ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (503) / 2024

Krzysztof Katkowski, Mosab Abu Toha,

WIERSZE

A A A
POD GRUZAMI

Zasnęła na swoim łóżku,

nigdy już nie wstała.

Jej łóżko stało się jej grobem, a ona

znalazła się pod płytą sufitu jej pokoju.

Sufit jest jej nagrobkiem.

Bez imienia, bez roku narodzin,

bez roku śmierci, bez epitafium.

Tylko krew i zniszczone

zdjęcie oprawione w ruinę stoi

zaraz obok niej.



.

W obozie Dżabana matka zbiera

swojej córki

kawałki ciała do świnki-skarbonki,

mając nadzieję kupić jej działkę

nad rzeką, w jakimś odległym kraju.



.

Grupa ludzi niemych

rozmawiała ze sobą znakami.

Kiedy spadła bomba,

wszyscy zamilkli.



.

Znowu padało zeszłej nocy.

Nowa roślina szukała

parasolki w garażu.

Bombardowanie przybrało na sile

i nasz dom zaczął szukać

schronienia obok, w sąsiedztwie.



.

Zostawiam drzwi do mojego pokoju

otwarte tak, żeby słowa w moich książkach, żeby

ich tytuły, a także imiona i nazwiska autorów i wydawców,

mogły uciec, kiedy tylko usłyszą spadające bomby.



.

Raz stałem się bezdomny, lecz

gruzy mojego miasta

przykryły jego ulice.



.

Nie mogli znaleźć noszy,

aby przenieść twoje ciało. Położyli

cię na drewnianych drzwiach, które

znaleźli pod gruzami:



Twoi sąsiedzi: ruchomy mur.



.

Blizny na twarzach naszych dzieci

będą cię szukać. 

Odcięte nogi naszych dzieci

będą cię ścigać.



.

Wyszedł z domu, żeby kupić trochę chleba dla swoich

dzieci.

Wiadomość o jego śmierci dotarła do domu,

ale on już nie.

Nie ma chleba.

Śmierć siada do stołu, aby zjeść

cokolwiek, co zostanie z dzieci.

Nie jest potrzebny tu

ni stół, ni chleb.



.

Ojciec budzi się w nocy, widzi dobrane

przypadkowe kolory na ścianach,

rozprowadzone przez jego czteroletnią córkę.



Kolory mają prawie cztery stopy wysokości.

W następnym roku miałyby pięć.

Tylko, że malarz zmarł

w nalocie powietrznym.



Nie ma już więcej kolorów.

Nie ma ścian.



.

Zmieniłem porządek moich książek na półkach.

Dwa dni później, zaczęła się wojna.

Trzeba uważać, jak zmienia się porządek swoich książek!



.

O czym myślisz?

Co, myślenie?

Co ty?

Ty?

Jesteś jeszcze ty?



Jesteś tam?



.

Gdzie powinni pójść ludzie? Czy może

powinni wybudować wielką drabinę i

pójść w górę?



Tylko, że niebo zablokowały drony

i F-16, i zapach śmierci.



.

Mój syn zapytał mnie, czy, może,

kiedy wrócimy do Gazy,

mógłbym mu kupić szczeniaczka.

Odpowiedziałem, „obiecuję, jeśli tylko

jakiegoś znajdziemy”.



Zapytałem mojego syna, czy chce 

zostać pilotem, gdy dorośnie.

Odpowiada, że nie chce 

zrzucać bomb na ludzi i domy. 



.

Gdy umieramy, nasze dusze opuszczają ciała,

zabierają ze sobą wszystko, co kochały

w naszych sypialniach: butelki perfum,

makeup, naszyjniki, i długopisy.

W Gazie, nasze ciała i pokoje zostały zmiecione.

Nic nie zostaje dla duszy.

Nawet nasze dusze, one

ugrzęzły pod gruzem na wiele tygodni.



RZECZY, KTÓRE MOŻESZ ZNALEŹĆ SCHOWANE W MOIM UCHU

dla Alicji M. Quesnel, MD

I.

Kiedy otworzysz moje ucho, dotknij go

czule i delikatnie. 

Głos mojej matki dalej trwa gdzieś w środku.

Jej głos to echo, które pozwala mi wrócić do

  stanu ekwilibrium,

kiedy miesza mi się w głowie, w chwili uważności. 



Możesz wpaść tam na piosenki po arabsku,

wiersze po angielsku, które recytuję do siebie. 

Albo na piosenkę, którą śpiewam

ptakom ćwierkającym na naszym podwórzu.



Kiedy zszyjesz rankę, nie zapomnij ich wszystkich

włożyć z powrotem do mojego ucha.

Włóż je do niego w takim porządku, jakbyś układała książki na swojej półce.

II.

Brzęczący dźwięk drona,

ryk F-16,

krzyki bomb spadających na domy,

na pola, i na ciała,

rakiet odlatujących w dal -

oczyść mój mały kanał słuchowy 

 z ich wszystkich.



Zasprejuj to nacięcie perfumą swoich uśmiechów. 

Wstrzyknij pieśń życia w żyły, żeby mnie obudzić.

Delikatnie i czule bij w bęben, by mój umysł mógł zatańczyć z twoim,

mój lekarzu, 

moja dni i nocy.
Przeł. Krzysztof Katkowski.