| |

Film - recenzje
Katarzyna Waletko
ZBRODNIA Z BASENEM W TLE

Fakty nie istnieją - istnieją jedynie interpretacje. (F. Nietzsche)
François Ozon, francuski reżyser młodego pokolenia, w swoim najnowszym filmie zaprasza widzów do zanurkowania w tytułowym "Basenie". Słoneczna pogoda zapewniona, styl pływania dowolny, uwarunkowany osobistymi preferencjami użytkownika. "Basen" opowiada o angielskiej autorce kryminałów, Sarze Morton (Charlotte Rampling), która korzystając z propozycji swego wydawcy udaje się do jego posiadłości na południu Francji, by tam odnaleźć inspirację do dalszego pisania. Jej spokój burzy przyjazd córki właściciela domu - Julie (Ludivine Sagnier). Dziewczyna co noc sprowadza innego kochanka, nie wstydzi się swej nagości. To wszystko bardzo irytuje stateczną pisarkę. Z czasem sytuacja się zmienia. Kobieta zaczyna uważniej przyglądać się swojej współlokatorce, ich wzajemna relacja przeradza się w fascynację, która w ostateczności doprowadza do zbrodni. Dzieło Ozona można interpretować, w zależności od stopnia zagłębienia się w nim, na wiele sposobów. Powierzchniowe zanurzenie każe widzowi spojrzeć na ten film przede wszystkim jak na historię kryminalną: z "trupem w szopie", śledztwem i panią detektyw. Dalsza eksploracja pozwala wyeksponować wątek przyciągania się przeciwieństw, a także relacji międzypokoleniowej. Postać wiktoriańskiej, niemłodej już pisarki, ubierającej się w niemodne, dziergane kamizelki, zawsze szczelnie odzianej, zostaje zderzona z osobą młodej, witalnej Francuzki. Dziewczyna wkracza w życie doświadczonej Angielki ze swoją nagością, pięknym opalonym ciałem, wyzywającym zachowaniem, garderobą oraz stertą niepozmywanych naczyń. Dla mieszkającej na co dzień z starym ojcem Sary spotkanie z nią staje się zupełnie nowym doświadczeniem, w którym znaczną rolę odgrywają fantazje seksualne, marzenia i sny. Ponure barwy Londynu zostają zastąpione przez słońce południa Francji, zmysłowość lata, które jest porą erotycznego przesilenia. To wszystko powoduje, że Sarah się zmienia, jej odbicie w wodzie w pewnym momencie się mąci. Pisarka zaczyna upodabniać się do Julie. Flirtuje z kelnerem, pływa w basenie, opala się w podobnej pozycji, w jakiej czyniła to dziewczyna, kamera zaczyna pokazywać jej ciało, wreszcie kusi starego Marcela w pokoju nastolatki.
Kolejny stopień zgłębiania tajemnic "Basenu" skłania widzów do zastanowienia się nad alchemią twórczości, nad umiejętnością artystów do przekształcania rzeczywistości w fikcję, która może przesłonić im prawdziwy obraz tej pierwszej. Sarah buduje swoją iluzję świata z tego, co zaobserwuje wokół siebie. Bohaterami jej pisarskiej wyobraźni stają się: napotkany w kawiarni kelner, stary opiekun posiadłości, dziewczyna - córka wydawcy, która jak się okazuje w finale filmu, była tylko pretekstem do stworzenia postaci Julie. Miejsca także są źródłem inspiracji, gotowym materiałem, który czeka, by sięgnął po niego artysta. Tuż po przybyciu dziewczyny, oko kamery skupia przez chwilę swą uwagę na fragmencie zielonej łąki, na której tle wyróżnia się czerwień kwitnącego maku. To tutaj właśnie bohaterki filmu postanowią zakopać ciało zamordowanego przez Julie kelnera. I choć zrobią to w nocy, w ciemnościach, to jednak uważny widz rozpozna "tę łąkę" i "ten mak". Niemym świadkiem zbrodni stanie się także tytułowy basen, w którego wodzie odbiją się sylwetki transportujących zwłoki kobiet. Tak częsty w obrazie Ozona motyw odbicia, lustra sugeruje pozorność tego, co oglądamy na ekranie, a także dwulicowość samej rzeczywistości. Sarah przechadzając się po raz pierwszy po domu wchodzi do pokoju, jak się później okaże swojej przyszłej współlokatorki, w którym stoi starannie zaścielone łóżko z siedzącym na nim misiem. Nic nie wskazuje na to, by był on własnością tak pełnej temperamentu i wyzwolonej osoby, jaką jest Julie. Cały dom jest urządzony w nieco staroświecki sposób, odpowiadający raczej gustowi pisarki niż młodej dziewczyny. Nie zawsze to, co widzimy jest prawdziwe, często jest tak zawikłane jak winorośl na ścianie domu, którą dostrzega Sarah w pierwszym wzrokowym kontakcie z posiadłością swojego wydawcy. Trzeba umieć, tak jak robi to autorka kryminałów, odkryć wodę w pozornie nieczynnym basenie.
Kamera co pewien czas zatrzymuje się na odbiciach Julie i Sarah w basenie, a także w lustrze sygnalizując, że być może reżyserem wydarzeń dziejących się na ekranie jest główna bohaterka świata przedstawionego filmu. Pisarka na potrzeby swojej książki wciela się w postać pani detektyw tropiącej zbrodnię, odnajduje kolejne dowody prowadzące do wykrycia tożsamości winowajcy. Jest jak panna Marple z powieści Agathy Christie: bystra i spostrzegawcza stara panna, która "spodziewała się najgorszego po wszystkim i wszystkich, a co więcej jej przewidywania zazwyczaj się sprawdzały z niemal przerażającą dokładnością". Jak wspomina autorka biografii Christie - Janet Morgan - jej dzieła bardzo często opowiadały o tym, co dzieje się na granicy między jawą a przebudzeniem, a sama pisarka postrzegała świat właśnie poprzez sny i marzenia. Dla Agathy, podobnie jak i dla filmowej Sary, to życie było tworzywem fikcji literackiej. Czerpała inspirację przede wszystkim z tego, co się wokół niej działo, a ludzie, których spotkała w swoim życiu, byli często pierwowzorami jej bohaterów. Stała się damą angielskiego kryminału głównie dzięki swoim powieściom z Herculesem Poirot, podobnie jak Sarah Morton z filmu Ozona, która zdobyła popularność pisząc o przygodach detektywa Dorwella. "Basen" jest więc także po części opowieścią o niej - o Agacie Christie.To film, którego oglądanie sprawia widzowi ogromną przyjemność i tylko od niego zależy, na jaką głębokość zdecyduje się w nim zanurkować.
|