| |
Muzyka - zoom
PUSTKI
"8 OHM" (Polskie Radio, 2004)
Można ich nazwać polską hybrydą Velvet Underground - Sonic Youth - Stereolab. Ale żadnych porównań! Bo i po co? Zespół Pustki nie przebierając w środkach nagrał po raz kolejny udaną płytę. Pierwsza fascynowała archaizmem instrumentaliów. Druga prezentuje rzetelnie skomponowany i wykonany materiał.. Wyraźne wpływywy zaoceaniczne i polskie nowofalowe pozwoliły im na stworzenie własnego i niepowtarzalnego obrazu dźwięków, który nazywają Muzyką Ściany Wschodniej. Zarówno utwór "Wszystko jest nieczytelne" przywołujący janerkowe echa lat 80. czy też "Ultramaryna" z lekkimi wpływami Sonic Youth i z wokalizami Baśki a la Laetitia Sadier ze Stereolab - prezentują nowe spojrzenie na muzyczne poszukiwania.
Dodatkowym atutem płyty jest poszerzony / zmieniony skład grupy: miejsce Daniela Pigońskiego zajął Filip Zawada (bas), znany choćby z wrocławskiego AGD czy zespołu Meble oraz Basia Wrońska, która nie tylko przejęła rolę klawiszowca, lecz również udziela się wokalnie. Dźwięki są bardziej przestrzenne i eksperymentalne. Pustki coraz częściej pojawiają się w mediach, dzięki czemu mają szansę stać się bardziej znane szerszemu gronu odbiorców muzyki niezależnej. Na pewno ta "sława" nie wyjdzie im nosem jak woda sodowa, którą piją niektórzy artyści wywindowani z niszowych zaułków. 6 czerwca grali w studiu Radia Białystok (po koncercie "Trójkowym" kolejny występ na żywo w eterze). Trzeba przyznać, że słuchanie ich starszych i nowszych utworów nie było czasem straconym.
Kamil Dąbrowski
EMITER
"#4" (Sojuz Emiter Rec., 2004)
To już kolejny muzyczny wypiek Marcina Dymitera - Emitera. Gdyby jego twórczość przełożyć na grunt literacki, byłaby to poezja neolingwistyczna. Muza to na pewno nietuzinkowa i na tyle oryginalna, że zaszufladkowanie jej będzie trudne. Zresztą nie lubię tego robić, ale czasem na potrzeby rynkowe wydaje się to konieczne. Zatem krótko: mariaż elektroniki z gitarą. Jako lider zespołów Ewa Braun i Mordy Dymiter obcował zwykle z dźwiękami odmiennymi od tych, które słyszymy na jego emiterowych płytach.
Tym razem Marcin występuje w duecie z Tomaszem Gadomskim, znanym z The Band Of Endless Noise. Jako foremka dla swych wypieków użyli wspomnianej już gitary, loopów, instrumentów perkusyjnych wszelkiego rodzaju, a także wszelkiej maści elektronicznych wypełniaczy pustek dźwiękowych. W ten sposób stworzyli kontemplacyjną muzykę, która kojarzyć się może z zimowym morzem, pocztówkami z zaśnieżonych plaż, tęsknotą za ciepłem oddechu, medytacją drzew i śpiewem ptaków. Tylko cztery kompozycje i zaledwie 23 minuty, ale ile w tym materiale wysublimowanych emocji, precyzyjnie dobranych tonów, przestrzennych obrazów. Cztery miesiące ostatniej zimy, będące dla Dymitera i Gadomskiego kolejnym etapem w doskonaleniu swojego kunsztu. Tej płyty nie można zignorować.
Kamil Dąbrowski
|
|