Teatr - recenzje

Justyna Małczak

MLECZANA DOZA FRYWOLNOŚCI

Andrzej Mleczko jest znakomitym rysownikiem i literatem. Jest także znakomitym psychologiem i obserwatorem życia. Jego dowcipne, jakże trafne rysunki i uwagi zainspirowały Stanisława Radwana do napisania libretta opartego na sztuce Mikołaja Grabowskiego. Tak powstała "Opera mleczana". Fabuła obejmuje kilka wątków damsko-męskich, dobrze znanych widzowi z południowoamerykańskich seriali telewizyjnych, pełnych gorących romansów, zdrad, sukcesów i porażek. Oglądamy taką ich mnogość, że aż chce się zapytać czy mamy do czynienia z operą mleczaną czy mydlaną? Każdy wątek okraszony jest luźno związaną z akcją, aluzyjną, żartobliwą ilustracją i takimże tekstem Mleczki, wyświetlanymi na ekranie w głębi sceny. Na chwilę akcja zostaje zatrzymana, ale widz jest ciągle aktywny, nie ma czasu na odpoczynek od... śmiechu. Bo celem autorów i aktorów jest rozśmieszyć do łez, ukazać ważne dla człowieka tematy w krzywym zwierciadle, ironicznie i parodystycznie. Odseparować od spraw doczesnych, od szarości codzienności.

Bohaterowie, niczym kabotyni, grają dynamicznie, spontanicznie, frywolnie i komicznie; zacierają barierę między sceną a widownią, odważnie flirtują ze sobą i z publicznością; śmieją się z samych siebie i z nas. Aktorzy, znajdujący się na ruchomej, obrotowej scenie, świetnie wkomponowują się w prostą, pozbawioną detali, mleczną - jakby akcja rozgrywała się wszędzie i nigdzie zarazem - scenografię projektu Barbary Hanickiej. Ten minimalizm, czy wręcz ascetyzm w oprawy scenicznej spektaklu podkreśla znaczenie i dowcip tekstu libretta, bo to ono odgrywa kluczową rolę w "Operze mleczanej". Grabowski wyreżyserował poprawny, lekki i smaczny niczym ptasie Mleczko spektakl, z modnymi ostatnio w teatrze wstawkami audiowizualnymi, dla młodszej i starszej publiczności, poszukującej w teatrze nie katharsis, lecz radości, relaksu i rozrywki. "Opera mleczana" doskonale wpisuje się w te oczekiwania.

"Opera mleczana". Teatr Stary w Krakowie. V Letni Ogród Teatralny, 23.08.2003