| |
Film - recenzje
Edyta Biskup
"ZOSTAJĘ!", CZYLI WAKACJE W KINIE

Wybierając się na "Zostaję!", obraz Diane Kurys , myślałam, że trafię na wakacyjną komedię pełną francuskiego romantyzmu i doprawioną zmysłowością. Zmysłowości filmowi odmówić nie można, ale romantyzmu nie ma tam za grosz. "Zostaję!" jest przewrotną opowieścią o miłosnym trójkącie pomiędzy Marie-Do, jej mężem - Bertrandem i jej kochankiem - Antoine. Fascynacja pisarza kobietą przechodzi w zachwyt jej mężem. Uparty, kapryśny karierowicz Bertrand kompletnie ignorujący swoją żonę jest wstrząśnięty tym, że Marie-Do opuściła go; co znaczące dla charakterystyki tego mężczyzny - szuka on pocieszenia u rodziców żony. Tymczasem celebrująca rozstanie kobieta świętuje z kochankiem. Historia przestaje być sztampowa, gdy Antoine zaczyna interesować się osobą opuszczonego męża. Bertrand osamotniony ze swymi fobiami i egocentryzmem za wszelką cenę stara się odzyskać Marie-Do.
W tym momencie obraz Kurys zostaje pogłębiony o kolejną płaszczyznę. Antoine traktuje swój związek z kobietą, jak i życie jej rodziny jako inspirację do tworzenia. Powstaje scenariusz będący wiernym odzwierciedleniem życia trójki bohaterów. Pisarz wtajemnicza Bertranda w swe plany. Mężczyzn poczyna łączyć specyficzny związek - rodzaj kontraktu, w którym nie brak zaufania i lojalności. Zdezorientowana Marie-Do nie potrafi przejrzeć ich gry. Motyw scenariusza uruchamia cały szereg autotematycznych skojarzeń dotyczących relacji rzeczywistości i dzieła sztuki. Francuski film kipiący erotyzmem (rozchylone usta Sophie Marceau) i humorem (gagi, komizm sytuacyjny i postaci) stara się opowiedzieć o czymś więcej. O braku jasno wytyczonej granicy między sferą prywatną a publiczną w dzisiejszym świecie. Problem ukonkretniony w sytuacji pisarza nieskrępowanie czerpiącego z życia bliskich mu osób nie jest już tak zabawny i błahy. Pełen absurdu finał obrazu, w którym okazuje się, że tak naprawdę każdy z bohaterów pisał swą rolę w scenariuszu Antoine'a warunkuje gorzką konstatację, że człowiek zawsze gra jakąś rolę, świadomy publiczności. Co więcej wciąga w tę grę swych bliskich, by scenariusz był dobry, ciekawy i zaskakujący.
"Zostaję!" jest dobrym filmem głównie dzięki rolom Sophie Marceau i partnerującym jej: Vincenta Pereza i Charlesa Berlinga. Marceau czaruje widzów naturalnością, wieczną dziewczęcością i temperamentem, a Perez i Berling tworzą tu jeden z najbardziej komicznych duetów, jakie ostatnio mieliśmy okazję ujrzeć w kinie.
"Zostaję!" (Je reste!) . Reż.: Diane Kurys. Scenariusz: Florence Quentin. Występują: Sophie Marceau, Vincent Perez, Charles Berling.
Francja 2003.
|
|