ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (511) / 2025

Julian Strzałkowski,

CO MA MIT DO LITERATURY? - MITOKRYTYKA W AKCJI (MARZENA KARWOWSKA: 'MITOKRYTYKA W BADANIACH LITERACKICH')

A A A
Jeśli zagłębimy się w świat badań nad literaturą, to z pewnością zobaczymy bardzo dużo rozmaitych szkół i metodologii dających możliwość interpretacji tekstu. Każda z nich patrzy na materiał badawczy w inny sposób, co też wpływa na wyniki analiz i interpretacji. Zdarza się czasami, że rzeczywistość zostaje nagięta, choć zdecydowanie częściej jednak nowa optyka wskazuje na obszary dotychczas nieznane. Literatura posiada w sobie bowiem wiele aspektów, które zostały zauważone dopiero w trakcie testowania nowego podejścia do jej odczytu, i nie mam co do tego wątpliwości, że jeszcze wiele pozostało w tej materii do odkrycia. Metodologią, która z pewnością daje nowe możliwości, jest mitokrytyka stanowiąca przedmiot pracy Marzeny Karwowskiej „Mitokrytyka w badaniach literackich” opublikowanej przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.

Mitokrytyka, czyli w zasadzie co? – o celu, strukturze i treści książki

Jak zauważa autorka we wstępie, jej publikacja z pewnością nie dotyczy teorii mitu, czy szerzej: w ogóle nie chodzi o przyjrzenie się „badaniom nad mitem w humanistyce, są to bowiem zagadnienia wyjątkowo rozległe, obciążone z perspektywy historycznej imponującą literaturą przedmiotu” (s. 12). Badaczka, pisząc, stawiała sobie dwa inne cele: (1) „[Z]aprezentowanie specyfiki metodologii mitokrytycznej zaproponowanej i wprowadzonej do kanonu humanistycznego przez Gilberta Duranda (nazywanej przez niego wręcz mitodologią), a rozwijanej do dziś przez jego uczniów i kontynuatorów” (tamże); (2) „[P]okazanie potencjału mitokrytyki jako metody hermeneutyki tekstu w polonistycznych badaniach literaturoznawczych” (tamże).

Naukowczyni w pierwszej części pracy („Mitokrytyka. Teoretyczne ustalenia i aporie”) postawiła sobie za zadanie uporządkowanie terminów i narzędzi, którymi operuje podczas interpretacji tekstu. Wychodzi od prac założycielskich Duranda, by następnie pokazać rozwój jego myśli przez kontynuatorów. Pojawia się mnogość pojęć oraz uwag, które trzeba sobie przyswoić, aby móc sprawnie posługiwać się proponowanym aparatem badawczym. Poznajemy choćby takie terminy jak mitem, redundancja, wyobraźnia mito-poïetyczna, imagologia, mit literacki, reimmersja czy odpowiednie rozumienie symbolu. Jeśli chodzi o samą mitokrytykę, to myślę, że najlepiej jej specyfikę wskazuje ten cytat: „Mitokrytyka, jako metoda badań literackich, przedmiotem swoje zainteresowania czyni mundus imagnalis twórcy, rozumiany jako manifestacja mocy symbolicznej wyobraźni. Artysta jest tu postrzegany jako fenomen wyobrażeniowy. Obrazy generowane przez wyobraźnię podmiotu marzącego stanowią nieustannie rezonujący element mediacyjny pomiędzy zewnętrznym światem Natury i wewnętrznym terytorium Psyche. Świat wyobrażeń twórcy, choć fundowany na kulturowych symbolach uniwersalnych, nigdy nie jest unimorfizowany. Badacz podąża »trajektorią wyobrażeniową« artysty, śledzi metamorfozy, wariacje i progresje mitemów, figur mitycznych i symboli, którymi żywi się wyobraźnia twórcy” (s. 90). Co do natomiast rozumienia mitów, to warto zaznaczyć, że „[w]spółczesny mitokrytyk jest spadkobiercą myślowym Ernsta Cassirera, Karola Gustawa Junga, Mircei Eliadego, Claude’a Levi-Straussa, Henry Corbina, Gastona Bachelarda” (s. 126).

Druga część pracy („Reimmersja kulturowa mitu”) pokazuje już w praktyce sposób pracy z tekstem, jaki oferuje mitokrytyka. Zostały w niej wzięte na warsztat „Dolina Issy” Czesława Miłosza, „Pułapka” Tadeusza Różewicza, „Tarot paryski” Manueli Gretkowskiej, „Satyr i Nimfa” Bolesława Leśmiana i „Orfeusz i inne opowiadania” Jules’a Supervielle’a. Aby nadmiernie nie zdradzać bardzo ciekawych wniosków płynących z analiz, tylko ogólnie przedstawię sposób pracy Karwowskiej z tekstami. Naukowczyni u Miłosza bada literackie przetworzenia (transpozycje) rozmaitych mitów wyłaniających się w trakcie interpretacji. Na podstawie tekstu Różewicza m.in. zostaje pokazane, że plan symboliczno-mityczny może być maską dla spraw fundamentalnie egzystencjalnych, z kolei u Gretkowskiej naświetlono proces dekonstrukcji mitów w oparciu o doświadczenia związane z akulturacją. Wybrany utwór Leśmiana ilustruje, że te same zastawy mitologicznych figur wyobrażeniowych można wykorzystać inaczej, intensywniej i w innym niż dotychczas celu. Małe formy narracyjne Supervielle’a stają się natomiast studium nad reanimacją hermeneutyczną mitu.

Od badaczki dla badaczy – jaka jest grupa docelowa?

Publikacja z pewnością nie jest przeznaczona dla szerokiej publiczności. Choć ma za zadanie popularyzować mitokrytykę, to jednak wyłącznie w gronie naukowców. Ten hermetyczny charakter książki szybko dał o sobie znać podczas lektury. Początkowo miałem lekki problem z czytaniem, ponieważ praktycznie już od siedmiu lat nie uczestniczę w filologicznym dyskursie naukowym. Musiałem się zatem nieco przestawić, co okazało się dla mnie osiągalne wyłącznie dlatego, że już kiedyś w tym dyskursie byłem, natomiast laicy mogliby mieć problem. Nie uważam tego oczywiście za minus książki, po prostu tak wygląda stan faktyczny. Jako praca naukowa, którą ta publikacja jest, spełnia się „Mitokrytyka…” w każdym calu. Mamy bogatą bibliografię, szczegółowe przypisy i klarowny, odpowiednio podzielony wywód (oczywiście dla osób uczestniczących w dyskursie naukowym).
Badaczka zwraca uwagę na to, że mitoryktyka w Polsce jeszcze nie jest wystarczająco popularna, choć metoda ta powstała pięćdziesiąt lat temu. Sam ze swoich studiów filologicznych pamiętam, że w kontekście relacji mitów z literaturą właściwie koncentrowano się na dość pobieżnym potraktowaniu myśli Carla Gustava Junga i Gastona Bachelarda. Stąd też, przynajmniej na podstawie samego mojego doświadczenia, trudno się z Karwowską nie zgodzić. Jeśli kiedykolwiek miałbym wrócić do literaturoznawstwa, to z pewnością właśnie mitodologia byłaby dla mnie odpowiednią metodą pracy. To bardzo inspirujące spojrzenie na tekst i jego relację z wyobraźnią, psychika oraz kulturą.

***

„Mitokrytyka w badaniach literackich” to bardzo ważna dla polskiej nauki publikacja, która promuje mało popularną w naszym kraju metodę badań literatury. Wykorzystanie przedstawionej przez Karwowską metody do pracy z tekstem będzie niewątpliwie bardzo ożywcze dla literaturoznawstwa. Głębsze badanie relacji mitu i literatury prowadzi bowiem między innymi do skupienia się w należyty sposób na wyobraźni artysty, zasilanej zarówno indywidualnie, jak i kolektywnie.

Marzena Karwowska: „Mitokrytyka w badaniach literackich”. Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Łódź 2024.