| |
Literatura - poezja
Anna Tomaszewska
Biel
Matka śpi od tygodnia, przypomina okręt podwodny
zanurzonym w snach. Zaglądam do niej przez usta
- matka jest muszlą, jest ciepłym piaskiem.
Ojciec mówi, że choroba zmienia ludzi w obce
pociągi załadowane ciszą. Ale to nieprawda,
nachylam się nad łóżkiem, a ono szumi morzem.
Matka zasnęła. Jej ciało jest zamarzniętą rzeką,
wodą schnącą pod powiekami. Pleciemy z ojcem
wianki z konwalii. Skąd nagle tyle bieli w kwiatach.
Korytarz
Przyjadę do Krakowa w pierwszy piątek (słyszałam, że od przedawkowania
Krakowem się umiera). Jestem niewidzialna i nieprzewidywalna:
faceci mnie nie dostrzegają i nie mogę zapewnić, że cały dzień
będę urocza. Wiesz, bywam nie do życia, a czasami bywam do.
Na korytarzu ktoś rozmawia po niemiecku albo po polsku i tak nic
nie rozumiem, słyszę tylko samogłoski nosowe. Wyobrażam sobie,
że ten, który mówi nosi białe koszule nawet do czarnych kobiet
i chciałabym przestać być dla niego niewidzialna (ty widzisz we mnie
cały świat, na twoich oczach staję się miękką, różową pralinką). Korytarz
jest siedliskiem spisków kobiet czarnych i mężczyzn białych, dają sobie
namiary, porównują wymiary. Cichutko podchodzę do uchylonych
drzwi, kładę dłoń na klamce, zamykam na zewnątrz: białe i czarne. Wiesz,
gdy w pewien sposób poruszę ręką -- powracają słowa, zapachy, moja
nieprzewidywalność. Ponownie kładę rękę na klamce, otwieram się na korytarz.
Małe nic
Jestem z tobą. I z tamtym jestem również, chociaż tylko
trójkątnym okiem, szramką między nogami. Od rozdzielania,
w środku brzucha urosła mi grudka gliny, bije w niej serce,
dzwoneczek na alarm. Mówisz: zamieszkało w tobie małe nic,
dokarmiaj je i kołysz, planuj detale.
Potrafię, jak Maria Magdalena kłaść się z każdym do łóżka,
kładłam się do łóżka z każdym bez ustanku. Teraz jestem wisienką,
pachnie we mnie pestka. Brat Piotr potrząsa kadzielnicą i szepcze:
Kyrie Jesou Chrystou yje tou Theou Aleison imas Panie Jezu Chryste
Synu Boży, zmiłuj się nad nią. Dym z kadzielnicy unosi się w chmury,
pod kościołem dziecko. W rączkach gruda gliny, na ołtarzu pestka.
Anna Tomaszewska - absolwentka Studium Literacko-Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Laureatka nagrody im. Macieja Słomczyńskiego. Wiersze publikowała m.in.
w "Akancie", "Autografie", "Dekadzie Literackiej", "Kresach", "Kulturze", "Nowej Okolicy Poetów". Niebawem ukaże się jej debiutancki zbiór wierszy. Mieszka w Warszawie.
|
|