DOMEK W MROCZNYM LESIE (SMOŁA)
A
A
A
Susan jest rysowniczką komiksową, mającą na koncie całkiem udaną serię „Lulu & Piesek”. Teraz bohaterka – licząc na owocną współpracę z Simonem Bisleyem – tworzy zarys zupełnie innej historii, z założenia mrocznej i wywołującej gęsią skórkę. Podczas podróży Susan zabiera autostopowiczkę, Sheilę. Dziewczyna zmierza do Quarrel, ściślej: do stuletniego domu swojej babci położonego w głębi lasu. W ramach „zapłaty” za podwózkę Sheila opowiada Susan o upiornym śnie, w którym czarny ptak bezskutecznie próbuje uwolnić się z lepkiej smoły. Opowieści pasażerki na tyle intrygują autorkę, że ta decyduje się przyjąć zaproszenie towarzyszki i (po załatwieniu swoich spraw) odwiedza Sheilę we wspomnianej lokacji, gdzie Susan rozpoczyna prace nad komiksem. Cały wic polega jednak na tym, że w tym odludnym miejscu nie wszystko jest takie, jakim się na pozór wydaje.
Graficzna powieść „Smoła” Piotra Marca to ciekawe połączenie thrillera psychologicznego, opowieści grozy i podmiejskiej legendy. Autor „Słodkich chłopaków” za pomocą kameralnej, niestroniącej od dosadnych sformułowań narracji (mieszającej czasoprzestrzenne i ontologiczne porządki) ustanawia niejednoznaczną relację między bohaterkami oraz kapitalnie buduje napięcie.
Oszczędna, charakterystyczna kreska – w asyście palety przygaszonych barw (choć nie brakuje również wyrazistych dominant w postaci infernalnej czerwieni oraz ciemnego odcienia niebieskiego) – pomaga w kreowaniu posępnej aury gęstniejącej z każdą kolejną stroną. Bo „Smoła” generuje opresyjny klimat znany z „Blair Witch Project” Daniela Myricka i Eduardo Sáncheza, „Miasteczka Twin Peaks” Davida Lyncha (nie bez kozery na jednym z kadrów widać fragment tablicy reklamującej rzeczoną miejscowość) czy „Martwego zła” Sama Raimiego (choć bez spektakularnego rozlewu posoki).
Mówiąc krótko: liczący 340 stron album Piotra Marca to psychodeliczny dreszczowiec, będący jednocześnie studium walki z demonami przeszłości oraz mrokami podświadomości. Polecam!
Graficzna powieść „Smoła” Piotra Marca to ciekawe połączenie thrillera psychologicznego, opowieści grozy i podmiejskiej legendy. Autor „Słodkich chłopaków” za pomocą kameralnej, niestroniącej od dosadnych sformułowań narracji (mieszającej czasoprzestrzenne i ontologiczne porządki) ustanawia niejednoznaczną relację między bohaterkami oraz kapitalnie buduje napięcie.
Oszczędna, charakterystyczna kreska – w asyście palety przygaszonych barw (choć nie brakuje również wyrazistych dominant w postaci infernalnej czerwieni oraz ciemnego odcienia niebieskiego) – pomaga w kreowaniu posępnej aury gęstniejącej z każdą kolejną stroną. Bo „Smoła” generuje opresyjny klimat znany z „Blair Witch Project” Daniela Myricka i Eduardo Sáncheza, „Miasteczka Twin Peaks” Davida Lyncha (nie bez kozery na jednym z kadrów widać fragment tablicy reklamującej rzeczoną miejscowość) czy „Martwego zła” Sama Raimiego (choć bez spektakularnego rozlewu posoki).
Mówiąc krótko: liczący 340 stron album Piotra Marca to psychodeliczny dreszczowiec, będący jednocześnie studium walki z demonami przeszłości oraz mrokami podświadomości. Polecam!
Piotr Marzec: „Smoła”. Kultura Gniewu. Warszawa 2024.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

