ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (511) / 2025

Anna Strzałkowska (Szumiec),

ROK PEŁEN WYZWAŃ (MO WILDE: 'DZIKOŚĆ, KTÓRA UZDRAWIA')

A A A
„Natura nie pragnie zmyślonych osobowości. Dzika przyroda odwołuje się do naszego prawdziwego »ja«, do dzikości w naszych wnętrzach” (s. 356).

 

Święta kalendarzowe, zmiany pór roku, a także rocznice osobistych uroczystości często stanowią dla nas symboliczny początek obrania innej drogi. Z reguły na tę okazję wybieramy 1 stycznia (zgodnie z zasadą „nowy rok – nowa/nowy ja”), niektórzy preferują także okres wiosenny („trzy miesiące przed wakacjami”) albo urodziny. Mo Wilde, mieszkająca w Szkocji etnobotaniczka naukowo zajmująca się zielarstwem, członkini Towarzystwa Linneusza, Brytyjskiego Towarzystwa Mykologicznego i Towarzystwa Boreliozy i Chorób z Nią Powiązanych, roczny eksperyment związany ze zmianą sposobu odżywiania postanowiła rozpocząć od Czarnego Piątku 2020 roku. Doświadczeniami i przemyśleniami z tego okresu dzieli się w książce „Dzikość, która uzdrawia”, opublikowanej na polskim rynku nakładem Wydawnictwa Ha!art. We wstępie autorka wyjaśnia podjęcie tej wypełnionej wyzwaniami decyzji: „Natura mnie fascynuje, ale też inspiruje. Miałam nadzieję, że lockdown związany z koronawirusem zachęci wszystkich do refleksji nad naszym niszczycielskim postępowaniem względem planety, ale konsumpcyjny brak umiaru związany z Black Friday, który obecnie przeistoczył się w tygodniowy szał promocji, doprowadził mnie do frustracji. Można odnieść wrażenie, jakby nic się nie zmieniło. To był dla mnie ostateczny impuls – pora na niemalże rebeliancki strajk głodowy!” (s. 7).

Zamiarem Wilde była konsumpcja produktów nazywanych „dziką żywnością”, czyli – w dużym uogólnieniu – miała spożywać to, co daje ziemia w konkretnym czasie i konkretnej przestrzeni. Wśród reguł nowej diety znalazły się takie kwestie jak: wybieranie gatunków rodzimych lub zdziczałych neutralizowanych, zbieranie roślin z obszarów, w których autorka realnie przebywała (żadnego importu!), czasowa rezygnacja z uprawy warzyw, zaprzestanie kupowania produktów (w grę wchodziły, prócz samodzielnego zbierania jedzenia, podarunek i handel wymienny, jednak jedzenie to nie mogło zostać przez darczyńcę kupione), mrożenie, konserwowanie i inna obróbka żywności, która ma zostać wykorzystana w późniejszym czasie. Zasady Wilde uwzględniały przy tym obecność rozwiązań technologicznych (np. korzystanie ze sprzętów kuchennych, takich jak dehydrator, lodówka, zamrażarka, czy podróże samochodem). Ze względów prozdrowotnych oraz skupionych na niemarnowaniu dotychczas zdobytej żywności autorka książki zdecydowała się na niewielkie ustępstwa, takie jak stosowanie oliwy z oliwek czy konsumpcja przygotowanych wcześniej przetworów z „niedozwolonych” składników. Podjęła także niełatwą decyzję o spożywaniu mięsa i jego pochodnych – do tej pory jej dieta była oparta w zdecydowanej większości na idei wegetarianizmu.

Wilde swoją opowieść zapisuje w formie dziennika, dzięki czemu czytelniczki i czytelnicy mogą jeszcze pełniej towarzyszyć jej w podróży, a także śledzić i porównywać zmiany dotykające tak strefy physis, jak psyche autorki. Książka podzielona została na kilka części opisujących poszczególne pory roku (zima, przedwiośnie, wiosna, lato, jesień), co wpływa nie tylko na zachowanie swoistego porządku przekazu, ale także, w naturalny, niewymuszony sposób, koresponduje z cyklicznością natury, co w przypadku „Dzikości…” okazuje się szczególnie istotne. Wilde komentuje dolegliwości fizjonomiczne, z jakimi się zmaga, skupia się też na przekazywaniu różnorodności swoich stanów emocjonalnych. Śpieszy odbiorczyniom i odbiorcom na pomoc w wyjaśnianiu etapów, na których aktualnie się znajduje, przekazując wiedzę biochemiczną na przykład z zakresu pracy hormonów. Wspomina badania i raporty odnoszące się do bieżącej kondycji środowiska, będąc przy tym przewodniczką po szkockich (i nie tylko – w książce pojawia się też między innymi wątek polski!) domowych gospodarstwach, lasach i łąkach. Ostatnie rozdziały książki zawierają praktyczne wskazówki dla czytelniczek i czytelników związane ze sztuką zbierania roślin, a także spis produktów zdatnych i niezdatnych do spożycia.

Narracja skupiona jest co prawda na przedstawieniu menu oraz sposobach pozyskiwania żywności, jednak publikacja Wilde to coś więcej niż rodzaj książki kucharskiej opartej na sezonowości roślin i dostępności produktów mięsnych (choć docenić należy plastyczność opisu posiłków, na przykład: „Na kolację przygotowuję prażone korzenie mniszka lekarskiego, polane odrobiną syropu z soku brzozowego. Są żylaste, karmelizowane i stanowią idealne połączenie słodkiego i gorzkiego. Odsączyłam trochę domowej roboty śliwek lubaszek w stylu umeboshi z ich syropowego umezu. Posiekane z łodygami czosnku niedźwiedziego dają słodko-słony i owocowo-czosnkowy aromat, który idealnie komponuje się z korzeniami” [s. 169]). To zapis ludzkiego życia związanego z prawidłowościami świata przyrody, zaproszenie do głębszego powrotu do niego, zachęta do praktykowania wdzięczności. Wiele fragmentów nosi znamiona sztuki mindfulness – dość wspomnieć tu choćby opisy bezpośredniego kontaktu z podłożem: „Kiedy przechodzę przez płaską równinę, czuję, że moje bose stopy lekko podskakują. Zostawiłam skarpetki i buty za kamieniem, żeby je zabrać w drodze powrotnej. Rośliny znajdujące się pod moimi stopami to sukulenty, które chronią się przed surowym, suchym, zasolonym środowiskiem, magazynując duże ilości wody w swoich tkankach. Okazują się nie tylko miękkie, ale także chrupiące, wilgotne i niezwykle smaczne, gdy je bezwiednie przeżuwam. Można wyczuć w nich lekką nutę soli. Uwielbiam chodzić boso. W bezpośredni sposób mnie to uziemia i przywraca poczucie wolności z czasów dzieciństwa spędzonego w Kenii. Ponadto potęguje świadomość obecności ziemi pod stopami” (s. 209-210).

„Dzikość, która uzdrawia” to zatem rzecz nie tylko o jedzeniu. To książka o poszukiwaniu własnego „ja”, potrzebie odnowienia kontaktu z naturą, poznaniu swoich granic i weryfikowaniu rzeczywistych ludzkich potrzeb.
Mo Wilde: „Dzikość, która uzdrawia”. Przeł. Tomasz Sikora. Wydawnictwo Ha!art. Kraków 2024.