| |
Literatura - poezja
Ryszard Chłopek
Serce
I oto nagle żywią do mnie jakieś uczucie. A przecież
zamierzałem się tylko o ten świat otrzeć, przejechać
jak towarowy przez ubogą stację, wypchany węglem
aż po same usta. Ale nie, bo gonią mnie ze swoimi
sercami, które nisą na tacach ze swadą kelnerów. I nagle
szelest biegnie przez pokoje, bo w jednym z nich damie
sznurują gorset, a w innym książe kocha się z pokojówką.
A ja idę przez park omijam nawet drzewa i omijam siebie
stąpając po kładce cienia. Tymczasem jeże chodzą po
rozbitej szybie. Bo nie mogłem spać w nocy, a w dzień
nie potrafiłem się zbudzić. Bo w porze śniadania
nie umiałem go przełknąć, więc przy obiedzie nie byłem
ani zimny, ani gorący, ale podgrzewany, więc w trakcie
kolacji ktoś żywił do mnie uczucie, a ja odpowiedziałem
jedynie mlaskaniem, bo w jednym pokoju książe
szukał skarpetek, a w innym dama mdlała na wieść
o mrówkach. Wtedy byłem tą mrówką, szedłem przez parapet
i dźwigałem na grzbiecie wielki okruch
serca
Elektra
Elektra ma dwie twarze, jak się ma dwie ręce,
jak się dwiema nogami stąpa po ulicach.
Jedną patrzy na północ, gdzie jej brat, Orestes,
wzrasta, jak pnie się wino w ojcowskich winnicach.
Drugą zwraca ku matce, ale zamiast gniewu
jest tylko strach dziewczynki zagubionej w lesie,
która pragnie być silna, więc złorzeczy światu
i ćwiczy groźne miny, gdy widzi się w rzece.
A tymczasem Hellada jest taka spokojna.
Marszczy się Morze Jońskie pod zachodnim wiatrem.
Na olimpiadach chłopcy jeżdżą na rydwanach.
Co roku cisi ludzie sieją zboża w Sparcie.
Elektra ma dwie twarze, jak się ma dwie ręce.
I jedna jest jej obca, i drugiej też nie chce.
Fedra
Fedra stąpa rozważnie idąc brzegiem morza,
aby nie zbudzić boga śpiącego w odmęcie
i jest bardzo samotna, i bardzo ostrożna,
i pamięta wszystko, i chce wiedzieć więcej.
A fale jej nie słyszą, a woda się pieni.
Śpi Posejdon głęboko, śpi Tezeusz w zamku
i jest spokój na morzach, jest spokój na ziemi.
Tylko idzie duch Fedry, brzegiem o poranku.
Na tej ścieżce ślad kopyt oraz kół rydwanu
jest do dzisiaj widoczny, gdy się wie gdzie szukać.
Kamienie nucą klechdę o porywczym panu.
Raz znalazła włosy, raz ząb Hippolita.
Dzisiaj kawał skóry unosi ku światłu
i robi się wilgotna, i czuje się winna.
Ryszard Chłopek (ur.1979) - autor tomików "Wieczna ospa" oraz "Legendy schodzą z pomników". Redaktor "ARTylerii", członek grupy poetyckiej "W breW". Mieszka w Gliwicach.
|
|