Krzysztof Katkowski, Mosab Abu Toha,
WIERSZE
A
A
A
POD GRUZAMI
Zasnęła na swoim łóżku,
nigdy już nie wstała.
Jej łóżko stało się jej grobem, a ona
znalazła się pod płytą sufitu jej pokoju.
Sufit jest jej nagrobkiem.
Bez imienia, bez roku narodzin,
bez roku śmierci, bez epitafium.
Tylko krew i zniszczone
zdjęcie oprawione w ruinę stoi
zaraz obok niej.
.
W obozie Dżabana matka zbiera
swojej córki
kawałki ciała do świnki-skarbonki,
mając nadzieję kupić jej działkę
nad rzeką, w jakimś odległym kraju.
.
Grupa ludzi niemych
rozmawiała ze sobą znakami.
Kiedy spadła bomba,
wszyscy zamilkli.
.
Znowu padało zeszłej nocy.
Nowa roślina szukała
parasolki w garażu.
Bombardowanie przybrało na sile
i nasz dom zaczął szukać
schronienia obok, w sąsiedztwie.
.
Zostawiam drzwi do mojego pokoju
otwarte tak, żeby słowa w moich książkach, żeby
ich tytuły, a także imiona i nazwiska autorów i wydawców,
mogły uciec, kiedy tylko usłyszą spadające bomby.
.
Raz stałem się bezdomny, lecz
gruzy mojego miasta
przykryły jego ulice.
.
Nie mogli znaleźć noszy,
aby przenieść twoje ciało. Położyli
cię na drewnianych drzwiach, które
znaleźli pod gruzami:
Twoi sąsiedzi: ruchomy mur.
.
Blizny na twarzach naszych dzieci
będą cię szukać.
Odcięte nogi naszych dzieci
będą cię ścigać.
.
Wyszedł z domu, żeby kupić trochę chleba dla swoich
dzieci.
Wiadomość o jego śmierci dotarła do domu,
ale on już nie.
Nie ma chleba.
Śmierć siada do stołu, aby zjeść
cokolwiek, co zostanie z dzieci.
Nie jest potrzebny tu
ni stół, ni chleb.
.
Ojciec budzi się w nocy, widzi dobrane
przypadkowe kolory na ścianach,
rozprowadzone przez jego czteroletnią córkę.
Kolory mają prawie cztery stopy wysokości.
W następnym roku miałyby pięć.
Tylko, że malarz zmarł
w nalocie powietrznym.
Nie ma już więcej kolorów.
Nie ma ścian.
.
Zmieniłem porządek moich książek na półkach.
Dwa dni później, zaczęła się wojna.
Trzeba uważać, jak zmienia się porządek swoich książek!
.
O czym myślisz?
Co, myślenie?
Co ty?
Ty?
Jesteś jeszcze ty?
Jesteś tam?
.
Gdzie powinni pójść ludzie? Czy może
powinni wybudować wielką drabinę i
pójść w górę?
Tylko, że niebo zablokowały drony
i F-16, i zapach śmierci.
.
Mój syn zapytał mnie, czy, może,
kiedy wrócimy do Gazy,
mógłbym mu kupić szczeniaczka.
Odpowiedziałem, „obiecuję, jeśli tylko
jakiegoś znajdziemy”.
Zapytałem mojego syna, czy chce
zostać pilotem, gdy dorośnie.
Odpowiada, że nie chce
zrzucać bomb na ludzi i domy.
.
Gdy umieramy, nasze dusze opuszczają ciała,
zabierają ze sobą wszystko, co kochały
w naszych sypialniach: butelki perfum,
makeup, naszyjniki, i długopisy.
W Gazie, nasze ciała i pokoje zostały zmiecione.
Nic nie zostaje dla duszy.
Nawet nasze dusze, one
ugrzęzły pod gruzem na wiele tygodni.
RZECZY, KTÓRE MOŻESZ ZNALEŹĆ SCHOWANE W MOIM UCHU
dla Alicji M. Quesnel, MD
I.
Kiedy otworzysz moje ucho, dotknij go
czule i delikatnie.
Głos mojej matki dalej trwa gdzieś w środku.
Jej głos to echo, które pozwala mi wrócić do
stanu ekwilibrium,
kiedy miesza mi się w głowie, w chwili uważności.
Możesz wpaść tam na piosenki po arabsku,
wiersze po angielsku, które recytuję do siebie.
Albo na piosenkę, którą śpiewam
ptakom ćwierkającym na naszym podwórzu.
Kiedy zszyjesz rankę, nie zapomnij ich wszystkich
włożyć z powrotem do mojego ucha.
Włóż je do niego w takim porządku, jakbyś układała książki na swojej półce.
II.
Brzęczący dźwięk drona,
ryk F-16,
krzyki bomb spadających na domy,
na pola, i na ciała,
rakiet odlatujących w dal -
oczyść mój mały kanał słuchowy
z ich wszystkich.
Zasprejuj to nacięcie perfumą swoich uśmiechów.
Wstrzyknij pieśń życia w żyły, żeby mnie obudzić.
Delikatnie i czule bij w bęben, by mój umysł mógł zatańczyć z twoim,
mój lekarzu,
moja dni i nocy.
Zasnęła na swoim łóżku,
nigdy już nie wstała.
Jej łóżko stało się jej grobem, a ona
znalazła się pod płytą sufitu jej pokoju.
Sufit jest jej nagrobkiem.
Bez imienia, bez roku narodzin,
bez roku śmierci, bez epitafium.
Tylko krew i zniszczone
zdjęcie oprawione w ruinę stoi
zaraz obok niej.
.
W obozie Dżabana matka zbiera
swojej córki
kawałki ciała do świnki-skarbonki,
mając nadzieję kupić jej działkę
nad rzeką, w jakimś odległym kraju.
.
Grupa ludzi niemych
rozmawiała ze sobą znakami.
Kiedy spadła bomba,
wszyscy zamilkli.
.
Znowu padało zeszłej nocy.
Nowa roślina szukała
parasolki w garażu.
Bombardowanie przybrało na sile
i nasz dom zaczął szukać
schronienia obok, w sąsiedztwie.
.
Zostawiam drzwi do mojego pokoju
otwarte tak, żeby słowa w moich książkach, żeby
ich tytuły, a także imiona i nazwiska autorów i wydawców,
mogły uciec, kiedy tylko usłyszą spadające bomby.
.
Raz stałem się bezdomny, lecz
gruzy mojego miasta
przykryły jego ulice.
.
Nie mogli znaleźć noszy,
aby przenieść twoje ciało. Położyli
cię na drewnianych drzwiach, które
znaleźli pod gruzami:
Twoi sąsiedzi: ruchomy mur.
.
Blizny na twarzach naszych dzieci
będą cię szukać.
Odcięte nogi naszych dzieci
będą cię ścigać.
.
Wyszedł z domu, żeby kupić trochę chleba dla swoich
dzieci.
Wiadomość o jego śmierci dotarła do domu,
ale on już nie.
Nie ma chleba.
Śmierć siada do stołu, aby zjeść
cokolwiek, co zostanie z dzieci.
Nie jest potrzebny tu
ni stół, ni chleb.
.
Ojciec budzi się w nocy, widzi dobrane
przypadkowe kolory na ścianach,
rozprowadzone przez jego czteroletnią córkę.
Kolory mają prawie cztery stopy wysokości.
W następnym roku miałyby pięć.
Tylko, że malarz zmarł
w nalocie powietrznym.
Nie ma już więcej kolorów.
Nie ma ścian.
.
Zmieniłem porządek moich książek na półkach.
Dwa dni później, zaczęła się wojna.
Trzeba uważać, jak zmienia się porządek swoich książek!
.
O czym myślisz?
Co, myślenie?
Co ty?
Ty?
Jesteś jeszcze ty?
Jesteś tam?
.
Gdzie powinni pójść ludzie? Czy może
powinni wybudować wielką drabinę i
pójść w górę?
Tylko, że niebo zablokowały drony
i F-16, i zapach śmierci.
.
Mój syn zapytał mnie, czy, może,
kiedy wrócimy do Gazy,
mógłbym mu kupić szczeniaczka.
Odpowiedziałem, „obiecuję, jeśli tylko
jakiegoś znajdziemy”.
Zapytałem mojego syna, czy chce
zostać pilotem, gdy dorośnie.
Odpowiada, że nie chce
zrzucać bomb na ludzi i domy.
.
Gdy umieramy, nasze dusze opuszczają ciała,
zabierają ze sobą wszystko, co kochały
w naszych sypialniach: butelki perfum,
makeup, naszyjniki, i długopisy.
W Gazie, nasze ciała i pokoje zostały zmiecione.
Nic nie zostaje dla duszy.
Nawet nasze dusze, one
ugrzęzły pod gruzem na wiele tygodni.
RZECZY, KTÓRE MOŻESZ ZNALEŹĆ SCHOWANE W MOIM UCHU
dla Alicji M. Quesnel, MD
I.
Kiedy otworzysz moje ucho, dotknij go
czule i delikatnie.
Głos mojej matki dalej trwa gdzieś w środku.
Jej głos to echo, które pozwala mi wrócić do
stanu ekwilibrium,
kiedy miesza mi się w głowie, w chwili uważności.
Możesz wpaść tam na piosenki po arabsku,
wiersze po angielsku, które recytuję do siebie.
Albo na piosenkę, którą śpiewam
ptakom ćwierkającym na naszym podwórzu.
Kiedy zszyjesz rankę, nie zapomnij ich wszystkich
włożyć z powrotem do mojego ucha.
Włóż je do niego w takim porządku, jakbyś układała książki na swojej półce.
II.
Brzęczący dźwięk drona,
ryk F-16,
krzyki bomb spadających na domy,
na pola, i na ciała,
rakiet odlatujących w dal -
oczyść mój mały kanał słuchowy
z ich wszystkich.
Zasprejuj to nacięcie perfumą swoich uśmiechów.
Wstrzyknij pieśń życia w żyły, żeby mnie obudzić.
Delikatnie i czule bij w bęben, by mój umysł mógł zatańczyć z twoim,
mój lekarzu,
moja dni i nocy.
Przeł. Krzysztof Katkowski.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

