| |
Plastyka - zoom
KONIEC ŚWIATA PRZEZ POMYŁKĘ
  
Oskar Dawicki znany jest ze swoich ironicznych, prześmiewczych, subtelnie anarchistycznych akcji. Stawia dociekliwe pytania, czasem prywatne, czasem bardziej ogólne, dotyczące paradoksów rzeczywistości, w jakiej funkcjonujemy. Pracując w jednej z krakowskich firm reklamowych, przemycał na ulotkach i folderach reklamowych mikroskopijny autoportret.
Artystę interesuje "umowność" rzeczywistości, kwestionuje istniejące porządki, poddaje w wątpliwość najbardziej oczywiste fakty... Podczas jednego z performance podsuwał widzom pytanie "Czy Oskar Dawicki istnieje?". W Galerii Zachęta prezentował dokumentację z akcji "O", w której prywatny detektyw śledził artystę. Detektyw był przekonany, że został wynajęty przez przyszłego teścia "O" i że sprawa jest absolutnie poważna. Szukał odpowiedzi na pytanie, czy "obiekt śledzony" nadaje się na męża.
Najnowszy projekt artysty, prezentowany w Galerii Potocka, jest próbą podjęcia emocjonalnej, eschatologicznej, ironiczno-smutnej gry z informacją o śmierci. Poprzez symboliczne "uśmiercenie" domyślnych bohaterów artysta symuluje koniec świata, sugerując, że istnienie bez nich nie jest możliwe. Jesteśmy porażeni ciężarem wizualnym tej informacji, zdziwieni łatwością sugestii, zdezorientowani "smakiem" przekazu: czy to nowoczesny wariant memento mori, czy też zabawa klockami śmierci. Jak zawsze w takim kontekście pojawia się dotknięcie przesądów, wychylają się jakieś szamańskie zaszłości. Koniec świata przez pomyłkę odkrywa mechanizmy i emocje, które są pomieszaniem szacunku, uznania dla wielkości nazwiska ze skomplikowanym i głęboko zepchniętym kompleksem lęku przed śmiercią.
Joanna Zielińska
Oskar Dawicki. Galeria Potocka, Kraków, czerwiec - lipiec 2004.
|
|