Pana Tadeusza dla szkół, wizyty w muzeum, amatorskie przedstawienie Kubusia Puchatka. Wszystko w krzywym zwierciadle, ale jednocześnie w klimacie dobrodusznych przypowiastek z serii o Don Camillu. Nawet współczesna wersja stworzenia świata (Bóg, John, komputer i Marry) nie była wyłącznie zjadliwą satyrą, raczej humorystyczną zachętą do tego, abyśmy śmiali się z samych siebie. Przedstawienie zostało oparte na ogranych wzorach, na kpinie z maluczkich, zyskało jednak wiele dzięki aktorom - młodym ludziom, których spontaniczność nie zdążyła jeszcze przerodzić się w intelektualną manierę (...)"
(Beata Popczyk, "Opcje", styczeń 2000)



17.08.2003 (niedziela), godz. 16.00
Teatr Ateneum (Katowice)
E. Szelburg-Zarembina, A. Abe "O makowej wojnie, wilku i koźlętach"

reżyseria: Marek Wit
scenografia: Zbigniew Mędrala
muzyka: Jerzy Dobrzański (część I), Tadeusz Kocyba (część II)
występują: Danuta Baska, Danuta Dindorf, Jolanta Molenda, Ewa Reymann, Beata Zawiślak, Marek Wit

Na dwuczęściowy scenariusz złożyły się: wierszowany tekst Ewy Szelburg-Zarembiny "Najdzielniejszy z rycerzy" - o dzielnym strachu na wróble, który ratuje Makowe Królestwo przed najazdem ptaków, oraz sztuka A. Abe "Wilk, Robal i Koźlęta", będąca wersją popularnej bajki o naiwnych koźlętach i chcącym je pożreć wilku. Spektakl zbudowany został w konwencji teatru w teatrze. Największą atrakcją dla widzów jest możliwość wzięcia czynnego w nim udziału. Pierwszą część pomyślano bowiem jako zabawę z dziećmi - oczywiście zabawę w teatr; zaproszone na scenę maluchy animują tutaj wszystkie role. Całość poprzedza krótki prolog, w którym prezentowane są różne sposoby na wykonanie własnego domowego teatru lalek. Druga część widowiska grana jest już wyłącznie przez aktorów.


17.08.2003 (niedziela), godz. 20.00
Wystąpią:
Steffen Möller (Warszawa) "Steffen Möller, kabaret solo w języku polskim"


"Rewelacja! Steffen Möller - Niemiec z Wuppertalu, który od siedmiu lat mieszka w Polsce i pracuje w instytucie lingwistyki Uniwersytetu Warszawskiego - w programie "Kabaret-Solo w języku polskim", w formie typowego one man show prezentuje swe doświadczenia, obserwacje i skecze na temat Polski i Polaków. Möller pojechał do Młocin, tajemniczego miejsca końca świata, gdzie pewnego dnia ma dotrzeć warszawskie metro. Pokazuje żniwo tej wyprawy m.in. slajdy i próbuje przewidzieć, czy powstaną tam drugie Kabaty. Może nawet w rękach niemieckich inwestorów? Gdy nastąpi Ťatak niemieckich rekinówť, czego obawiają się znani polscy politycy? Po obejrzeniu programu można co do tego mieć poważne wątpliwości. Warto przyjrzeć się sobie oczami innych, zwłaszcza że wzrok to przenikliwy i przewrotny. Inteligentna, zaskakująco dowcipna zabawa, z humorem równie błyskotliwym, co cierpkim".
("Solo w języku polskim", "Rzeczpospolita" z dn. 12.03.2002)

Teatr Nas-troje (Poznań) "Zła opinia - piosenki Georgesa Brassensa"

realizacja: Elżbieta Węgrzyn, Marek Cyris, Robert Talarczyk

"Mówią o sobie, że są teatrem podróżującym i poszukującym, a na początek Ťzmierzyli sięť z Brassensem, ponieważ bliska im jest autoironia, humor, ale i liryzm francuskiego piosenkarza. Wszystko się zgadza. Teatr Nas-troje to przedsięwzięcie wielkopolsko-śląskie, a "Piosenki Georgesa Brassensa" to dowcipny, inteligentny i bardzo kameralny spektakl.
Słowo Ťspektaklť może być tu nieco mylące. "Piosenki..." to raczej koncert piosenki aktorskiej. Na małej, skromniutkiej scenie (ze świecącą na czerwono wieżą Eiffla) aktorzy (Elżbieta Węgrzyn i Marek Cyris z poznańskiego Teatru Animacji oraz Robert Talarczyk z Teatru Rozrywki w Chorzowie) pojedynczo, w duetach bądź wspólnie wyśpiewują bardziej lub mniej znane piosenki Brassensa. Aktorzy teatru Nas-troje urzekają lekkością, finezją, a przede wszystkim Ťczuciemť Brassensa. Elżbieta Węgrzyn bawi do łez, śpiewając piosenkę o puszystej, nieczułej na męskie względy kobiecie, Robert Talarczyk budzi współczucie jako zdradzany przez żonę Ťrogaczť, a Marek Cyris celnie kpi w piosence "Cena sławy" z show biznesu i zasad nim rządzących, zaś cała trójka wywołuje aplauz piosenką o gorylu, który uciekł z klatki w zoo. Ale chwilę później teatr Nas-troje potrafi wyciszyć, nomen omen, nastrój utworami bardziej poetyckimi. Ich widowisko pulsuje: bawi, ale nie pozwala na dłuższe odprężenie, budzi zadumę, by po chwili obrócić wszystko w żart. "Piosenki..." to właściwie wiązanka najbardziej znanych utworów Brassensa. Polecam Państwu ten koncert. (...)"
(KRP, "Gazeta Wielkopolska" z dn. 20.06.2000)




23.08.2003 (sobota), godz. 21.00
Teatr Stary (Kraków)
"Opera mleczana"


reżyseria i dramaturgia: Mikołaj Grabowski
libretto: Stanisław Radwan na podstawie rysunków Andrzeja Mleczki
scenografia: Barbara Hanicka

"(...) Mleczko jest tak samo dobrym literatem jak rysownikiem. Nigdy jednak nie przyszłoby mu do głowy, że jego rysowana literatura może posłużyć teatrowi i muzyce, a zwłaszcza operze. Bo co tu kryć, od Mleczki do opery jest tak daleko, jak od Beatlesów do Matejki. A jednak! Teatr, ten fenomen łączenia wszystkiego z wszystkim, połączył rysunki, aktorów, dowcip, muzykę w jedno. Stanisław Radwan komponował już do tekstów Szekspira, Goethego, Moliera i Wyspiańskiego, więc był odpowiednio przygotowany, by komponować do Mleczki. Całość wyreżyserował Mikołaj Grabowski, specjalista od szukania dziury w całym (Polaku). Tak powstała Opera mleczana, z której dowiecie się Państwo, co się dzieje, jak spotka się płeć z płcią, czyli jak coś się zawiązuje, potem trwa, a wreszcie się rozłazi. Będzie to więc opowieść o naszym życiu, śmieszna niezmiernie, bo jeszcze tylko śmiech jest w stanie nas uratować, jak mawiał pewien mądry rabin".
(Tadeusz Nyczek, fragment tekstu do programu spektaklu)




24.08.2003 (niedziela), godz. 16.00
Teatr Baj Pomorski (Toruń)
"Historia Calineczki" na motywach H.Ch. Andersena

inscenizacja: Jacek Pietruski
reżyseria: Jacek Pietruski, Agnieszka Andruszko
scenografia: Małgorzata Mikielewicz
muzyka: Tomasz Kamiński
choreografia: Izabela Gordon-Sieńko
występują: Agnieszka Andruszko, Izabela Gordon-Sieńko, Jacek Pietruski

Troje aktorów otwiera przed widzami magiczną księgę, z której wyłania się Calineczka, a za nią inni bohaterowie opowieści Andersena. Na scenie stworzony zostaje baśniowy, kolorowy ogród, w którym mała jak motyl dziewczynka przeżywa wiele przygód. Spektakl został zrealizowany w bardzo lubianej przez dzieci konwencji teatralnej, czyli poprzez ukazywanie w jak najbardziej realnym kształcie tego, co wydaje się nierealne. Ożywają inni bohaterowie, ożywa las, jezioro i zaczarowany ogród, w którym Calineczka przeżywa wiele niesamowitych, raz zabawnych, innym razem dramatycznych zdarzeń. Pełna teatralnego czaru i bliska dzieciom historia kończy się najszczęśliwszą chwilą w życiu Calineczki - spotkaniem z księciem, który pochodzi z jej maleńkiego świata. Ciepła opowieść z piękną scenografią i piosenkami oraz marionetkami budują niepowtarzalną atmosferę przedstawienia.



30.08.2003 (sobota), godz. 21.00
Leszek Możdżer - muzyka do "Balu w Operze" Juliana Tuwima

Wybrane piosenki ze spektaklu "Mandarynki i pomarańcze" zrealizowanego w Teatrze Muzycznym Operetce Wrocławskiej

"(...) Za największe osiągnięcie Tuwima uznano "Bal w Operze". Poemat ten podziela w pewnym sensie losy całej Tuwimowskiej poezji: jest problemem ambiwalentnym, tyle że, ze względu na rangę dzieła, sprawa się dodatkowo wikła. Owszem, wirtuozeria językowa jest bezsporna, ten rozhukany wodospad rytmów i rymów niemal zapiera dech. (...) To po prostu brzmi jak wszyscy diabli.
Tak, ale z języka coś zawsze wynika. "Bal w Operze" jest nie tylko fonetycznym popisem, ale i pewnym obrazem świata, i pewną ludzką na ten świat reakcją. Jak pisał Michał Głowiński, Ťsatyra skierowana przeciw jednemu środowisku (elity sanacyjnej) stała się czymś więcej niż obrazem życia społecznego międzywojennej Polskiť. Wywoływanie znaczeń uniwersalnych, katastroficznych, stanowi o wartościach poematu. Czesław Miłosz idzie jeszcze dalej, ryzykują opinię, w myśl której Ť"Bal w Operze" jest modlitwą o nieistnienie świata, który jest zbyt występny, żeby miał prawo trwaćť. Inaczej, choć równie poważnie, zajmuje się tekstem Stanisław Barańczak. Dla niego poemat ów to Ťzemsta na słowie, reprezentującym znienawidzoną rzeczywistośćť. Wspomnianego badacza (i poetę zarazem) niepokoi Ťfakt, że możliwe jest połączenie w jednym utworze najwyższego wzlotu werbalnej magii ze skrajnie uproszczoną i naiwną wizją światať.
Te krótkie (...) wypisy wystarczająco dowodzą, iż "Bal w Operze" doczekał się zróżnicowanych i głębokich interpretacji. Jednakże czym innym jest - umożliwiająca takie odczytania i komentarze - uniwersalność, czym innym zaś aktualność. Niewiele zatem wynika z upraszczających zestawień, z pytań o przykład dzisiejszego Potężnego Archikratora. Warto natomiast, przy całej oszałamiającej dźwiękowej zabawie, potraktować poemat jako swoistą przestrogę: nie tyle społeczną, ile poznawczą. Istotniejszym problemem poematu (...) nie okazuje się bowiem zawarty w nim obraz świata, lecz świadomość postrzegającego ten świat Ťjať".
(Adam Poprawa, "Tuwim, po latach" - fragment tekstu do programu przedstawienia "Mandarynki i pomarańcze")




31.08.2003 (niedziela), godz. 16.00
Kompania Teatr (Lublin)
"Czerwony Kapturek" wg Jana Brzechwy

reżyseria: zespołowa
scenografia: Tomasz Bułhak
opracowanie muzyczne: zespół
występują: Michał Zgiet, Witold Mazurkiewicz, Jarosław Tomica

"(...) Przedstawienie proponuje młodym widzom zabawę w inscenizację dobrze znanej bajki, a przy okazji oswaja z umownością teatru, z aktorskimi przebierankami (...) Scenografia Tomasza Bułhaka zbliża się do wikliniarskiego mistrzostwa, tym bardziej że aktorzy potrafią ją pomysłowo ograć (...) Przedstawienie łączy ze sobą słodką bezpretensjonalność z rześkim dowcipem, któremu poddają się nie tylko aktorzy, ale również dzieci, a nawet ich rodzice (...)"
(fragment recenzji opublikowanej na łamach "Gazety Wyborczej")

31.08.2003 (niedziela), godz. 20.00
Wystąpią:
Łowcy.B (Cieszyn) "Hiperbolizuj z nami"

scenariusz, teksty, reżyseria: zespół
opracowanie muzyczne: Marek Sikora
występują: Barytosz Gajda, Barytosz Góra, Maryjusz Kałamaga, Paweł Pindur, Maciej Szczęch, Sławomir Szczęch

Łowcy.B zbudowani są z sześciu ziomków studiujących w Cieszynie. Znają się owi ziomkowie blisko trzy lata, ale kabaret stworzyli przed kilkoma miesiącami. Wszyscy ich znajomi powiadają, że Łowcy.B mogą się skutecznie podobać szerszemu, nieznajomemu gronu publiczności. To dlatego cieszyńscy figlarze wystąpią w Katowicach. Sprawdzają, czy znajomi ich nie kłamią.

Ani Mru Mru (Lublin) "72 śmieszne skecze"
teksty: Marcin Wójcik
reżyseria: Michał Wójcik
opracowanie muzyczne: Waldemar Wilkołek, Bartłomiej Abramowicz
występują: Marcin Wójcik, Michał Wójcik, Waldemar Wilkołek

Do tej pory zdobyli kilka nagród, m.in.: PaKA 2001 - II miejsce i nagroda dziennikarzy, MULATKA 2001 - I miejsce i nagroda dziennikarzy, LIDZBARK 2001 - Grand Prix, nagroda publiczności i dziennikarzy, PaKA 2002 - II miejsce i nagroda publiczności, MULATKA 2002 - I miejsce i nagroda publiczności, LIDZBARK 2002 - Grand Prix i nagroda publiczności, DEBEŚCIAK 2003 - I miejsce i tytuł "Debeściaka", PaKA 2003 - Grand Prix. Program "72 śmieszne skecze" można by odebrać jako... program kabaretowy, a skoro można, to my go tak właśnie odbieramy. Czego wszystkim również życzymy.




Organizatorzy: Górnośląskie Centrum Kultury, Teatr Korez Sponsor główny: Zakłady Mięsne "Mysław" w Mysłowicach Sponsorzy: Bank PKO BP SA, Nationale Nederlanden, Stacja Rozrywki - Plejada Sosnowiec, Lipton, Śląska Telewizja Kablowa Przyjaciel Letniej Grządki Teatralnej: Rura Park Chorzów Patroni medialni: "Gazeta Wyborcza", Radio eM, TVP 3 Oddział Katowice, "Ultramaryna", "artPapier" Informacje: Dział Promocji i Reklamy GCK, tel. 251-79-25, e-mail: promocja@gck.org.pl, www.gck.org.pl, www.korez.art.pl Projekt objęty mecenatem Samorządu Miasta Katowice