do strony głównej

Film - relacje

Edyta Biskup

W KAZIMIERZU DOLNYM: FILMY, KONCERTY I INNE CUDOWNOŚCI. Część 2




Blisko znaczy prawdziwie

Retrospektywa twórczości Jerzego Śladkowskiego przyciągała codziennie do kina całkiem sporą grupę widzów spragnionych filmów, które pomimo, a może właśnie dzięki formie dokumentalnej pokazują człowieka z bardzo bliska. Portrety bohaterów Śladkowskiego tętnią życiem i kolorami, aż czasami nie chce się wierzyć, że oglądamy dokument...

"Ostatnie kuszenie Gawryły" opowiada o młodym mnichu, który potrafi poświęcić dla swego powołania wszystko oprócz wrażliwości na piękno kobiet. Kamera towarzyszy mu w jego parafii tuż przed wyjazdem do zamkniętego klasztoru. Szczególność tej sytuacji sprawia, że każde padające w filmie słowo, każda zaistniała na ekranie sytuacja emanuje niezwykłą intensywnością. Intensywnością rzeczy ostatnich.

Mnich Gawryło ostatni raz widzi swego syna i spotyka się ze swą matką. Ostatni raz pomaga na plebani robić pierogi i po raz ostatni czuje w swych ramionach kobietę. Reżyser z wielką subtelnością opowiada o życiu duchownego. Dużo w tym ciepła, humoru, ale też szacunku dla indywidualnych losów.

W podobny sposób autor przedstawia historię Maryińskiego Gimnazjum dla Dziewcząt w Krasnojarsku. Film "Dziewice" pokazuje hierarchiczność, skostniałość czy nawet bezduszność edukacyjną tej placówki w zetknięciu z młodymi, pełnymi życia dziewczynami, które wcale nie mają zamiaru bezmyślnie podporządkowywać się regułom gimnazjum. Założone przez generała Lebieda propaguje model wychowania nawiązujący do tradycji carskich Instytutów Maryińskich - dziewczęta powinny umieć się dobrze zachować (etykieta, gracja, powab), nie wiedzieć zbyt dużo o świecie (panienka nie powinna być przemądrzała), kochać Ojczyznę (generał Lebied to nasz opiekun i obrońca) oraz rozumieć i akceptować przeznaczoną im rolę (włochaty pop każdorazowo wpaja uczennicom, że powołane są do samoofiarowania, a więc mają rodzić).

Przewodniczkami ekipy filmowej w gimnazjum są dwie uczennice najmłodszej klasy. Okazuje się, że rzeczywistość szkoły tworzą uczące się tu dziewczyny. Jest śmiech, zabawa, pierwsze miłości, ambitne plany i marzenia, których nie są w stanie stłamsić obowiązujące mundurki i reguły. Również I tu wśród fikołków i rumieńców nie chce się wierzyć, że to przecież dokument... Kawa przy nawróceniu
Film dokumentalny Jacka Bławuta miał swój pokaz o 10.45, dlatego dla większości widzów kawa sponsora była niezbędna, by móc go zobaczyć. Dość szybko jednak przekonałam się, że do oglądania "Born Dead" kawa nie jest potrzebna.

Bławut opowiada o młodym recydywiście, który dostaje od losu szansę i wykorzystuje ją. Związany z subkulturą punków obeznany jest z przemocą, wandalizmem i kradzieżami. Osiem lat w więzieniu sprawiło, że chciałby coś zmienić w swoim życiu. Robert zarówno na tam, na wolności, jak i tu - w więzieniu wierzy w dobro i chce je czynić. Tam nie wyszło. Nie wiadomo dlaczego, co nie ma już zresztą znaczenia. Wciąż słucha z rzężącego więziennego magnetofonu Pidżamy Porno i Włochatego. W tej muzyce odnajduje wskazówki dla siebie.

W ramach programu "Duet" zostaje przydzielony do opieki nad opuszczonymi, upośledzonymi dziećmi. Robert jest twardy, więc sytuacja otaczających go dzieciaków nie załamuje go, ale mobilizuje do wytężonej pracy. Może uda mu się coś zmienić, czynić dobro.

Praca w ośrodku pozwala chłopakowi odnaleźć siebie. Pozornie nic się nie zmienia - Robert dalej spędza wieczory siedząc na więziennej pryczy. Jednak świadomość, że dzieci potrzebują jego pomocy, sprawia, że Robert doświadcza wewnętrznej przemiany. Chłopak rozumie, co się z nim dzieje i, co może się zdarzyć, gdy doświadczenia z ośrodka staną się jego drogowskazami w życiu na wolności.




Niestety w dół...
Przemysław Wojcieszek jest jednym z moich ulubionych młodych polskich reżyserów z dwóch powodów. Po pierwsze, jako jeden z nielicznych nie obraża się na cały świat, dlatego, że nie jest dziś łatwo debiutantowi nakręcić film. Wojcieszek wziął sprawy w swoje ręce i nie tylko filmy kręci i pisze do nich scenariusze, ale również, gdy zajdzie taka konieczność, dystrybuuje je. Po drugie, nakręcił "Głośniej od bomb" (2001) - film mówiący o beznadziei i szarości z nadzieją i kolorami. Jest w nim małe, przemysłowe miasteczko, betonowe mury i brzydkie bloki, brak perspektyw i niezrealizowane marzenia. To tworzy zestaw elementów wielokrotnie używanych przez polskich filmowców do stawiania gorzkich diagnoz na temat otaczającej nas rzeczywistości. Ich bohaterowie nigdy nie potrafią się z tego wyrwać; co najwyżej skaczą z któregoś tam piętra lub rzucają się pod pociąg. Marcin i jego dziewczyna (główne postaci w "Głośniej od bomb") wygrywają walkę o siebie. Nie wyjeżdżają z miasteczka, ale przestają się czuć przegrani. Pełni nadziei kochają się w brudnych blokach, za betonowymi murami.

W filmie "W dół kolorowym wzgórzem" miasteczko zamienia się w podupadającą wieś, główny bohater ma starszego brata, a jego dziewczyna już go nie kocha. W świecie tym pije się dużo wódki, często się bije i ma się niebezpiecznych kumpli; takich, co zarabiają na przemycie dragów i noszą spluwy.

Rysiek (Dariusz Majchrzak) wychodzi z więzienia i wraca do domu, by zastać tam sytuację opisaną powyżej. Chłopak nie zgadza się na nią, więc stara się walczyć, pijąc i bijąc się z bratem (Rafał Maćkowiak), do którego odeszła jego dziewczyna (Aleksandra Popławska) oraz pijąc i bijąc się z kumplem, przez którego siedział i który teraz chce wrobić Ryśka w przemyt.

Wojcieszek ponownie opowiada nam o młodym człowieku, który stara się odbić od dna. Niestety w "W dół kolorowym wzgórzem" wygląda to tak mocno, tragicznie, że aż groteskowo. Dla uprawdopodobnienia zachowań bohaterów nie zawsze wystarczy wciśnięcie im w dłonie w połowie opróżnionej butelczyny z gorzałą i postawienie obok atrakcyjnej dziewczyny. Odczuli to również aktorzy. Gra, skądinąd utalentowanych Maćkowiaka, Majchrzaka i Popławskiej, jest toporna i nieprawdziwa. chyba po prostu ta historia też ich nie przekonała.



Zdjęcie: Adam Biernacki: Dariusz Majchrzak, Przemysław Wjcieszek i Rafał Maćkowiak w Klubie Filmowym


Czeski film, czyli diabelski wynalazek
"Rok diabła" Petra Zelenki to przewrotna opowieść o czeskim bardzie Jaromirze Nohavicy i jego przyjaciołach - artystach: Karlu Plihalu, grupie folklorystycznej Cehomor, Jazzie Colemanie z Killing Joke i Janie Prencie, holenderskim dokumentaliście. Zelenka, odwołując się do formy dokumentalnej (reportaż, relacja, wywiad, news), kreuje niezwykłe połączenie rzeczywistości pozaekranowej z filmowym fantazjowaniem. I tak w tym fałszywym dokumencie reportażowe zdjęcia z koncertów, czy spotkań terapeutycznych współistnieją z obrazami samospalenia i duchów.

Przedstawiony przez twórców chaos znaczeń i odniesień sadza widza na filmowej karuzeli, która wiruje szybciej i szybciej, aż nie wiemy, co jest fikcją, a co tylko prawdą...



Do zobaczenia w Kazimierzu za rok!

"Ostatnie kuszenie Gawryły" (Polska, 2000). Reż. Jerzy Śladkowski. Zdj. Andrzej Szulkowski.

"Dziewice" (Szwecja/Niemcy/Polska/Finlandia, 2002). Reż. Jerzy Śladkowski. Zdj. Andrzej Jaroszewicz.

"Born Dead" (Polska, 2004). Reż. Jacek Bławut. Zdj. Jacek Bławut.

"W dół kolorowym wzgórzem" (Polska, 2004). Reż. Przemysław Wojcieszek. Zdj. Jolanta Dylewska. Wyk. Dariusz Majchrzak, Rafał Maćkowiak, Aleksandra Popławska

"Rok diabła" (Czechy, 2002). Reż. Petr Zelenka. Zdj. Miro Gabor. Wyk. Jaromir Nohavica, Karel Plihal, Jan Prent, zespół Cehomor, Jaz Coleman.

 


| strona główna | film | plastyka | teatr | literatura | muzyka | kontakt | archiwum |