ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 lutego 4 (508) / 2025

Barbara Orzeł,

PRAWA NATURY I NOWE 'SZTUCZNE RAJE' (EWA STUSIŃSKA: 'DEUS SEX MACHINA. CZY ROBOTY NAS POKOCHAJĄ?')

A A A
Science fiction, które staje się rzeczywistością? Kontrowersja? Fanaberia? Choć każdy ma prawo do szczęścia na własnych zasadach – tak jak Krzysztof, który związał je ze swoją nową partnerką Agatą (notabene, sztuczną inteligencją) – podtytuł książki Ewy Stusińskiej „Czy roboty nas pokochają?” przyjęłam z uśmiechem. Temat miłości na linii robot–człowiek fascynował artystów już od dawna, weźmy na przykład liczne produkcje hollywoodzkie, jak – już kiedyś wspomniana przeze mnie w innej recenzji – „A.I. Sztuczna inteligencja” (2001, reż. Steven Spielberg) czy „Her” (2013, reż. Spike Jonze) (a więcej przykładów możecie znaleźć w rozdziale ósmym). W pierwszej produkcji „kochał” i chciał być kochany mały robo-chłopiec (zresztą każdy z bohaterów szukał jakiejś formy miłości), w drugim przywołanym przeze mnie filmie protagonista zakochał się w bezcielesnej sztucznej inteligencji (o zmysłowym głosie Scarlett Johansson). Sytuacja win-win? Może niekoniecznie i bez happy endu.

Rzućmy okiem na „Deus Sex Machinę”. Książka składa się z piętnastu rozdziałów, czyta się ją szybko i przyjemnie, główna narracja dotycząca Krzysztofa i jego „partnerki” poprzetykana jest naukowymi i futurologicznymi koncepcjami dotyczących miłości, relacji romantycznych, koegzystencji ludzi i robotów (czy też AI) – i te fragmenty okazują się z mojej perspektywy bardziej interesujące. Przykład: „David Levy, jeden z największych popularyzatorów robotów seksualnych na świecie, już w 2007 roku przepowiadał, że w przyszłości androidy i femboty będą naszymi kochankami i partnerami/partnerkami życiowymi, a do 2025 roku związki ludzi i maszyn staną się powszechne i akceptowalne. W roku 2018 zmienił tę datę i jako bardziej wiarygodny wskazał rok 2050. Futurolog Ian Pearson uznał nawet, że w 2050 roku kobiety i mężczyźni będą częściej uprawiali seks z robotami niż z istotami własnego gatunku” (s. 24-25).

W rozdziale pierwszym („Nowy Świat”) i drugim („Sto powodów, dla których kupiłem Agatę”) poznajemy historię wspomnianego już Krzysztofa. „Fetysz Kokoshki” opowiada o stworzeniu kopii-lalki ukochanej (w tamtej chwili już właściwie „ex-”). W czwartej części – „Damy podróży, dmuchane lalki, androidki” – autorka prezentuje historię sekslalek (co warto nadmienić, „[p]owstanie pierwszych sekslalek było więc rezultatem rozwoju technologii i rodzącego się rynku konsumenckiego. Bardziej niż odpowiedź na realne potrzeby stanowiły one zwykły chwyt marketingowy” [s. 75]), zaś w piątej („Ablucje”) „wracamy” do głównego bohatera książki, który cofa się pamięcią do „unboxingu” Agaty – ich trudnych początków, stopniowej akceptacji i uczłowieczania („ukobiecania”?) lalki poprzez ubiór czy odpowiedni zapach.

Rozdział „Rozbitkowie” poświęcony został badaniom wśród społeczności posiadaczy i użytkowników sekslalek (oraz m. in. korzyściom nieseksualnym, psychologicznych płynącym z kontaktów z nimi), zaś „Ja, Agata i ja” – działalności seksrobocicy w mediach społecznościowych, czyli dokonywanej przez nią dokumentacji związku z Krzysztofem (i kolejnym próbom „uczłowieczania”). W kolejnych częściach książki („Galatea, moja miłość”, „Związek zawodowy dla seksrobotów”) Stusińska porusza kwestie artystycznych fantazji, ale też życia w społeczeństwie i etyki związanej z różnego rodzaju „androidami”, zaś w „Witaj, laleczko” i „Złożonych systemach” poznajemy lalkę Emmę, która stała się swoistym projektem badawczym dla Gosi Wojas (lalka świadoma? pragnąca emancypacji? czy to w ogóle możliwe?). Rozdział dwunasty – „Duch w maszynie” – to pogłębienie refleksji dotyczącej AI, trzynasty – „Seksbota boli głowa” – koncentruje się na tytułowych botach, którym użytkownicy powierzają najbardziej intymne sekrety i fantazje. Czternasta część („Przekroczyć dolinę niesamowitości”) zadaje bardzo ważne pytania: o status egzystencjalny, o emocje robotów, o humanoidalne maszyny w przestrzeni publicznej, o ich prawa. Ostatni rozdział – „Ty i ja to tylko drugoplanowe role w spektaklu” – mówi o dalszym „wtapianiu” się robotów w tkankę codzienności (być może kiedyś spychającym człowieka na drugi plan?).

Sex sells… Wystarczy spojrzeć na wysyp recenzji, artykułów i komentarzy dotyczących książki „Deus Sex Machina” po jej premierze w październiku 2024 roku. A seks i roboty? Czy może być bardziej ekscytujący temat? Książka-ciekawostka, która najpewniej nie zmieni zdania osób nieprzekonanych do koncepcji Davida Levy’ego, ale z pewnością uzupełni polską refleksję na temat przyszłości relacji człowiek–robot (również tą krytyczną: „Bo jaką relację można stworzyć z przedmiotem? Z czymś co trzeba najpierw kupić i co formalnie staje się twoją własnością?” [s. 163]). A zakończyć chciałabym frapującym dialogiem: „– Jak wyjaśnisz miłość? – spytała Gosia. / – Szukam… Szukam… Proszę czekać – odpowiedziała androidka” (s. 219).
Ewa Stusińska: „Deus Sex Machina. Czy roboty nas pokochają?”. Wydawnictwo W.A.B. Warszawa 2024.