ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (511) / 2025

Przemysław Piwowarczyk,

ANTROPOCEN ZMAPOWANY (CHRISTIN GRATALOUP I IN.: 'ATLAS HISTORII ZIEMI')

A A A
We wprowadzeniu do książki poświęconej relacjom Bizantyńczyków ze środowiskiem Adam Izdebski używa pojęcia systemu społeczno-przyrodniczego, które wyraża wzajemne odziaływania kontekstu fizycznego (np. dostępności energii słonecznej i wody) oraz ludzkiego, obejmującego dynamikę wewnątrzspołeczną (politykę, kulturę, religię itp.). Pomiędzy oboma systemami dochodzi do złożonych interakcji, które tworzą kompleksy splotów społeczno-przyrodniczych, takich jak gospodarka czy osadnictwo, ale też aktywność patogenów oraz funkcjonowanie ekosystemów i agrosystemów (zob. Izdebski 2018: 13-15). Izdebski rozważa społeczeństwa przedprzemysłowe. Obecnie w obręb systemu społeczno-przyrodniczego zostały włączone także planetarne zasoby wody i energii, niemniej nadal istnieje kontekst fizyczny zupełnie niezależny od czynnika ludzkiego, choćby aktywność słoneczna czy tektonika płyt. „Atlas historii Ziemi”, choć nie używa aparatu pojęciowego wypracowanego przez Izdebskiego, jest właściwie kartograficzną ilustracją rozwoju systemu społeczno-przyrodniczego w czasie.

Atlas ten odpowiada na intensywne zainteresowanie humanistów relacjami człowieka ze środowiskiem. Autorzy atlasu podchodzą do koncepcji antropocenu z dystansem, zasadniczo ją pomijając. Poświęcono jej ostatnią z kilku wydzielonych stron, na których przedstawiono kluczowe koncepcje w historii nauki – wyróżniają się one czarnym tłem. Krótka notka stwierdza m.in., że pojęcia ‘anctropocen’ używają „dziennikarze, aktywiści ruchów ekologicznych, humaniści” (s. 274), geolodzy zachowują natomiast powściągliwość. Antropocen zestawiono z innymi podobnymi – i raczej niszowymi – pomysłami na nową periodyzację dziejów Ziemi, takimi jak „kapitalocen” czy „thanatocen”. Mimo wspomnianego dystansu, to właśnie zainteresowani antopocenem humaniści powinni poświęcić atlasowi szczególną uwagę, przede wszystkim ze względu na jego szeroki zakres tematyczny. Dla zainteresowanych naukami o ziemi, geologią, biologią czy paleoantropologią (nawet hobbistycznie) atlas okaże się dalece zbyt powierzchowny.

Układ atlasu jest zasadniczo chronologiczny, choć mapy poświęcone poszczególnym zagadnieniom mogą obejmować setki lat. Zaczynamy od narodzin wszechświata, a kończymy w lipcu 2022 roku. Całość dzieli się na dziewięć części, z których trzy pierwsze obejmują dzieje Ziemi przed pojawieniem się człowieka. Kolejne zjawiska zwrotne to pojawienie się sahelantropa (7 mln. lat temu), udomowienie roślin i zwierząt (od 10 tys. lat p.n.e.), ekspansja rolnictwa (od 4 tys. l p.n.e.), powstanie rynku światowego (XV w. n.e.), oparcie gospodarki na węglu (XVIII w.), eksplozja demograficzna (XX w.). Przyjęte cezury czasowe oraz determinujące je zjawiska są oczywiście względne i mogą zostać zasadnie zakwestionowane – choć będzie to czysto akademicka dyskusja. Poszczególne działy zasadniczo wyznaczają jedynie moment początkowy. W dziale czwartym („Zwierzę zwane człowiekiem”) mamy mapę rybołówstwa i wielorybnictwa przedstawiającą te zjawiska (na wybranych przykładach) od paleolitu do XXI w. (s. 144-145). W dziale piątym („Udomowienia”) znajdziemy zaś mapy poświęcone zwierzętom w cyrkach i ogrodach zoologicznych w XXI w. (s. 176).

Klasycznych map fizycznych, historycznych i politycznych brak niemal zupełnie. Atlas powinien być czytany razem z typowymi atlasami historycznymi czy fizycznymi, ogromnie poszerza bowiem perspektywę. Obok map zawiera też liczne infografiki. Większość z nich jest jednak wizualnie bardzo prosta, niekiedy upraszczająca.

Mapy i infografiki okazują się bardzo aktualne i zwracają uwagę na najnowsze odkrycia. Do takich należą mapy znalezisk szczątków hominidów (s. 126-127), przybycia ludzi do Ameryki (obie uwzględniające najnowsze odkrycia i hipotezy) (s. 130), Zielonej Sahary (s. 149), ośrodków metalurgii w starożytnej Afryce (s. 193), intensywnego rolnictwa w Ameryce przedkolumbijskiej, zwłaszcza w Amazonii (s. 172, 218-219). Niekiedy – celem ilustracji szerszego zjawiska – przedstawione zostaje ciekawe case study. Tak np. zaskoczyło mnie gromadzenie się dwutlenku węgla w ciałach wielorybów (zob. s. 263).

Mapy bywają zaskakujące, ale też rozczarowujące. Załączona bibliografia podzielona według działów atlasu okazuje się bardzo uboga., na dodatek nie podano źródeł danych dla poszczególnych map.

Wątki polskie również bywają zaskakujące, choć także raczej rozczarowują. Mapa partii ekologicznych pokazuje, że w lipcu 2022 roku w polskim parlamencie zasiadało troje posłów partii Zielonych (zob. s. 289) – nie spodziewałbym się akurat tej informacji. Jeden raz w atlasie wspomniano Katowice, lecz myślę, że nikt nie zgadłby kontekstu. Otóż na mapie młodzieżowych strajków klimatycznych zaznaczono Katowice z datą 4 grudnia 2018 jako miejsce sławnego wystąpienia Grety Thunberg (zob. s. 288). Dla odmiany na mapie zagłębi węglowych w Europie w 1900 roku Śląska nie oznaczono – choć sama nazwa na mapie widnieje. Jedyne na ziemiach polskich zagłębie węglowe znajdowało się – zdaniem autorów mapy – gdzieś na Mazowszu (zob. s. 241). Zastanawia, choć nie dziwi, również to, że jako kolebkę przemysłu naftowego i gazowego wskazano szyb naftowy w Titusville w USA, uruchomiony w 1859 roku (zob. s. 244), przemilczając szyb w Bóbrce k. Krosna z 1854 roku (jak również jeszcze wcześniejsze eksperymenty z wydobyciem ropy w Imperium Rosyjskim). Na mapie pokazującej uzależnienie od importu zbóż Polska figuruje jako kraj o znacznym uzależnieniu (drugi stopień uzależnienia w czterostopniowej skali) (zob. s. 273), podczas gdy Polska jest samowystarczalna w kluczowych segmentach produkcji rolnej (zob. Mielniczek 2024: 28; dane dotyczą roku 2022, w „Atlasie…” prawdopodobnie 2019, ale nie jest to istotne dla obrazu sytuacji), w tym zbożowej (co nie znaczy, że nie ma miejsca import zbóż). W ogóle Europa Środkowa i Wschodnia ewidentnie znajduje się na marginesie atlasu, który preferuje ujęcia globalne z pewną nadreprezentacją perspektywy francuskiej, co zrozumiałe w kontekście francuskiego oryginału publikacji.

Niestety nie udało się uniknąć błędów – tak na mapach, jak i w tekście. Nie jest ich jednak dużo. Wydaje się, że większość wynika z nieuważnej korekty, czasem pewnie też z błędów tłumaczenia. W pracy o charakterze edukacyjnym to jednak dość rażące. Cztery z zauważonych przeze mnie wymagają komentarza:

Na s. 94 wśród eukariontów wymieniono „pasożyty” i „plankton”, choć są to określenia z zupełnie innego porządku, nieodnoszące się do budowy komórkowej. Pasożytnictwo to forma współżycia organizmów, a plankton to zespół drobnych organizmów wodnych, i należą do niego także niektóre bakterie – a więc komórki bezjądrowe (bakterioplanktom) – jak i pierwotniaki (wymienione obok planktonu jako jedne z eukariontów).

Na s. 101 stegodon (ssak z rzędu trąbowców) został pomylony w tekście ze stegozaurem (dinozaur). Infografika podaje prawidłową nazwę.

Na s. 108 rzeka Kongo została podpisana jako „Dunaj”.

Na s. 196, na mapie Imperium Romanum, pojawia się termin „Galia Włochata”. Jest to dosłowny przekład łacińskiego terminu Gallia comata, oznaczający Galię niezromanizowaną z czasów przed podbojami Cezara. Termin ten, dla Francuzów jasny, przełożony bez kontekstu na język polski będzie jednak dla większości czytelników niezrozumiały.

Atlas jako całość jest książką niezwykle zajmującą, do wielokrotnego czytania, nie tylko z potrzeby zdobycia informacji, ale i dla przyjemności. Nie zastępuje atlasów tradycyjnych, ale je świetnie uzupełnia. Pewne błędy nie niwelują jego zalet.

LITERATURA:

Izdebski A.: „Średniowieczni Rzymianie i przyroda. Interdyscyplinarna historia środowiskowa”. Kraków 2018.

Mielniczek B.: „Czas protekcjonizmu. Ku strategii suwerenności żywnościowej”. Kraków 2024.
Christin Grataloup i in.: „Atlas historii Ziemi”. Przeł. Krystna Szeżyńska-Maćkowiak. Wydawnictwo Post Factum. Katowice 2024.