| |
Plastyka - wydarzenia
PIĘKNI DWUDZIESTOLETNI

"bez tytułu" - IV edycja Triennale Młodych
Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Muzeum Rzeźby Współczesnej. 11 września - 20 grudnia 2004
Artyści biorący udział w wystawie:
Grzegorz Drozd, Wojciech Hoffman, Dagna Jakubowska, Piotr Jędrzejewski, Krzysztof Kobiałka, Łukasz Kosela, Karolina Kucia, Aleksandra Ska, Maciej Kurak, Krzysztof Łukomski, Tomasz Madajczak, Anna Orlikowska, Jolanta Otwinowska, Anna Pytlak, Jan Simon, Konrad Smoleński oraz Grupy: Grzenda w składzie - Karolina Kowalska, Małgorzata Markiewicz, Ewa Szczyrek; Wunderteam w składzie - Wojciech Duda, Rafał Jakubowicz, Maciej Kurak i Paweł Kaszczyński
IV edycja Triennale Młodych - to manifestacja aktualnej sztuki polskiej. Jest to największa instytucjonalna forma promocji młodych artystów odbywająca się cyklicznie pod patronatem Centrum Rzeźby Polskiej. Przedstawia zarówno ich potencjał kreacyjny, jak i przyjęte strategie artystyczne.
Ideą tej prezentacji jest diagnoza stanu sztuki tworzonej przez najmłodszą generację artystów. W pewnym sensie jest to zatem wystąpienie "pokoleniowe", gdyż jego uczestnicy (absolwenci uczelni artystycznych z okresu ostatnich pięciu lat), znajdują się na początku samodzielnej drogi twórczej.
Większość prac zostało zaproponowanych konkretnie do tej wystawy i wykonano je potencjałem technicznym Centrum.
"Ciało pedagogiczne"
Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Galeria Oranżeria, 11 września - 20 grudnia 2004.
Artyści biorący udział w wystawie:
Piotr Butkiewicz, Kamil Kuskowski, Robert Kuśmirowski, Tomasz Opania, Rafa Rychter, Katarzyna Salińska, Grzegorz Witek, Joanna Wowrzeczka. Gościnnie: Daniel Gierulski, Marcin Łukasiewicz, Piotr Wysocki
Robert Kuśmirowski "Yes, I'm Wsiór". Instalacja
CSW Zamek Ujazdowski. Warszawa, al. Ujazdowskie 6. Cysterna Wodna. 10 września - 31 października 2004.
"Yes, I'm wsiór" - jest to tytuł odpowiedni do mojej instalacji - tzn, tematem mojej pracy będzie motyw wiejski - studnia -, żywcem wyrwana z ostałej w czasie osady, która celowo nawiązuje do cysterny w CSW. Tytuł odczytujemy dwojako, czyli "Tak, jestem wsiórem/człowiekiem ze wsi/" lub w wersji fonetycznej "Tak, jestem pewien".
Przy pierwszym tłumaczeniu oznajmiam, że nie jest mi obca tematyka i życie na wsi - gdzie w świadomy sposób wykorzystuję jej zasoby w moich instalacjach - co przy drugim tłumaczeniu powyższego tytułu, potwierdzam, jak bardzo jestem pewien wszystkich swoich posunięć i wypowiedzi artystycznych.
Pozostałe wyjaśnienia będą się ujawniać po obejrzeniu pracy.
Michał Budny "Światło"
CSW Zamek Ujazdowski. Warszawa, al. Ujazdowskie 6. Galeria Okna. 3 - 22 września 2004.
Na pierwszy rzut oka "Światło' Michała Budnego kojarzy się z abstrakcyjnymi, kubizującymi rzeźbami pionierów awangardy. Ze szczytnymi ambicjami "inżynierów dusz", praca ta jednak niewiele ma wspólnego. Swoje źródło bierze mianowicie z dociekliwej, codziennej obserwacji rzeczywistości. Jest poetycką próbą utrwalenia w materii nieuchwytnego, chwilowego zjawiska fizycznego.
We wnętrzu własnego pokoju Michał pracowicie wyznaczył niematerialny kształt uformowany przez snop wpadającego oknem światła. Następnie odtworzył ów kształt w skali 1:1 ze styropianu i szarej tektury. Wykonany w ten sposób "odlew" fal świetlnych przeniesiony został do pozbawionego naturalnego światła wnętrza galerii.

Jarosław Fliciński "Koniec Lata "
Galeria Le Guern. Warszawa.ul. Widok 8. 23 września - 21 listopada 2004.
Na ile malarstwo nieustannie dystansowane przez nowsze technologie okazuje się być sztuką ciągle zachowującą nośność, współgrającą z rytmem współczesnej wrażliwości? Jarosław Fliciński nie toczy żadnych sporów z tradycją własnej dyscypliny, bardziej pochłonięty możliwościami ożywienia malarstwa, znalezienia dlań wiarygodnej formy przekazu, mimo ograniczeń wpisanych w malarską konwencję. Chociaż formalne granice samego medium nigdy nie były dla niego przeszkodą, począwszy od wychodzenia poza ramy obrazu w przestrzeń i malowaniu wprost na ścianach lub specjalnie konstruowanych elementach składających się na architekturę wystawy, po operowanie światłem, dźwiękiem, korzystanie z fotografii czy video.
Autor wielkoformatowych płócien z powtarzającymi się motywami linii, kół, pasów lub seryjnymi wzorami, zazwyczaj sięga do prostych form czy struktur geometrycznych. Jednak skojarzenia z minimalizmem dotyczą nie tyle formy, co zainteresowania miejscem jako przestrzenią odbioru, aranżowania całej przestrzeni ekspozycyjnej, w dialogu z architekturą, światłem, w dialogu pomiędzy obrazami.
Najnowszy projekt Flicińskiego "Koniec lata" został opracowany z myślą o przestrzeni Galerii Le Guern. Seria obrazów na blachach
i instalacja malarska wprowadzają nową perspektywę widzenia wnętrza galerii.
Myślenie kategoriami konkretnego miejsca, jego warunków przestrzennych, architektonicznych rozbija neutralną przestrzeń sal ekspozycyjnych, oferuje percepcji doświadczenie wykraczające poza minimalistyczną lekcję wrażliwości, podobnie jak miało to już miejsce w przypadku wcześniejszych realizacji artysty, prezentowanych m.in. w Badischer Kunstverein (Karlsruhe 2000), Chinati Foundation (Marfa 2002) czy w Centrum Sztuki Współczesnej - Zamku Ujazdowskim (Warszawa 2003).

Rafał Bujnowski"Wiza Zmierzch Muzeum"
Świetlica Sztuki Raster. Warszawa, ul. Hoża 42 m. 8. 11 września - 14 października 2004.
Rafał Bujnowski to jeden z najbardziej radykalnych i inteligentnych malarzy współczesnych. Jego sztuka to błyskotliwe połączenie dwóch zdawałoby się antagonistycznych dyscyplin artystycznych - malarstwa i konceptualizmu. Tematem kolejnych projektów Rafała - obrazów, wideo, obiektów czy akcji - są konwenanse związane ze społecznym funkcjonowaniem artysty, dzieł sztuki i im podobnych przedmiotów, jak również konwencjonalność samej sztuki. Obrazy Rafała to w pełni świadome malarstwo konceptualne - przedmioty ujawniające i zmieniające sens w zależności od otoczenia w jakim zostaną umieszczone, to swoiste modele dzieł sztuki. Niewątpliwy i nieprzeciętny talent plastyczny artysty sprawia zarazem, że jego prace mogą być i bywają konsumowane również jako "samobieżne dzieła malarskie", po prostu bardzo dobre obrazy.
Wśród prac, które pokazujemy na wystawie znajduje się projekt "Wiza" - bez wątpienia jedna z najbardziej przewrotnych i odważnych interwencji artystycznych ostatnich lat. Kilka miesięcy temu Bujnowski namalował fotorealistyczny, czarno-biały autoportret, a jego reprodukcję załączył jako swoje oficjalne zdjęcie do wniosku o wizę amerykańską. Urzędnicy konsulatu nie zorientowali się w manipulacji dokonanej przez artystę i w ten sposób w jego paszporcie znalazła się wiza z reprodukcją obrazu malarskiego zamiast standardowej fotografii! Z takim dokumentem Rafał przekroczył granicę Stanów Zjednoczonych, zaś dopełnieniem tego ryzykownego przedsięwzięcia jest dokumentacja wideo z kursu pilotażu, jaki artysta odbył podczas swojego pobytu w Nowym Jorku wiosną tego roku.
Kolejnym nowym projektem, który można obejrzeć na wystawie w Rastrze jest seria całkowicie czarnych obrazów. Towarzyszące im filmy wideo ujawniają historię tych płócien: widać kolejne fazy powstawania obrazu - obserwujemy nastrojowe pejzaże o zmierzchu, aż do ostatniego pociągnięcia pędzlem kiedy na obrazie zapada kompletna ciemność. Poruszająca historia o ulotności obrazów i sile wyobraźni.

Bartek Materka "Co zobaczyłeś w tym parku? - Nic."
Świetlica Sztuki Raster. Warszawa, ul. Hoża 42 m. 8. 16 października - 18 listopada 2004.
Bartek Materka na tytuł swojej debiutanckiej wystawy w Rastrze wybrał
dialog z "Powiększenia" Antonioniego: "Co zobaczyłeś w tym parku? - Nic."
Bartek jest malarzem, a na jego obrazach często co innego widać z daleka,
a co innego z bliska. Tematy prac są z pozoru zwyczaje: widok bloku w
rodzinnym Gdańsku, zbliżenia twarzy, drzewo, plaża, światła aut na skrzyżowaniu. Same obrazy jednak są zaskakujące i wciągające. Czasem wyglądają jak nie wydrukowane do końca fotografie, czasem jako obraz z uszkodzonego
telewizora, a kiedy indziej jak prace z albumu z abstrakcyjnym malarstwem
lat 60. Niezwykłym atutem Materki jest to, że nie ma jednego
rozpoznawalnego stylu ani metody, poszczególne obrazy malowane są w całkowicie różny sposób: niektóre z nich gęsto i drobiazgowo, a niektóre
skrótowo jak plakat.
Karolina Kowalska "Niespodziewane załamanie się rynku reklamowego"
Galeria Potocka. Kraków, Plac Sikorskiego 10. 16 września - 23 października 2004.
Galeria zaprasza - wtorek, środa, czwartek od 16 do 18 lub po umówieniu telefonicznym.
Większość jej projektów Karoliny Kowalskiej dotyczy przestrzeni w jakiej funkcjonujemy: miejskiej i prywatnej. Artystka bada zależności pomiędzy tymi sferami, dokonuje prostych, "porządkujących" gestów, przewrotnych, subtelnych zabiegów upiększających. Fascynuje ją współczesna architektura: przestrzeń, rytm, formalne piękno. W filmach: "Self-serwis" i "Opcja Boska" artystka sprząta przy pomocy telewizyjnego pilota, który jak pisze Karolina Kowalska staje się "narzędziem o imponującej mocy sprawczej". Uporządkowane zostaje jej prywatne mieszkanie, a z przestrzeni miasta usunięte zostają brzydkie budynki, w ich miejsce wyrastają przyjazne tereny zielone. W najnowszym projekcie - "Niespodziewanym załamaniu się rynku reklamowego", usuwa z przestrzeni miasta reklamy, szyldy, billboardy. To gest przywrócenia uwagi. Z tej perspektywy: znacznie "wymazanego" krajobrazu anatomia miasta jest nieco inna i zaskakująca.

Malwina Rzonca "A potrafisz tak?"
Galeria Nova. Kraków, ul. Józefa 22. Wystawa czynna od 22 września 2004.

Joanna Rajkowska "Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich"
Rondo Ch. de Gaulle'a, 13 grudnia 2002 - 13 grudnia 2003
"Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich" to projekt publiczny w przestrzeni miasta. Jego głównym elementem jest sztuczna palma daktylowa: Phoenix Canariensis, która stoi w Warszawie na skrzyżowaniu: Alej Jerozolimskich i Nowego Światu, na wysepce ronda de Gaulle'a i pozostanie tam przez 12 miesięcy." Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich" są pomysłem wziętym z języka, z opowiadania, z próby opisania podróży do Izraela. Szpalery palm wzdłuż Alej Jerozolimskich miały stanowić podsumowanie wyprawy, którą Joanna Rajkowska i Artur Żmijewski odbyli wiosną 2001 roku. W rozumieniu dosłownym jest to przeniesienie widoku, który w Izraelu jest oczywisty, do Warszawy, na ulicę, której nazwa z kolei odsyła do Izraela. W warstwie mniej dosłownej palma nawiązuje do wyrażenia, którym w języku polskim opisujemy co nie do pomylenia, co poza naszym sposobem pojmowania, co, co mówiąc krótko, uznajemy za idiotyczne. Z pewnocią ta palma jest zbiorowym, absurdalnym przedsięwzięciem wielu osób i w ten sposób spełnia się jej podstawowa funkcja: zgromadzić ludzi, postawić wobec czego, czego nie rozumieją.
| |