ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 kwietnia 8 (512) / 2025

Andrzej Ciszewski,

TRYKOTY TO JEGO SPECJALNOŚĆ (EL BORBAH)

A A A
Ćmiący papierosa za papierosem prywatny detektyw, który potrafi rozwiązać nawet najbardziej skomplikowaną sprawę. Onieśmielający swoimi gabarytami luchador, który lubi dobrze zjeść i popić. Bezkonkurencyjny łamignat, którego lepiej nie drażnić. Przed Państwem niesamowity El Borbah!

Pierwsze śledztwo charyzmatycznego bohatera w masce dotyczy zaginionego syna państwa Dimbeau. Wedle wszelkich przesłanek młodzian, rozkochany w robotycznej muzyce, wpadł w złe towarzystwo. Mówiąc krótko – poznajcie, czym jest „Robomiłość”. Co łączy falę samobójstw, śmierć żony zleceniodawcy oraz prężny rozwój jednej z firm promującej śmieciowe żarcie? Być może nic, ale zwalisty protagonista błyskawicznie wietrzy zapach „Padliny” i bierze sprawy w swoje wielkie ręce.

O tym, jak wygląda „Życie w epoce lodowcowej”, przekona się chwacki trykociarz w ramach (składającego się z czterech odsłon) dochodzenia w sprawie niepokojących malwersacji w branży kriogenicznej. Z kolei poszukiwanie zaginionej dziewczyny – zlecone przez syna właściciela sieci ekskluzywnych hoteli i kasyn – jest punktem wyjścia (podzielonej na sześć części) pokręconej perypetii, prowadzącej do jedynego słusznego finału: „Kości zostały złamane”. Natomiast jeśli ciekawi was, czym jest „Próżna żyła”, razem z kopcącym narratorem rozwiążcie sprawę zagadkowego mężczyzny polującego na syna strapionego klienta.

„El Borbah” to unikalne połączenie czarnego kryminału, groteskowego horroru oraz opowieści spod znaku lucha libre. Przede wszystkim zaś perypetie niestroniącego od wulgaryzmów osiłka (dziedziczącego pewne cechy fizyczności oraz osobowości zapaśnika Johna Borby) są swoistym listem miłosnym Charlesa Burnsa („Black Hole”, „Ostatnie spojrzenie”) do meksykańskiego wrestlingu oraz filmów z El Santo.

Amerykański scenarzysta i rysownik pierwsze przygody charyzmatycznego protagonisty (utrzymane w czarno-białej tonacji, rysowane za pomocą uproszczonej kreski kładącej nacisk na efekty światłocieniowe) opublikował w antologii „RAW” (redagowanej przez Arta Spiegelmana oraz Françoise Mouly). Potem enigmatyczny atleta gościł na łamach magazynu „Heavy Metal”, by w 1988 roku zaprezentować światu albumową wersję swoich perypetii (vide: „Hard-Boiled Defective Stories”). W 2001 roku luchador zawitał do Polski za sprawą wydawnictwa Post – teraz jego osobliwe historie możemy przypomnieć sobie za sprawą ich nowej edycji od Kultury Gniewu.

Zamknięty w miękkiej oprawie tom jest nie lada gratką dla miłośników/miłośniczek przewrotnych, zaprawionych pierwiastkiem groteski opowieści przywołujących ducha prozy Raymonda Chandlera oraz fantasmagorycznych filmów Davida Lyncha. Gorąco polecam!
Charles Burns: „El Borbah”. Tłumaczenie: Wojciech Góralczyk. Kultura Gniewu. Warszawa 2025.