do strony głównej
Film - recenzje

Edyta Biskup

HISTORIA O CHŁOPCACH ZE SPLUWAMI

"Miasto Boga" wymyka się jednoznacznym ocenom. W filmie Fernando Meirellesa przeplatają się elementy świadczące o mistrzostwie twórców, jak i ich przeciętności. Brazylijski obraz zebrał wiele nagród i wyróżnień, pośród których znalazła się Złota Żaba na festiwalu Camerimage 2003 dla Cesara Charlone, autora zdjęć do filmu. Wygląda na to, że właśnie praca operatorska jest najmocniejszą stroną "Miasta Boga".

Przedstawienie przedmieść Rio de Janeiro za pomocą barw jest perfekcyjne - wszystko podporządkowane jest mdłemu odcieniowi brązowego pyłu, unoszącego się nad ulicami Cidade de Deus. Ta kolorystyka przeniesiona jest następnie w kadry przedstawiające wzniesione z płyt pilśniowych i blachy domostwa biedoty; brąz obecny jest w zbliżeniach twarzy ciemnoskórych bohaterów filmu. Świat w Mieście Boga jest duszny, przykurzony i tylko nocami asfaltowa droga wyjazdowa lśni deszczem. Charlone niezwykle umiejętnie kieruje pracą kamery - ujęcia obiektywne i statyczne przeciwstawiane są kadrom subiektywnym, rozedrganym, dynamicznym, przy których widz staje się aktywnym uczestnikiem ucieczki przed wrogim gangiem czy tańczącym w brazylijskiej dyskotece, młodym kompanem bohaterów filmu. Być może nie jest przypadkiem, że jednym z producentów "Cidade de Deus" jest Walter Salles, autor "Dworca nadziei" i "W cieniu słońca" - filmów, które wizualnie wydają się bardzo zbliżone do produkcji Meirellesa.

Obrazy filmu "Miasto Boga" łączy w całość snująca się opowieść głównego bohatera, Rocketa. Jego głos dobiegający spoza kadru objaśnia nam historię stworzoną z kilkunastu krótszych opowieści, przybliżających poszczególne postacie. Rocket w ostatnich scenach filmu zostaje fotografem w poczytnym dzienniku i właśnie jego reporterskie zacięcie wyznacza sposób pokazywania i opowiadania o Mieście Boga. Każda pomniejsza część filmu zaznaczona jest tytułem przypominającym nagłówek gazety oraz serią zdjęć prezentujących daną postać; dopiero po tej prezentacji narrator przechodzi do opowiadania właściwej historii.

Niełatwo stwierdzić o czym jest film Meirellesa. Spojrzenie na przemoc i jej głupotę, zestawiona jest z rażącym relatywizmem otaczającego nas świata, gdzie marzenia często tracą swoją niewinność na drodze do ich realizacji. Prawdopodobnie jednak, każdy z widzów odnajdzie swój własny klucz do jego odbioru, tak jak każdy z bohaterów konsekwentnie realizuje swój pomysł na życie. Najbardziej razi swoisty dydaktyzm ciągle obecny pod powierzchnią opowieści. Moralizatorski wydźwięk "Miasta Boga" uderza szczególnie mocno w długich sekwencjach pokazujących nawrócenia, upadki w zło i zemstę w przestępczym getcie wielkiego miasta. Wydaje się, że twórcy obawiali się, iż ich film może nie przemówić do widza w swej polifonii obrazów, dźwięków, postaci. Ta obawa była niesłuszna. Odautorski komentarz wyrażający się opowieścią narratora z offu zuboża film i ogranicza możliwości jego odbioru. A przecież na pozór bardzo mu blisko do filmów takich jak "Czas pijanych koni" Bahmana Ghobadi, czy "Japon" Carlosa Reygadasa, będących mądrymi, wyważonymi wypowiedziami na tematy bolesne i na swój sposób tragiczne.

Polecam ten film nie dla opowieści o gangsterach i skorumpowanej policji, nie dla historii Rocketa, który w tym świecie przepełnionym przemocą i agresją pozostaje wierny swoim ideałom, ale dla ruchomych obrazów, z którymi płynie się przez Cidade de Deus.

"Miasto Boga" (City Of God). Reżyseria: Fernando Meirelles. Zdjęcia: Cesar Charlone. Występują: Alexandre Rodrigues, Phaellipe Haagensen. Brazylia / Francja 2002.
 


| strona główna | film | plastyka | teatr | muzyka |