| |
Teatr - recenzje
Marta Bulik
WSPOMNIENIA MANIAKA
(zamiast wstępu)
Kwietniowy, teatralny tydzień w Bytomiu pozostawił wiele niezatartych wrażeń. Na Teatromanii zaprezentowano w tym roku siedem znacznie różniących się od siebie spektakli. Pokazano nam zarówno przestawienia z wyraźnie zarysowaną fabuła, jak i "czystą" plastykę. Łączyła je wspólna tematyka - człowiek. Motyw tylko teoretycznie wyświechtany. Każdy z teatrów przedstawił ten temat w inny sposób i dotknął innych sfer życia.
Festiwal otworzył Teatr Provisorium/Kompania Teatr z Lublina, spektaklem "Do piachu" (na podstawie tekstu Tadeusza Różewicza. Mieliśmy także okazję oglądać "CV" Teatru Usta Usta i Polskiego Teatru Tańca z Poznania. Przedstawienie, które przeniosło nas w świat barwnej, metafizycznej fantazji, a razem było zapiskiem dotychczasowej współpracy obu teatrów, reżysera i scenografa. Trzeciego dnia wystąpił Teatr Narodowy Laboratorium Dramatu z Warszawy, który w ramach nowego cyklu przygotował "Koronacje" Marka Modzelewskiego. Jest to pasjonujące studium zawiłości męskiej psychiki głównego bohatera, trzydziestoletniego Maćka, mającego problemy z żoną i rodziną. Zafascynowały nas Chóry Gertrudy Stein "Techniką punktu świetlnego"- spektaklem o współczesnym show biznesie, w którym zastosowali technikę "avant - vodeviil" Philipa Dymitri Gallasa. Nie lada gratką dla teatromanów był też przeniesiony do czasów PRL "Rewizor" Mikołaja Gogola wałbrzyskiego Teatru Dramatycznego im. J. Szaniawskiego. Zaś Teatr Rozmaitości z Warszawy przekonywał nas historią matki-oszustki, córki- awanturnicy i jeszcze kilku osób pokazaną w dworcowym barze w Bytomiu, że powinniśmy, zgodnie z tytułem, zaryzykować wszystko. Festiwal zamknął Teatr Polski z Poznania "Terroryzmem" (sztuką o tym, co kryje się w ludziach i ile zła mogą wyrządzić). Wszystkie spektakle były godne uwagi i cieszyły się ogromną popularność (nie jedno krzesło trzeba było dostawić). Zaś mnie, maniaka teatralnego, cieszy szczególnie to, że festiwal został doceniony przez szeroką widownię.
|
|